Z Dziennika Książkoholiczki

Strony

  • Strona główna
  • O mnie
  • KSIĄŻKI
  • Kącik serialowy
  • ZESTAWIENIA
  • Kontakt i Współpraca

30 grudnia

"Kameliowy sklep papierniczy" - Ito Ogawa


Do sięgnięcia po Kameliowy Sklep Papierniczy zachęciła mnie moja Przyjaciółka, równie jak ja rozmiłowana w japońskich powieściach. Muszę przyznać, że wybór tej książki okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę! Ito Ogawa, jak nikt inny potrafiła utulić moje czytelnicze serduszko i sprawić, by w tegorocznym, dość zresztą zabieganym jesiennym okresie, mogła się odprężyć przy książce z bardzo nietypowym i ciekawym tematem przewodnim. Ale magia prozy Ito Ogawy zawiera w sobie znacznie więcej.

NALEŻY CZYTAĆ PZY PIOSENCE:

Młoda Hatoko, pieszczotliwie nazywana przez wszystkich Poppo dziedziczy po swojej babci sklep papierniczy usytuowany w malowniczej Kamakurze. Wraz z budynkiem, wnuczka otrzymuje w darze coś jeszcze, niezwykły fach, jakim jest pisanie listów na zlecenie. Podobno jej rodzina zajmuje się tym już od pokoleń. Z przybyciem Poppo Kameliowy Sklep Papierniczy na nowo odżywa, a przed nią samą pojawiają się zarówno zlecenia typowe, jak i te całkowicie zaskakujące: napisanie listu zrywającego relacje, list miłosny, list napisany prosto z nieba. W miarę, jak Hatoko zanurza się w swoją profesję, zaczyna dostrzegać wagę tego, co robi, traktować z czułością słowa, które sama pisze. Myśli również o detalach, takich jak odpowiednio dobrany znaczek, krój pisma czy też odpowiednio dobrany papier. Kwestie pozornie nieistotne, w tego typu profesji nabierają szczególnego znaczenia. Kameliowy Sklep Papierniczy uczy o tym, jak ważne są słowa i z jaką czułością należy je traktować, gdyż znaczenie słów ma swoją cenę i już raz wypowiedziane nie dadzą się cofnąć.
- opis własny

Do napisania dzisiejszej recenzji zbierałam się dość długo, przyznaję to, jednakże powieść Ito Ogawy wywarła na mnie niezwykle mocne wrażenie. W moich recenzjach zawsze dążę do tego, by jak najwierniej oddać ducha przeczytanej książki, emocje, które mi towarzyszą oraz odpowiednio ją polecić. Stąd też Kameliowy Sklep Papierniczy musiał trochę poczekać na swoją kolej, nie zmienia to jednak faktu, iż byłam tą pozycją głęboko oczarowana.

Od momentu, kiedy przewróciłam pierwszą stronę książki, uderzył mnie bijący od niej spokój, jak gdyby autorka już od samego początku chciała powiedzieć: teraz jest czas na relaks i lekturę. Tak właśnie się poczułam i to wrażenie utrzymywało się dotąd, dopóki nie dobrnęłam do ostatniej strony powieści. Pod względem fabularnym, Ogawa raczej mnie nie zaskoczyła, spodziewałam się właśnie powieści utrzymanej w idyllicznym nastroju. Życie Hatoko wyznaczają zmiany pór roku, co półroczne święta, w jej małym świecie Kamakury nie ma zbyt wiele miejsca na ekscesy. Rytm codzienności i celebracji każdego dnia to jeden z głównych wątków, które wyłaniają się na plan pierwszy w tej książce. Drugim niezwykle ważnym atutem, jest uważność i czułość, jaką przywiązuje Poppo do kaligrafii. Co prawda, opisy niezwykle starannego doboru czcionki czy rodzaju atramentu mogą być z pozoru nudne, tutaj jednak stanowiły one część rytuału, jaką była praca pisania listów na zlecenie. Wszystkie te drobne, ale tak pieczołowicie skomponowane aspekty, okraszone przy okazji niezwykłą czułością i troskliwością wobec słów sprawiały, że powieść czytało się ze wzruszeniem i szczerym zainteresowaniem. 

Trudno powiedzieć, by Ito Ogawa postarała się o to, by wyposażyć swoją książkę w jakiekolwiek zawiłości czy napięcia gwarantujące wartkość i płynność akcji. Tak naprawdę, czas w Kameliowym Sklepie Papierniczym staje się walutą, godną do pozazdroszczenia tym, którzy nie czytają w ogóle. Nie chodzi w żadnym wypadku o jakąkolwiek miałkość fabuły, gdyż jak napisałam, ta szczególna pozycja rządzi się swoimi przymiotami, a jednym z nich jest dyktowanie poszczególnych zmian wedle pór roku czy japońskich świąt. To one wyznaczają pewien rytm akcji książki i to tej cyklicznej właściwości przypisana jest szczególna atmosfera Kameliowego Sklepu Papierniczego. Poza tym jednak, książka utrzymana jest w spokojnym tonie, celebracji codziennych prostych czynności, zatrzymania się nad ważnymi chwilami oraz momentami refleksji. Bardzo łatwo jest więc zanurkować w głąb powieści Ito Ogawy i rozkoszować się jej spokojem, ma się wówczas wrażenie, że jest to coś, czego od dawna brakowało.

Klimat, jaki stworzyła Ito Ogawa to niezaprzeczalnie jeden z największych atutów tej książki i chyba ten jej aspekt najbardziej mnie urzekł. W wykreowanej w Kameliowym Sklepie Papierniczym atmosferze niemal z każdej strony bije zaskakujący spokój i cierpliwość. W Kamakurze czas płynie inaczej i niewątpliwie Ogawa w zgrabny sposób uchwyciła w książce tą rzeczywistość. Podczas lektury można odnieść wrażenie, że czas się zatrzymał, że moment czytania jest tylko dla nas czytelników i może on przynieść nam ukojenie. Już dawno nie przeczytałam książki, która wprowadziła mnie w podobny stan buddyzmu "zen", skupienia wyłącznie na lekturze. Nie ukrywam, że i po odłożeniu powieści, Kameliowy Sklep Papierniczy jeszcze długo był obecny w moich myślach i w sercu. Miłość do słów to jeden z głównych wątków tej książki, tak istotny dla pracy Poppo sprawił, że i ja miłośniczka słów, zaczęłam traktować je z jeszcze większą troską.

Język, jakim operuje Ito Ogawa jest niezwykle czuły i spokojny, właśnie te cechy najbardziej rzucają się w oczy, gdy rozpoczyna się lekturę. Autorka w osobie Hatoko umieszczając niepoprawnego ucznia, który oswaja się ze słowami, ich znaczeniem i wagą, pragnie pokazać czytelnikom, jak ważne są słowa, odpowiedni ich dobór i intencja, z jaką zostaną one użyte. To niezwykle cenna lekcja, którą zdecydowanie warto sobie zapamiętać. Miłość i szacunek do słów to dla autorki ogromne wartości i myślę, że właśnie dlatego postanowiła napisać tą książkę, chciała udowodnić jak wielkie znaczenie mają słowa. A w dzisiejszych czasach, trzeba to przyznać poziom słownictwa zdecydowanie spada, na piedestał zaś wędrują słowa wulgarne i cenzurowane, stąd tematyka ta zasługuje na większą uważność. Próżno jest doszukiwać się opieszałości i pośpiechu w stylu Ogawy, widać natomiast jej staranność, szczegółowość i szacunek do słów, nie znaczy to jednak, że język jest zbyt sztywny albo pozbawiony formy. Przez Kameliowy Sklep Papierniczy płynie się lekko i szybko, momentami aż zbyt szybko i nim się zorientujesz, docierasz do ostatniej strony.

Bohaterowie Kameliowego Sklepu Papierniczego nie dysponują żadnymi rzucającymi się w oczy cechami, raczej łączy ich pozytywne, miłe i spokojne nastawienie. Podczas lektury odniosłam wrażenie, że oto trafiłam do społeczności chyba najbardziej przyjaźnie nastawionych do siebie postaci. Ito Ogawa w żadnym wypadku nie stara się idealizować swoich bohaterów, przeciwnie po prostu pokazuje ich spokojny, niekiedy i monotonny tryb życia, co pozytywie wpływa na ich sposób bycia. Nie są w żadnym wypadku doskonali, ale autentyczni. Mają swoje troski, jednakże na plan pierwszy wysuwa się ich spokojne podejście do życia i raczej introwertyczna postawa. Nawet Hatoko, która w powieści miewa swoje momenty gniewu, smutku i wstydu przez cały czas pozostaje bohaterką jak najbardziej pozytywną. Ogawa z całą swoją determinacją pokazuje, iż nie można nikogo karać za przeszłość, a zamiast tego należy skupić się w pełni na chwili obecnej i na tym właśnie polega przepiękny urok tej książki.

Ito Ogawa w sposób niezwykle subtelny oddała ducha upływającego powoli, a zarazem zbyt szybko czasu i jest to kwestia, która podczas lektury książki dość mocno rzuca się w oczy, jak zresztą wspominałam. Bardzo łatwo jest zatracić się w Kameliowym Sklepie Papierniczym, gdzie czas płynie znacznie wolniej, wyznaczany poprzez rytm pór roku czy japońskich świąt. Autorka uczy, że warto jest po prostu dać sobie ten czas, którego potrzebujemy i zachwycić się chwilą, złapać oddech i zwolnić. To uczucie pewnej wolności towarzyszyło mi też długo po odłożeniu książki na półkę, poczucie zwolnionego czasu i refleksji. W tym tkwi piękno prozy Ogawy. Jestem pewna, że z ogromną radością sięgnę po inne jej książki w nadchodzącym 2024 roku!
 

Kameliowy Sklep Papierniczy jest książką, za którą zatęskni się niemal zaraz po odłożeniu jej na półkę. W pewnym sensie to trochę tak, jakby autorka rzuciła na swojego czytelnika czar obdarzając go umiejętnością cieszenia się ulotnymi chwilami. Pozycja, która spodoba się fanom japońskiej literatury, ale też przede wszystkim czytelnikom dojrzałym, tym, którzy nie znużą się dość powolnym tempem akcji ani spokojną atmosferą. To powieść dla tych, którzy potrzebują, naprawdę potrzebują oderwać się od panującego wszechobecnie zgiełku, usiąść z dobrą książką i bez reszty pozwolić się jej pochłonąć. Polecam serdecznie!

Moja ocena: 10/10 :)

Czytaj dalej »
on 30 grudnia 1
Podziel się!
Etykiety
Azja, baśnie, chrześcijaństwo, obyczajowe, okruchy życia
Nowsze posty
Starsze posty

11 grudnia

"Chłopki. Opowieść o naszych babkach" - Joanna Kuciel-Frydryszak


Chłopki to kolejne, po Służących do wszystkiego, dość obszerne tomiszcze, w którym autorka stara się jak najwierniej zaprezentować losy kobiet, często zresztą obarczonych zadaniami ponad swoją siłę. Trzeba oddać Kuciel ambicję, sięgnięcie po szeroką i zarazem niezwykle ciekawą i wreszcie mało spotykaną tematykę. Ogrom zadania, jakiego podjęła się pisarka zmieścił się w ponad 500 stronach, choć należałoby pokusić się o stwierdzenie pewnego niedosytu. Trzeba jednak przyznać, że sama książka cieszy się dużym uznaniem wśród czytelników, całkiem zresztą słusznie, bo nie sposób nie docenić zaangażowania i pasji Kuciel, która ewidentnie wyziera z każdej strony.  

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:
Kuciel w swoim reportażu zwraca się do polskich, prostych, wiejskich kobiet z prośbą, aby podzieliły się z nią swoimi historiami, niektóre zostają nawet wymienione z imienia i nazwiska, co przybliża je do aktualnego odbiorcy. Nie są już bowiem wyłącznie pustym marnym głosem osadzonym gdzieś w niebycie umysłu, ale stają się postaciami, do których odbiorca może się w jakiś sposób ustosunkować. Opowiedziane przez nich historie są momentami zatrważające i to do tego stopnia, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. 
- opis własny

Chłopki. Opowieść o naszych babkach wystawia wrażliwość polskiego czytelnika na ogromną próbę, to trzeba przyznać i mocno bym się zdziwiła słysząc, że książka absolutnie nikogo nie poruszyła. Ładunek emocjonalny został, co prawda złagodzony czy też uładzony na potrzeby zachowania konwencji reportażowej, jednakże nadal jest on silnie obecny. Chłopki epatują trudami życia polskich kobiet na każdym kroku, począwszy od dzieciństwa, gdzie dziecko od szóstego roku życia uważane za domowego pracownika, czyli zasadniczo nie miało najmniejszej szansy nacieszyć się dzieciństwem w takim stopniu, jak jego rówieśnicy należący do klasy „państwa”. 

Podział społeczny na konkretne klasy czy płeć to wątki, których autorka bynajmniej nie pomija, ba! są one obecne na każdej stronie niniejszego reportażu. Można spokojnie wysunąć twierdzenie, iż podział klasowy został niepodważalnie wpisany w losy polskich kobiet. Od zawsze dziewczęta postrzegane były jako słabsza płeć, mniej warta niż mężczyzna, którego rolą jest przecież utrzymać rodzinę, a tym samym zasługuje na szacunek. Kuciel z pasją broni głosu kobiet, pragnie udowodnić im, że ich historie dowodzą niezwykłego hartu i woli ducha. Walka z patriarchatem jest z założenia nierówna i często to kobieta musi najzwyczajniej się poddać, a jednak tym dzielniejszym, choć nielicznym udaje się udowodnić swoją wartość i zyskać należny szacunek.

Wyrzeczenia, jakich musiały dokonać nasze rodaczki, aby zawalczyć o lepszą przyszłość i lepsze życie, są naprawdę godne podziwu, a ich wątki, choć nieliczne, poruszają czułą nutę. Kuciel nie dąży do obiektywizmu, choć taki powinien być reportaż, ona pragnie ukazać prawdziwą waleczność polskich chłopek, dlatego też ich losy budzą ogromne emocje i wzruszają, niekiedy nawet do łez. Świetnym przykładem jest wyjazd z domu młodej Wiktorii, która do rodzinnej wsi już niestety nie powraca. Zamiast tego wysyła płomienne, bogate w uczucia listy do rodziny, wyznając w nich ogromną, nieukojoną tęsknotę za rodziną. Historii takich jak ona jest pewnie o wiele więcej, jednakże przytoczone przez autorkę fragmenty listów dziewczyny nie tylko dodają reportażowi autentyczności, ale i mocno poruszają czytelnika.

Dlaczego losy babek były tak trudne – próba zmierzenia się z historią 

Żeby przejść obok tak znamienitej książki jaką są Chłopki, obojętnie trzeba nie mieć w sobie za grosz empatii. W dzisiejszych czasach nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak trudne były warunki, w których żyły całe rodziny niespełna wiek temu - w nędzy i ubóstwie. Z miejsca wywołany zostaje żal i szacunek odbiorcy. Ubóstwo to jeden z naczelnych wątków, jaki podejmuje Kuciel i trzeba jej to oddać, w tej kwestii jest zaskakująco konkretna. 

Przytoczone zostają tabele, wykazy posiadanych dóbr, a nawet wyliczenia, wszystko to dobitnie pokazuje obraz nędzy z jakim mierzyły się chłopskie rodziny. O takim niedostatku współczesny czytelnik dziś nawet nie pomyśli, dlatego też warto jest docenić to, co obecnie posiadamy. Jedna izba dzienna, zaledwie jedna para butów, brak łóżek, które pomieściłyby pełną liczbę mieszkańców. Wszystko to budzi współczucie, uczy, jak docenić luksus, do którego jako aktualni odbiorcy jesteśmy po prostu przyzwyczajeni. 

Przywołane w tytule babki, już jako młode dziewczynki uczyły się wartości, a dobitniej, czystej konieczności pracy. Wpajano im, że ich sytuacja nie będzie wcale lepsza od sytuacji matki i babki, wyłącznie z faktu bycia kobietą. Chłopka  zdobiąca okładkę w niczym nie przypomina pulchnej i uroczej babci, przeciwnie to kobieta dzielna i waleczna, która na swoich plecach dźwiga całe gospodarstwo: dom, pole, obowiązki względem rodziny. Jej życie nie było usłane różami, ale naznaczone ciężką, wręcz tytaniczną pracą. 

Ostoją w tym trudnym dla nich czasie okazała się niezmiennie wiodąca prym moc religii, wiara, że znosząc codzienne znoje, kobieta wyprasza sobie łaski przed Najwyższym Tronem. To ogromna pociecha dla młodej dziewczyny, a już, zwłaszcza gdy wybranek czy też mąż daleki był od wyobrażenia księcia na białym koniu. Religijność polskich chłopek czyniła je w pewnym sensie strażniczkami domowego ogniska, strzegły tak porządków codziennych, jak i porządków natury duchowej. Cicha, skromna, ale i bacznie obserwująca postawa nauczyła je doświadczenia życiowego, które mogły później przekazać swoim córkom, bez Boga byłoby im bowiem o wiele trudniej. 

Dość ciekawą kwestią, jaką Kuciel podejmuje jest doświadczenie gwałtu, które dotyka już małe dziewczynki, gdy te wypasają krowy na pastwisku. Są w takim wieku, że w rodzinnym domu uznaje się je już za darmowe pracownice. Niestety, takie wypadki uznawane są za normę i takich sytuacji nie brakuje. Dziewczynki są już na tyle duże, że za niedługo będzie można oddać je na służbę do dworu. Autorka przygląda się temu, nie kryjąc oburzenia i słusznie, biorąc pod uwagę traumę, jaka czeka te dziewczynki w przyszłości.  

Życiowych trudności w książce Kuciel zdecydowanie nie brakuje, jest ich aż nadto, wystarczająco, by uznać, że cały reportaż opowiada wyłącznie o negatywnych aspektach chłopskości polskiej wsi z XX wieku. A jednak, zwrot ludowy i nastawienie reportażu na chłopomanię uświadamiają współczesnego czytelnika nie tylko na temat zmagań naszych przodków, ale i wręcz nakłaniają do większego szacunku wobec polskiej historii.  

Uniwersytety – złoto polskiej wsi! 

Motywem, który wzbudził moje zainteresowanie okazał się być wątek edukacji, a konkretniej, stworzenie pierwszych ludowych uniwersytetów. Początek książki dobitnie ukazuje nędzę polskich wsi, prawie pomijając przy tym kwestię płci w dostępie do edukacji. Pozytywnym zaskoczeniem okazuje się zryw ludowy, którego celem jest stworzenie pierwszych wiejskich uniwersytetów. Niezwykle budującą wartość ma rozdział poświęcony uniwersytetom, szerzący się tym samym rozwój nauki, a przede wszystkim zamiłowania do niej. Fakt, iż ów wątek okazał się dla autorki na tyle ważny, że bynajmniej nie pominęła go w swoim reportażu, świadczy o tym, że w historii naszych przodków, edukacja nie była wcale tak pomijaną kwestią, jak mogło się wydawać po początkowych kilku rozdziałach, co bardzo mocno przemawia w mojej ocenie na korzyść książki. 

Co mogło wyjść lepiej? 

Trudno jest czytać prozę Kuciel z nastawieniem, że czyta się rzetelny i obiektywny reportaż, choć oczywiście akurat tej rzetelności autorce nie można odmówić, jednakże ta pozycja jest bez wahania czymś zdecydowanie większym. Za mało w tej pozycji chłodnego obiektywizmu, pisarka, a wraz z nią czytelnik, sytuują się raczej w roli życzliwych odbiorców lub słuchaczy, którzy są po prostu ciekawi historii swoich przodków. W Chłopkach znajdzie się mnóstwo historii, które mocno i dogłębnie poruszają, co bardziej empatycznego czytelnika, a po lekturze tego dość opasłego tomu nie sposób jest tak po prostu zapomnieć o przeczytanych w niej historiach. Przeciwnie, one pozostają z nami na dłużej. 

Za autentycznością prozy przemawiają nie tylko przypisy do przeprowadzonych wywiadów, ale również zamieszczone zdjęcia i fragmenty listów, które pozwalają jeszcze lepiej unaocznić tamtejsze realia i stanowią dowody na faktyczne istnienie kobiet przywołanych w książce.  

Pod względem konstrukcji powieści, widać tu jednak pewne niedociągnięcia i mankamenty, jak choćby skakanie po poszczególnych wątkach i porzucanie niektórych w połowie. Pewien brak konsekwentności w narracji i traktowanie jej wyrywkowo, budzi niesmak i irytację podczas lektury, gdyż pewne interesujące kwestie nigdy nie doczekały się ciągu dalszego. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż bohaterek niniejszej książki jest po prostu zbyt dużo i autorka powinna pokusić się o pewne uporządkowanie poszczególnych wątków. W tym przypadku lepsze byłoby obiektywne przedstawienie danych historii wraz z przyporządkowaniem do niej poszczególnych postaci, zamiast sprawiać, że kilka rozdziałów wspomniana bohaterka pojawia się znikąd, choć jej wątek zakończył się kilkaset stron wcześniej. 
 
Książek podobnych do Chłopki. Opowieść o naszych babkach powinno być na polskim rynku znacznie więcej niż jest i bardzo dobrze, że ten trend się rozwija. Pomimo kilku niedociągnięć, jakie zauważyłam w tej historii, naprawdę doceniam i podziwiam, iż Kuciel podjęła się tak karkołomnego i ambitnego zadania. Empatyczne spojrzenie autorki na tak trudne losy polskich kobiet jest absolutnie wyjątkowe i pozwala docenić ogromne poświęcenie tytułowych Chłopek. Jestem przekonana, że ta pozycja zostanie ze mną na dłużej.

Moja ocena: 9/10. :) 


Czytaj dalej »
on 11 grudnia 1
Podziel się!
Etykiety
historyczne, reportaż
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Komentarze (Atom)

O AUTORCE

O AUTORCE
27 - letnia Magister Polonistyki-Literaturoznawstwa. Z zamiłowania książkoholiczka, literaturoznawczyni i blogerka, rysowniczka, a także miłośniczka języków obcych i azjatyckich dram. Kto wie, może i w przyszłości także pisarka? Możliwości jest mnóstwo! :) Aktualnie spełnia się dziennikarsko pracując w redakcji WUJ-a oraz redaktorsko współpracując z Wydawnictwami ZNAK oraz Moc Media. Przyszła bibliotekoznawczyni i arteterapeutka, która uczy się języka migowego.

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

BIBLIOTECZKA

PRZECZYTANE

W tym roku chcę przeczytać...

W tym roku chcę przeczytać...
#Wyzwanie LC 2026#

Recenzje/Wpisy planowo

* "Wstawaj Alicja", Dorota Chęć [wieczór] * "Żywe serce", Piotr Pawlukiewicz [wieczór] * "Studium zatracenia", Ava Reid [wieczór] * "Burza", Sunya Mara [wieczór] Następne tytuły wpisów podam niebawem! :)

Znajdź mnie!

  • Lubimy Czytać
  • Strona na facebooku
  • Twitter
  • Instagram

Szukaj na tym blogu

Statystyka

Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze

Obserwatorzy

Popularny post

  • Kącik serialowy: Moon Lovers: Scarlet Heart Reyo- magia księżyca
    Tytuł oryginalny:   달의 연인 – 보보경심 려 Tytuł (latynizacja):   Dalui Yeonin – Bobogyungsim Ryeo Tytuł (alternatywny):  Time Slip: Rye...
  • Kącik serialowy: Goblin, Guardian: The Lonely and Great God- potęga przeznaczenia
    Tytuł oryginalny:   도깨비 Tytuł (latynizacja):   Dokkaebi Tytuł (alternatywny):  Goblin: The Lonely and Great God Gatunek:   fantasy, m...
  • "Shinsekai Yori"- Yuusuke Kishi
    tytuł oryginału: 新世界より tłumaczenie: Z Nowego Świata wydawnictwo:  Kōdansha data wydania: 23 stycznia 2008 liczba stron:870 sło...

Archiwum

  • ►  2026 (3)
    • ►  lut 2026 (1)
    • ►  sty 2026 (2)
  • ►  2025 (13)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (2)
    • ►  lip 2025 (1)
    • ►  cze 2025 (2)
    • ►  kwi 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (4)
    • ►  lut 2025 (2)
  • ►  2024 (11)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  lis 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (1)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  maj 2024 (2)
    • ►  kwi 2024 (2)
    • ►  mar 2024 (1)
    • ►  sty 2024 (2)
  • ▼  2023 (31)
    • ▼  gru 2023 (2)
      • "Kameliowy sklep papierniczy" - Ito Ogawa
      • "Chłopki. Opowieść o naszych babkach" - Joanna Kuc...
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  paź 2023 (4)
    • ►  wrz 2023 (3)
    • ►  sie 2023 (3)
    • ►  lip 2023 (3)
    • ►  maj 2023 (2)
    • ►  kwi 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (5)
    • ►  lut 2023 (5)
    • ►  sty 2023 (1)
  • ►  2022 (46)
    • ►  gru 2022 (5)
    • ►  lis 2022 (4)
    • ►  paź 2022 (4)
    • ►  wrz 2022 (5)
    • ►  sie 2022 (6)
    • ►  lip 2022 (6)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (3)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (2)
    • ►  sty 2022 (2)
  • ►  2021 (38)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (4)
    • ►  paź 2021 (3)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (4)
    • ►  lip 2021 (4)
    • ►  cze 2021 (1)
    • ►  maj 2021 (2)
    • ►  kwi 2021 (2)
    • ►  mar 2021 (2)
    • ►  lut 2021 (6)
    • ►  sty 2021 (5)
  • ►  2020 (49)
    • ►  gru 2020 (3)
    • ►  lis 2020 (2)
    • ►  paź 2020 (4)
    • ►  wrz 2020 (4)
    • ►  sie 2020 (6)
    • ►  lip 2020 (5)
    • ►  cze 2020 (3)
    • ►  maj 2020 (2)
    • ►  kwi 2020 (5)
    • ►  mar 2020 (5)
    • ►  lut 2020 (6)
    • ►  sty 2020 (4)
  • ►  2019 (66)
    • ►  gru 2019 (6)
    • ►  lis 2019 (4)
    • ►  paź 2019 (5)
    • ►  wrz 2019 (9)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (5)
    • ►  maj 2019 (6)
    • ►  kwi 2019 (2)
    • ►  mar 2019 (3)
    • ►  lut 2019 (5)
    • ►  sty 2019 (6)
  • ►  2018 (59)
    • ►  gru 2018 (5)
    • ►  lis 2018 (5)
    • ►  paź 2018 (7)
    • ►  wrz 2018 (9)
    • ►  sie 2018 (7)
    • ►  lip 2018 (3)
    • ►  cze 2018 (8)
    • ►  maj 2018 (2)
    • ►  kwi 2018 (2)
    • ►  mar 2018 (3)
    • ►  lut 2018 (3)
    • ►  sty 2018 (5)
  • ►  2017 (5)
    • ►  gru 2017 (4)
    • ►  lis 2017 (1)

Polecany post

Podsumowanie stycznia 2026 & plany na luty 2026

Napisz do mnie w sprawie recenzji/artykułu/wywiadu :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Japonia (13) King (3) Murakami (6) PLOTKARA (3) Zafon (5) anime (3) arabia (1) autobiografia (5) baśnie (22) dla nastolatków (23) drama (5) fantasy (65) historyczne (32) holocaust (1) klasyk (22) klasyka dla nastolatków (11) klasyka dziecięca (2) komedia- czarny humor (12) kultura słowiańska (5) medyczne (5) mit (3) miłość (38) obyczajowe (118) podsumowanie (78) postapo (23) psychologia (30) psychologiczne (47) romans (53) science-fiction (23) stosik książkowy (31) sztuka (4) tag (2) thiller (26) thriller (14) wojna (9) współczesność (100) zapowiedz (27) zwierzęta (3) świat komiksu (1) święta (5)

Prawa Autorskie

Zabraniam kopiowania MOICH tekstów i zdjęć bez uprzedniego zezwolenia.

Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych za kradzież tekstów, czy zdjęć bez upoważnienia autora przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 2-ch i/grzywnę.

Bardzo proszę o uszanowanie mojej pracy.

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Z Dziennika Książkoholiczki. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.