
W chwili kiedy piszę tego posta mamy już 14 stycznia Nowego Roku, a ja właśnie skończyłam robić swoje podsumowanie czytelnicze i plany na styczeń 2026. Z jednej strony jestem zszokowana tym, jak szybko minął mi ten rok. Jednak patrząc na to, ile się działo, nie powinno mnie to dziwić. Z drugiej strony, kiedy pierwszego stycznia ubiegłego roku obudziła mnie uwielbiana przeze mnie noworoczna cisza, wiedziałam, że ten rok będzie inny. I cóż, tak faktycznie było... Zapraszam na moje podsumowanie czytelnicze roku 2025!
Ten rok 2025 przetyrał mnie emocjonalnie i fizycznie; doświadczyłam straty taty, znalazłam nową pracę, gdzie bywało różnie, ale w obliczu słów, które słyszałam w pewien sposób nauczyłam się dostrzegać na nowo wartość mojej osoby. Pojechałam do Łodzi na wieczór uwielbienia na ChwałaMu, spodziewając się znaleźć tam żywego Boga i ludzi, którzy płoną pasją wiary. Spotkałam zresztą niesamowitych ludzi we wspólnotach. Wyjechałam z grupą RCS-u w góry, opiekowałam się jaszczurką i kotem. Spędzałam czas z Przyjaciółką i bliskimi dla mnie ludźmi. Zaczęłam studia podyplomowe z Bibliotekoznawstwa i uzyskałam certyfikat z języka migowego. W grudniu odeszłam z pracy, która wiele mnie kosztowała - zarówno emocjonalnie, jak i zdrowotnie. I poczułam się wolna. Dopiero wtedy dotarło do mnie jak mało miałam w tym roku czasu, czasu dla siebie, czasu dla bliskich, czasu na swoje pasje i czasu w ogóle. Praca nawet w późnych godzinach wieczornych, w święta i w weekendy naprawdę potrafiła mnie wykończyć. W Nowy Rok weszłam z nadzieją na nowe i... zaczęło się dziać. Rozpoczęłam staż w jednej z bibliotek (i mam nadzieję, że po okresie stażu otrzymam tam stałą pracę).
Rok 2025 był dla mnie rokiem wyzwań, ale także niesamowitym czasem, w którym na nowo poznałam siebie. I to jest najważniejsze! Jak wspominałam, nie przeczytałam może tyle, ile bym chciała, ale w obliczu dawnej pracy i ilości zadań przy wszechobecnym tam chaosie, uznaję to za naprawdę spory sukces! Mam również nadzieję, że w tym 2026 roku uda mi się przeczytać minimum tyle pozycji, ile sobie wyznaczyłam w wyzwaniu czytelniczym na LubimyCzytać. A teraz, ile przeczytałam w 2025 i jakie to były książki?
PRZECZYTANE W 2025 ROKU...
W minionym już 2025 roku przeczytałam 37 z wyznaczonych sobie za cel 50 książek. Jak mówiłam, to był dla mnie trudny rok, dlatego też uważam to za ogromny sukces! Zobaczcie, jakie to były książki!
Podsumowania na moim blogu pojawiały się dość regularnie, więc mogliście na bieżąco śledzić czytane przeze mnie pozycje. Z racji jednak tego, że okres październik- grudzień był szczególnie męczący i trudny (chciałabym nadmienić, że w Sylwestra wyszłam dopiero koło godziny 20 z pracy) tego podsumowania nie było, toteż nadrabiam to teraz! W tamtym okresie udało mi się przeczytać 6 książek, za to były to pozycje, które na długo pozostaną w mojej pamięci. Na przełomie września i października dokończyłam bowiem serię o Szeptusze Katarzyny Bereniki Miszczuk (Gniewa, Mszczuj, Czterej bracia, Swarożyc). Przeczytałam również Wytrwaj aż do końca Marcina Zielińskiego oraz Kobiety Świętego Józefa autorstwa Małgorzaty Terlikowskiej. Z kolei w okresie listopada i grudnia, czyli tych najbardziej pracowitych miesięcy przeczytałam 3 książki i rozpoczęłam (aktualnie dokańczam 3 kolejne). Są to: Jak utrzymać uzdrowienie Marcina Zielińskiego, Ciotka Zgryzotka Małgorzaty Musierowicz (tym samym ukończyłam wyzwanie, jakie sobie zrobiłam w tym roku, czyli przeczytałam całą Jeżycjadę!) oraz Cień Ojca Jana Dobraczyńskiego - najbardziej znana i popularna książka o Świętym Józefie.
STATYSTYKI CZYTELNICZE - CZYLI JAKIE GATUNKI PRZECZYTAŁAM?
Według sporządzonego przeze mnie wykresu, najbardziej płodnymi czytelniczo miesiącami były styczeń i luty 2025 - przeczytałam wówczas łącznie 12 książek!
Z kolei miesiącami, kiedy czytałam najmniej były październik i grudzień - 1 pozycja miesięcznie (za to przebogata w treść!).
Do preferowanych przeze mnie gatunków, po które sięgałam w 2025 roku najczęściej należały: religia i chrześcijaństwo (13 książek), literatura piękna (6 książek) oraz literatura młodzieżowa (6 książek). Przeczytałam również sporo pozycji z gatunku fantasy (5) i z chęcią sięgnęłam po inne gatunki, takie jak reportaż (3 książki), komiksy (1 książka), literatura dziecięca (2 książki), nauki społeczne (2 książki) oraz nieodmiennie mało kryminałów/thrillerów (1 książka). Jak widać, moja ulubione gatunki czytelnicze zmierzają obecnie w stronę duchowości i literatury pięknej, natomiast to, co się nie zmienia to moje sięganie po thrillery. W 2026 roku zamierzam jednak wrócić do prozy Remigiusza Mroza, więc kto wie?
CO W STYCZNIU 2026?

Z racji tego, że w styczniu rozpoczęłam zupełnie "nowe życie" (nową pracę) i ogólnie nieco się przebranżowałam znacznie bardziej w stronę działalności pro-czytelniczej, to mam teraz znacznie więcej czasu na czytanie! Tak więc moje plany czytelnicze są dość ambitne, co mnie bardzo cieszy, ponieważ lubię stawiać sobie wyzwania. Aktualnie dokańczam Flaw(less) Marty Łabęckiej, więc na dniach można będzie spodziewać się recenzji z tej książki. Czytam również Szustą rano autorstwa op. Adama Szustaka (tak, rażący błąd w tytule jest celowym zabiegiem jej autora!) oraz Teorię śnienia Avy Reid, a także Podziękuję za święta Gabrieli Gargaś. W międzyczasie w grudniu zaczęłam czytać Chiny jednego dziecka, od której na razie zrobiłam sobie przerwę, ale mam w planach ją dokończyć! Styczeń zapowiada się więc po stokroć literacko, różnorodnie i ambitnie!
















.png)






