W natłoku minionego już 2025 roku zdałam sobie sprawę, że nie napisałam podsumowania za rok 2024! Postanowiłam więc to naprawić w pewnym sensie zestawiając ze sobą lata 2024 i 2025. A muszę przyznać, że 2024 był rokiem wyjątkowo (bardzo!) owocnym pomimo pisanej wówczas pracy magisterskiej i obrony!
NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:
PRZECZYTANE
Moim głównym literackim celem na 2024 rok było przeczytanie wszystkich tomów Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz oraz złapanie jak najwięcej tomów Zapisków zielarki i Znaków naszych uczuć, jakie tylko były dostępne w bibliotece. Czy mi się to udało? Ile ostatecznie książek przeczytałam w 2024 roku? Zobaczcie sami!
Styczeń był u mnie dość ambitnym miesiącem, przeczytałam 6 książek, spośród których widać zróżnicowanie pod względem gatunkowym i języcznym. Przeczytałam bowiem 2 pozycje z literatury koreańskiej - Zaopiekuj się moją mamą Shin Kyung-Sook, o której możecie przeczytać <tutaj> oraz Kim Jiyoung urodzona w 1982 roku Nam Joo-Cho; jedną pozycję amerykańską, czyli Przerwaną lekcję muzyki Susanny Kaysen; jedną francuskojęzyczną - Świństwo i truizmy Marie Darrieussecq, która zresztą najmniej przypadła mi do gustu. Ostatnie dwie pozycje przeczytałam na zajęcia i egzamin z psychologii: Typy psychologiczne Carla Gustawa Junga oraz Krótką historię psychologii - o dziwo, polskiej autorki, bo Joanny Zaręby!
Luty zdecydowanie był najbardziej literackim miesiącem 2024 roku! Przeczytałam wówczas aż 16 książek! Z czego zdecydowaną większość stanowiły tomy Jeżycjady Małgorzaty Musierowiecz - od przygód Małomównego i rodziny dobrnęłam aż do historii Nurtii i Nerwusa! Drugą część literackiego zbioru lutego stanowiły mangi - głównie Zapiski zielarki pióra Natsu Hyuugi oraz Oblubienica czarnoksiężnika napisana przez Kore Yamazaki.
W marcu natomiast przeczytałam 7 książek, z czego kolejny tom stanowiły Zapiski Zielarki Natsu Hyuugi, a pozostałą część 4 tomy serii Znaki naszych uczuć autorstwa Suu Morishity. Natomiast w kolejne dni marca wplotła się już proza - czytany do mojej pracy magisterskiej Baśniarz Antoni Michaelis oraz Zbrodnia na progu Ewy Majkusiak, która szalenie mi się podobała! Na recenzję Baśniarza zapraszam <tutaj>, a na recenzję Zbrodni <pod tym linkiem>.
Kwiecień 2024 roku należał do tych okresów, kiedy z całą pewnością czytałam dość różnorodne gatunki literackie - od literatury młodzieżowej, po literaturę przedmiotu do mojej pracy magisterskiej, na literaturze grozy skończywszy. Przeczytałam bowiem 3 kolejne tomy Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz: Tygrys i Róża, Imieniny, Córka Robrojka. Jak widzicie, sięgnęłam po Bajkoterapię Marii Molickiej; Arteterapię w sztuce i edukacji Eugeniusza Józefowskiego z literatury przedmiotu do magisterki. W następnej kolejności do samego końca miesiąca królowała literatura grozy, a wśród niej: Piaskun E.T.A. Hoffmana; Frankestein Mary Shelley oraz Oczarowana Julesa Barbey d' Aurevilla! Nie spodziewałam się, że będzie to tak ciekawy i bogaty miesiąc wypełniony po brzegi różnorodnymi gatunkami literackimi! Tym samym w kwietniu przeczytałam 7 pozycji!
Maj z kolei był dość intensywnym miesiącem. Przeczytałam wówczas sporo książek na zajęcia, do mojej pracy magisterskiej oraz dla własnej przyjemności. Nacisk śruby Henry'ego Jamesa, Berenice, Zagłada domu Usherów czy Prawdziwy opis wypadku z panem Waldemarem autorstwa Edgara Allana Poe'go przeczytałam na zajęcia z Tożsamości niepewnych. Natomiast Arteterapię w teorii i praktyce pióra Eweliny J. Koniecznej; Dziecko zagubione w rzeczywistości Alfreda F. Braunera; Dziewczynkę w baśniowym lesie Pierre'a Peju; Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni Brunona Bettelheima oraz Biblioterapia i bajkoterapia Marii Molickiej przeczytałam do mojego rozdziału teoretycznego pracy magisterskiej. Natomiast dla własnej przyjemności sięgnęłam po Brulion Bebe autorstwa Małgorzaty Musierowicz i po drugi tom dylogii Magdy Puzio, czyli Nową Rzeczywistość, której recenzję możecie przeczytać <tutaj> i obydwie te książki bardzo mi się spodobały! Łącznie w maju 2024 przeczytałam 12 książek, co uważam było bardzo dobrym wynikiem!
W czerwcu koniecznie muszę nadmienić, że był to jeden z tych miesięcy, na który w pewnym sensie czekałam wtedy z jakimś utęsknieniem - na ciepłą pogodę, zaliczenia i czas, kiedy będę mogła skupić się tylko i wyłącznie na pisaniu pracy magisterskiej. Udało mi się w tym miesiącu przeczytać 6 pozycji. A były to: Baśń postmodernistyczna: przeobrażenia gatunku Weroniki Kosteckiej; Baśniowa opowieść Stephena Kinga; Imperial Twilight napisana przez Stephena R. Platta, o której pisałam recenzję specjalnie dla wydawnictwa ZNAK, jej recenzję możecie przeczytać <tutaj>. Z literatury dla przyjemności przeczytałam natomiast: drugi tom dylogii Nowej Rzeczywistości. Nowy Ruch autorstwa Magdy Puzio, o której możecie przeczytać <pod niniejszym linkiem>. Sięgnęłam również po Doktora Jekylla i Pana Hyde'a autorstwa Roberta Louisa Stevensona oraz przeczytałam drugi tom dylogii Marzyciel, czyli Muzę Koszmarów pióra Laini Taylor, której recenzję możecie przeczytać <tutaj>.
W lipcu będąc już szczęśliwie wolną od wszystkich egzaminów na studiach, zabrałam się z zapałem do pisania mojej pracy magisterskiej oraz rozpoczęłam współpracę z kolejnym wydawnictwem w postaci stażu na stanowisku redaktorki. Przeczytałam wówczas 4 książki, następująco: Baśniową opowieść Stephena Kinga, Niekończącą się historię Michaela Endego, które w swojej pracy badałam, a także dwie książki, które miałam przyjemność redagować, czyli: Rozgrzeszyć nawróconych Jolanty Sak (współpraca płatna z wydawnictwem Moc Media) oraz Chrzciciel Grzegorza Brudnika, który dość średnio mi się podobał (pozycja redagowana w ramach stażu w Editio).
Sierpień, podobnie jak lipiec 2024 upłynął mi pod znakiem intensywnej pracy nad moją magisterką oraz stażem w wydawnictwie i szlifowaniu swoich umiejętności redaktorskich i korektorskich. Przeczytałam 4 książki, jednak były to pozycje absolutnie wyjątkowe: Burza autorstwa Sunyi Maty, którą z pewnością będę chciała powtórzyć (tak, jest aż tak dobra!), dlatego niebawem możecie spodziewać się recenzji z tej książki. Następnie w kolejce były: Alchemik pióra Paolo Coelho - także bardzo dobra książka - Poetyka Arystotelesa (które musiałam przeczytać do mojej pracy magisterskiej). Ostatnią pozycją sierpnia 2024 była powieść Język Trolli Małgorzaty Musierowicz, która również znajduje wyjątkowe miejsce w moim sercu!
Okres wrzesień-październik 2024 był dla mnie naprawdę intensywny - kończyłam pisać pracę magisterską, przygotowywałam się do Obrony. Tym samym nie jest dziwne, że w tym okresie byłam nieco przemęczona, ale i szczęśliwa zdobytym zasłużonym tytułem Pani Magister Polonistyki-Komparatystyki! Przeczytałam wówczas aż 10 pozycji, jakże różnorodnych! Na mojej liście znalazły się bowiem najróżniejsze książki: Wyspa pajęczych lilii Li Kotomi, o której możecie przeczytać <tutaj>; Daj mi znak Anny Sortino; Pralnia serc Marigold Jungeun Yun (abosolutnie przepiękna opowieść, do której na pewno wrócę!); Witajcie w księgarni Hyunam-Dong autorstwa Hwang Bo-reum; Zaczarowana Pani Bibliotekarka Elizy Mikulskiej; Lusterko Pana Grymsa Doroty Terakowskiej; Władca Lewawu oraz Samotność bogów tej samej autorki. O Samotności bogów możecie przeczytać <tutaj>. Przeczytałam również Wrońca Jacka Dukaja (majsterszyk!) oraz Studium zatracenia Avy Reid, które na pewno w tym roku sobie powtórzę! Większość z przeczytanych w tym okresie książek bardzo mi się przydała podczas Obrony, także jestem mega szczęśliwa z tego powodu!
W listopadzie udało mi się przeczytać 4 wyjątkowe książki: Kalamburkę Małgorzaty Musierowicz, Beethovena i Dżinsy pióra Krystyny Siesickiej, Opiekunkę marzeń Agnieszki Krawczyk, której recenzję możecie przeczytać <pod tym linkiem> oraz dokończyłam Króla Maciusia Pierwszego autorstwa Janusza Korczaka - i muszę przyznać, że ta książka akurat najmniej z nich wszystkich przypadła mi do gustu. Tu zdecydowanie wygrały Opiekunka marzeń i Kalamburka!
Grudzień, czyli ostatni miesiąc 2024 roku był okresem podsumowań i finalizacji tego, ile ostatecznie udało mi się przeczytać. Mogę z dumą stwierdzić, że udało mi się skończyć Jeżycjadę Małgorzaty Musierowicz, a do tego przeczytałam także Klechdy Sezamowe Bolesława Leśmiana, opublikowane Dziennik Racheli Joy Scott, Sandra Sabattini. Historia świętej narzeczonej Massimo Betettni oraz Październikowe dziecko: Każde życie jest cudem Erica Wilsona i Theresy Preston. Tym samym zakończyłam rok 2024 z prawdziwym przytupem, bo w grudniu przeczytałam 10 książek!
Mogę z dumą powiedzieć, że mi się to udało! Oczywiście, pomijając fakt, iż jednego tomu Jeżycjady zwyczajnie nie byłam w stanie przetrawić, a raczej głównej bohaterki, a mowa tutaj o... Anieli Żeromskiej, bohaterce Kłamczuchy. Zwyczajnie nie byłam w stanie się z nią w tym tomie polubić.
Miesiącem, w którym przeczytałam najwięcej książek był zdecydowanie luty, gdyż wtedy był to wynik aż 16 pozycji! Na kolejnym miejscu był maj (12 pozycji), a później wrzesień-październik oraz grudzień, wówczas przeczytałam po 10 dzieł!
Niemniej, mój podstawowy cel, jakim było po prostu przeczytanie jak najwięcej książek, został osiągnięty i z dumą mogę powiedzieć, że w roku 2024 przeczytałam 83 książki z czego założyłam sobie, że przeczytam 80! Tym samym przekroczyłam swój cel na Lubimy Czytać i pobiłam swój własny rekord!
A jak wyglądał 2025?
W 2025 roku, jak mogliście zauważyć po poprzednim wpisie, przeczytałam nieco mniej pozycji, za to były to bardzo wartościowe tytuły. Możecie ten wpis przeczytać <tutaj>. Z uwagi na to, co działo się w tym roku przeczytałam 37 z 50 planowanych książek, co w sumie i tak uważam za naprawdę świetny wynik!
Trzymajcie za mnie kciuki i wyczekujcie następnych recenzji i wpisów (a te pojawią się już niebawem)! Zapowiada się bardzo ambitny i produktywny literacko kwiecień 2026!
Wasza Pani Magister Polonistyki-Komparatystyki
(nareszcie mogę się tak podpisać, zasłużyłam na to!) :)











Brak komentarzy: