Styczeń był miesiącem obfitym w różnego rodzaju wydarzenia. Przede wszystkim zupełnie nie spodziewałam się, że tak szybko mi zleci! Rozpoczęłam staż w bibliotece, poznałam cudownych ludzi, a ponadto poznałam nową, już kolejną, wspólnotę - JANKI duszpasterstwo działające przy Dominikanach, do której myślę czy nie dołączyć, obok innej wspólnoty - RCS i Głosu na Pustyni. Spotykałam się więc z ludźmi i poznałam całkiem sporo nowych osób - tak we wspólnotach, jak i w obecnym miejscu pracy. Tutaj muszę nadmienić, że rozstałam się z poprzednim miejscem mojej pracy i zdecydowanie była to jedna z najlepszych rzeczy, jaką zrobiłam! Podjęłam się również całkiem sporego projektu, jakim jest pisanie monografii do jednego z wydawnictw, ale na ten moment więcej szczegółów nie zdradzę! W styczniu bardzo dużo czasu poświęciłam też na poznawanie samej siebie, rozwijaniu swoich talentów, pasji, możliwości, jak również pracy nad swoimi słabszymi stronami. Postawiłam sobie na ten rok nowe cele i z całego serca wierzę, że dam radę je spełnić. Jednym z nich jest konsekwencja w swoich postanowieniach i bycie po prostu sobą! A jest wiele rzeczy, które w swoim życiu mogę świętować!

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE: 

 

W styczniu dużo się działo, ale zarazem był to najlepszy czas podsumowań, zrobienia nowych postanowień i przede wszystkim lepszego poznawania samej siebie, a to coś, co będę kontynuować w lutym! Jeśli chodzi o sferę czytelniczą i serialową, to tutaj bez trochę większych zmian - nadal są tytuły, które rozpoczęłam i chciałabym je najpierw skończyć, zanim zacznę coś nowego. W obecnej chwili na Lubimy Czytać mam 11 książek, które czytam teraz i podobnie jest z serialami. Dlatego moim celem na luty jest konsekwentne dokończenie czytanych i oglądanych obecnie tytułów i ich zrecenzowanie, a dopiero w następnej kolejności recenzowanie nowych. Z pewnością uratuje mnie to przed pewnym kontrolowanym chaosem, chociaż ja z pewnością lubię słodkie szaleństwa! W pierwszym miesiącu nowego roku 2026 przeczytałam 3 książki i obejrzałam, a raczej zaczęłam kontynuować oglądanie serialu The Good Doctor, co i tak uważam już za sukces! A więc zapraszam, poznajcie tytuły stycznia! 

PRZECZYTANE

 W styczniu, jak widzicie, przeczytałam 3 tytuły, choć i tutaj moje postanowienie bycia konsekwentną już dało o sobie znać, choć nie jeszcze nie było to postanowienie aż tak mocno ugruntowane. Dokończyłam bowiem Moje zmory Gwendoline Riley, czyli książkę, która męczyła mnie już zdecydowanie zbyt długo, pomimo swojej niewielkiej objętości. Na jej recenzję zapraszam <tutaj>. Recenzję napisałam w marcu 2025 roku, kiedy do zakończenia lektury brakowało mi naprawdę niewiele, a mimo przygnębiającej atmosfery tej książki było mi trudno zdobyć się na jej zakończenie. Niemniej, moja opinia o niej się nie zmieniła i pozostaje taka sama. Kolejnym tytułem, który dokończyłam był pierwszy tom serii Flaw(less) Marty Łabęckiej, Opowiedz mi naszą historię. Niestety był taki czas, kiedy miałam jakieś wielkie opory przed dokończeniem tej książki, co wreszcie mi się udało. A nawet zaowocowało tym, że niemalże od razu sięgnęłam po drugi tom serii, All Of Your Flaws. Przypomnij mi naszą przeszłość. Tak więc mój zamiar, aby recenzować osobno każdy tom trylogii nieco się rozsypał, ale za to na luty planuję lekturę trzeciego tomu, co oznacza, że niebawem można spodziewać się recenzji zbiorczej tej trylogii. Uważam, że to znakomity pomysł. A to postanowienie tylko potwierdza, jak bardzo ostatecznie spodobała mi się ta seria! Śmiało mogę zatem ogłosić, że pierwszy tom serii Flaw(less) zasługuje na tytuł najlepszej książki miesiąca!

CO W LUTYM 2026?

Nie ukrywam, że na luty 2026 mam dość duże i ambitne plany, niemniej jednak mam ogromną nadzieję, że uda mi się je zrealizować. Na pewno chciałabym konsekwentnie podokańczać zaczęte już serie i tytuły, które mnie zachwyciły. Dopiero w takiej kolejności sięgnę po następne. Szczęśliwie, luty jest okresem, kiedy mam stosunkowo mniej pracy, co oznacza więcej czasu na czytanie, czas z bliskimi, we wspólnocie, a także rzecz jasna, na seriale. Tak więc mam w planach 11 pozycji, o których wspominałam na początku tego wpisu!

Z całą pewnością będę chciała dokończyć to, co w tej chwili czytam, czyli Dumę i uprzedzenie Jane Austen (a nie muszę chyba przypominać, że kocham tą książkę!), Dziwne losy Jane Eyre Charlotte Bronte, Podziękuję za święta Gabrieli Gargaś, Moc uwielbienia Merlina R. Carothersa oraz ostatni tom Flawsów, czyli Despite Your (in)perfection Marty Łabęckiej oraz  Temperament Twojego dziecka. Wychowywanie w zgodzie z jego naturą Paula D. Tieger i Barbary Barron-Tieger, o którym wspominałam już jakiś czas temu. Dopiero po tym zabiorę się za kolejne tytuły, które chciałabym przeczytać, czyli między innymi: Las birnamski Eleanor Catton, Oczami Jezusa Cravera Alana Amesa, Chiny jednego dziecka Piotra Sochonia, Teoria śnienia Avy Reid oraz Miłologia. Bóg. Seks. Miłość. Rock'n'roll Johna Marka Comera.
Chciałabym również dokończyć rozpoczęte przeze mnie seriale. I na ten moment są to: 4 sezon Bridgertonów, ostatnie dwa sezony The Good Doctor, 4 sezon Emily w Paryżu oraz ostatni sezon Stranger Things. Luty zapowiada się więc jako bardzo kultralny miesiąc, nie wspominając o wyjściach do kina czy teatru, z czego jako dziennikarka bardzo ochoczo korzystam - na ten moment wybieram się na spektakl Zamknij oczy Nel w Teatrze Starym, a do kina na Najświętsze serce. To będzie wyśmienity miesiąc!
 

 

Brak komentarzy: