Z Dziennika Książkoholiczki

Strony

  • Strona główna
  • O mnie
  • KSIĄŻKI
  • Kącik serialowy
  • ZESTAWIENIA
  • Kontakt i Współpraca

16 sierpnia

Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ruchem Czystych Serc (relacja)

Gródek nad Dunajcem to malownicza wieś położona w powiecie nowosądeckim. Można tutaj odpocząć, ale… nie tylko. Jedną z atrakcji stanowi Małpia Wyspa znajdująca się w północnej części Jeziora Rożnowskiego. To prawdziwy raj dla miłośników przyrody. Jednak dla wielu osób największą atrakcją Gródka są nie walory przyrodnicze, lecz odbywające się tutaj każdego lata rekolekcje Ruchu Czystych Serc. To wydarzenie gromadzi około 100 młodych osób, wśród nich są studenci, a także młode małżeństwa z dziećmi. Co ciekawe, niektórzy z uczestników odwiedzają Gródek co roku, a są i tacy, którzy przyjeżdżają nad Dunajec już od dwunastu lat! Co sprawia, że rekolekcje RCS tak silnie przyciągają młodych?

Odpowiedź jest prosta, choć kryje się za nią wiele różnych doświadczeń. Dla jednych najważniejszy jest czas spędzony na modlitwie i adoracji, dla innych możliwość pogłębienia wiary podczas konferencji i rozmów w małych grupach dzielenia. Wielu uczestników podkreśla jednak coś jeszcze – wyjątkową atmosferę wspólnoty. W Gródku można spotkać ludzi, którzy podobnie patrzą na relacje, małżeństwo, wiarę i codzienne życie. To właśnie te spotkania sprawiają, że chce się tutaj wracać. 


– To miejsce, gdzie można spotkać ludzi żyjących podobnymi wartościami. Dobrze jest spotkać takich ludzi, zwłaszcza jeśli ma się świadomość, że po tych rekolekcjach wrócimy do zwykłego, mniej przesiąkniętego wiarą życia – dzieli się jedna z uczestniczek. 


Każdy dzień rekolekcji miał swój rytm, co nie zmienia faktu, że był to bardzo intensywny i angażujący czas. Centrum każdego dnia stanowiły poranny różaniec i popołudniowa Eucharystia, przeplatane konferencjami o różnej tematyce oraz grupki dzielenia, podczas których uczestnicy wraz z animatorami rozważali teksty traktujące o wierze, rozmawiali i dzielili się refleksjami. Był to także czas, w którym można było dowiedzieć się więcej o tym, jak ważną kwestią jest czystość i trwanie w niej do czasu zawarcia sakramentu małżeństwa. Nieodłącznym elementem każdego dnia były wieczorne świadectwa zaproszonych gości, po których rozpoczynała się adoracja przed Najświętszym Sakramentem. Dla wielu uczestników był to szczególnie ważny moment – zarówno podczas wspólnej modlitwy, jak i w czasie indywidualnej, nocnej adoracji można było zatrzymać się, wyciszyć i po prostu pobyć z Bogiem. 


– Najbardziej podobają mi się właśnie adoracje. Dopiero wtedy mogę się wyciszyć po całym dniu – mówi jeden z uczestników rekolekcji. 


W programie znalazł się również wieczór uwielbienia, podczas którego uczestnicy wielbili Boga śpiewem, tańcem i muzyką. Nie zabrakło oczywiście czasu na integrację, której inicjatywa spoczywała na uczestnikach rekolekcji. Czas wolny po obiedzie i kolacji wypełniały więc wyprawy w góry, siatkówka czy planszówki. Jak to w RCS-ie bywa, nie mogło obyć się bez tańców, które rozpoczęły się od klasycznego poloneza, a zakończyły skocznym tańcem irlandzkim. W tym roku nowością był rejs statkiem dookoła Małpiej Wyspy. 


O wyjątkowości tych rekolekcji najbardziej świadczą ci, którzy do Gródka przyjeżdżają co roku. Dla niektórych stał się on już wakacyjną tradycją. Wśród uczestników są osoby, które przyjeżdżają tutaj od dwunastu lat. Zaczynali jako nastolatkowie, a dziś wracają już jako dorośli. W Gródku wciąż spotykają ludzi, którzy podobnie jak oni chcą budować swoje życie na wartościach. 


Zwieńczeniem przedostatniego dnia rekolekcji było uroczyste przystąpienie nowych osób do Ruchu Czystych Serc oraz błogosławieństwo kapłanów. Nowych członków ciepło przyjęli również obecni na rekolekcjach „weterani” RCS-u. Był to także wieczór świadectw, podczas którego uczestnicy dzielili się tym, w jaki sposób Bóg działał w ich życiu i co dał im czas spędzony na rekolekcjach. Tego wieczoru po adoracji uczestnicy mogli obserwować deszcz perseidów. W środę 12 sierpnia nastąpiło zakończenie rekolekcji poprzedzone pielgrzymką uczestników do Zabawy, miejsca narodzin i śmierci błogosławionej Karoliny Kózkówny, patronki Ruchu Czystych Serc.


Rekolekcje w Gródku to wyjątkowy czas zarówno dla tych, którzy przyjechali pierwszy raz, jak i dla tych, którzy wracają tu każdego roku. To tydzień, podczas którego można zwolnić, pogłębić relację z Bogiem – zarówno podczas wspólnej modlitwy, jak i nocnej adoracji – a jednocześnie doświadczyć wspólnoty, zbudować nowe relacje i spotkać ludzi, którzy podobnie chcą przeżywać swoje życie i wiarę. 


W przyszłym roku nie może Cię zabraknąć! Przyjedź, bo RCS czeka właśnie na Ciebie! 

Czytaj dalej »
on 16 sierpnia 0
Podziel się!
Nowsze posty
Starsze posty

05 sierpnia

"Powroty" - ksiądz Piotr Pawlukiewicz

 Powroty autorstwa księdza Piotra Pawlukiewicza to pierwsza książka, jaką mam przyjemność recenzować w oficjalnej współpracy z wydawnictwem RTCK. Widok tej książki w paczce od wydawnictwa sprawił mi wielką przyjemność. Toteż postanowiłam od razu zapoznać się z tą książką! I będąc świeżo po lekturze, mogę z całą pewnością powiedzieć, że było warto! Powroty to lektura, która zdecydowanie była mi potrzebna, zwłaszcza teraz przed wyjazdem na tygodniowe rekolekcje.

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:

Jak odnaleźć swoje miejsce? Swoje powołanie? Swoją tożsamość? Ksiądz Piotr Pawlukiewicz ma na to prostą receptę: wróć do korzeni, do miejsca, z którego wyszedłeś/aś, bo tam się wszystko zaczęło. Wróć do Boga. Nie jesteś na właściwym miejscu? Czujesz się w swoim życiu niekomfortowo? To wracaj natychmiast! Z tą książką odkryjesz to, do czego zostałaś/eś stworzony, nauczysz się rozpoznać Boże prowadzenie w Twoim życiu i, co najważniejsze, znajdziesz w sobie odwagę, aby pójść w życiu drogą, która jest Twoim powołaniem.

- opis własny

To już druga książka autorstwa ks. Pawlukiewicza, jaką miałam okazję przeczytać. A jeśli nie mieliście jeszcze okazji, to zapraszam do przeczytania recenzji książki Żywe serce, którą można znaleźć na moim blogu. Powroty to książka, jakiej w ostatnim czasie bardzo potrzebowałam. I cieszę się, że nawiązując współpracę z wydawnictwem RTCK dostałam od nich między innymi właśnie tą książkę. Pomogła mi uporządkować pewne sprawy, na inne umożliwiła mi spojrzenie z dystansu, a przy tym wielokrotnie rozbawiła mnie do łez!

Tym, co zdecydowanie mnie ujęło podczas lektury jest prostota. Wbrew pozorom tematy, jakie porusza ta książka do łatwych nie należą, stąd należałoby o nich pisać w sposób poważny, bez cienia ironii, tudzież lekkiego uśmiechu na twarzy. Nic bardziej mylnego! Pawlukiewicz jak nikt inny potrafi pokazać, że dystans do siebie, swoich problemów jest czymś zdrowym i potrzebnym! Trzeba przyjrzeć się sobie i niekiedy umieć się z siebie pośmiać! 

Obecnie wiele mówi się o kompromisie. Tymczasem miłość, to nie uczucie, ale decyzja, postanowienie. Bardzo mi się to spodobało. Nie ma odpowiedniej drogi, a kiedy podwinie nam się noga, możemy zawrócić, przemyśleć i przeliczyć trasę na nowo. Książka Pawlukiewicza uczy, że nikt nie jest bez powołania, a miłość to podstawa. Nie da się mieć gotowego planu na wszystko. Czasami wystarczy po prostu zaufać. I to jest w tej książce tak piękne i wyjątkowe, prostota i jasne przesłanie.

Wspominałam, że to druga książka autorstwa ks. Piotra Pawlukiewicza, jaką miałam okazję przeczytać. To, co niezmiennie mnie ujmuje to prosty, przystępny i zarazem lekki język autora. Nie znajdziemy tutaj wzniosłych, patetycznych przemów, a prosty i swobodny styl, który trafia do serca. Ksiądz Pawlukiewicz zasłynął z prostych kazań i nauk. Ta książka jest podobna. Tematy dotyczące powołania, małżeństwa, różnic płciowych napisane są przyjemnym stylem, przez co łatwiej jest je zrozumieć i przyswoić. Nieco żartobliwy ton księdza Pawlukiewicza pozwala nie myśleć o wszystkim tak bez reszty poważnie, ale z dystansem i humorem, a to podejście, które bardzo sobie cenię!

Jestem przekonana, że Powroty na długo pozostaną w moim sercu! To taka książka, która długo nie pozwoli o sobie zapomnieć. A śmieszne momenty, jakich w tej książce zdecydowanie nie brakuje jeszcze niejednokrotnie wywołają na mojej twarzy uśmiech!

Powroty to książka idealna dla tych, którzy są zagubieni, niepewni swojego miejsca w życiu. Napisana z humorem, lekko, traktująca o sprawach całkiem poważnych pozycja pozwoli nam na nowo poczuć się na właściwym miejscu. Książka idealna na letnie wieczory i poranki przy kawie, a zwłaszcza wtedy, kiedy przychodzą rozkminy i refleksje dotyczące kwestii tożsamości, powołania. Polecam serdecznie!

Moja ocena: 10/10 :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu RTCK!



Czytaj dalej »
on 05 sierpnia 0
Podziel się!
Etykiety
#współpraca recenzencka, chrześcijaństwo, nadzieja, obyczajowe, okruchy życia, wiara, współczesność
Nowsze posty
Starsze posty

01 sierpnia

"Niewidzialne życie Addie LaRue" - Victoria E. Schwab

 O Niewidzialnym życiu Addie LaRue usłyszałam już jakiś czas temu i - chcąc w pełni wykorzystać czas wolny podczas wakacji zanim zacznę wrześniową pracę, już o nauce do egzaminu nie wspominając - postanowiłam zapoznać się z tą książką! Cieszę się, że zrobiłam to właśnie teraz. Z całego serca pokochałam bowiem zarówno postać Addie, jej historię, jak i samą prozę Victorii E. Schwab! Z pewnością w niedalekiej przyszłości chętnie sięgnę po inne jej książki!

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:

„Nigdy nie módl się do bogów, którzy odpowiadają po zmroku” - usłyszała młoda Addie. W 1714 roku Adeline ucieka sprzed ołtarza i popełnia największy w swoim życiu błąd. Zawiera umowę. Ten faustowski pakt ma swoją cenę: kobieta otrzymuje w darze wieczność, jednak bez jakiejkolwiek szansy, że zostanie zapamiętana przez tych, których spotka na swojej drodze. Po tej feralnej nocy Addie opuszcza swoja rodzinną wioskę i rusza w nieznane. Straciła wszystko i wszystkich. Jest jednak zdeterminowana, by znaleźć sobie właściwe miejsce i to nawet jeżeli z własnego wyboru została skazana na wieczną samotność. Każdego kolejnego roku, w dniu jej urodzin, Luc składa jej wizytę i nieodmiennie pyta, czy Addie jest już gotowa, by oddać mu swą duszę. A ta mroczna i ekscytująca gra będzie trwać przez wieki. Upłynie trzysta lat, gdy Addie odkryje ukrytą w Nowym Jorku księgarnię, a tam pozna kogoś, kto zapamięta jej imię. I to zmieni wszystko...

- opis własny

Sięgnęłam po tą książkę spontanicznie i nawet nie spodziewałam się, że wkrótce stanie się jedną z tak wielu ważnych dla mnie pozycji! Odwiedziłam bibliotekę w poszukiwaniu wciągającej pozycji, a historia Addie od razu przyciągnęła mój wzrok. Nie wahając się, szybko wybrałam właśnie tę książkę. Jeszcze tego samego wieczoru przeczytałam dobre 100 stron i już wiedziałam, że to był znakomity wybór, a książka na pewno stanie się dla mnie ważna! Nie pomyliłam się. 

Bardzo łatwo jest wciągnąć się w Niewidzialne życie Addie LaRue, autorka bowiem już od samego początku misternie tka fabułę w taki sposób, aby czytelnik z zapałem przewracał kolejne strony. Jednakże od pewnego momentu ma się wrażenie pewnego zastoju, co wkrótce mija, gdy Addie odnajduje księgarnię. Na szczęście po drodze jest sporo ciekawych momentów z jej życia, co umilało mi czekanie na to wielkie spotkanie. Nie ukrywam, że byłam podekscytowana sięgnięciem to tą książkę i bardzo się cieszę, że przewyższyła ona moje oczekiwania.

Czas zawsze kończy się na sekundę zanim jest się gotowym. Życie to wszystkie minuty, których potrzebujesz minus jedna.

O ile autorka ma talent do snucia oryginalnych i intrygujących fabuł, o tyle akcja nieco dla mnie kulała. Po tak emocjonującym początku spodziewałam się utrzymania dalszego napięcia w kolejnych rozdziałach. Zamiast tego od magicznej baśniowości w kolejnym rozdziale spotkałam się z zupełnie inną sceną i w ogóle znalazłam się w innym czasie. Ten przeskok czasowy był dla mnie trochę niekonsekwencją tak świetnego rozpoczęcia. Moje napięcie opadło i byłam trochę rozczarowana i zaskoczona. Na całe szczęście Schwab szybko podniosła moje oczekiwania zaskakując mnie w kolejnym rozdziale. O ile na początku trochę mnie to irytowało i dezorientowało, to później ten oryginalny zabieg autorski wcale mi nie przeszkadzał, a ja mogłam bez przeszkód cieszyć się lekturą.

Schwab już na samym początku tworzy niesamowity, baśniowy klimat, który właściwie utrzymuje się przez całą powieść. Chociaż w powieści co chwila pojawiają się przeskoki czasowe do różnych okresów z życia Adeline, to ta efemeryczność niezmiennie się utrzymuje. Dawna Francja, bohaterka, która jest buntowniczką, faustowski pakt, a to wszystko okraszone podróżami w czasie. Uwielbiam takie klimaty! Nie da się nie być pod wrażeniem pisarskich umiejętności Schwab, a jako miłośniczka romantyzmu kocham takie chwyty! Ciągle jednak miałam wrażenie, że autorka nie odsłania wszystkiego i co nieco nadal pozostaje ukryte, co sprawiało, że byłam jeszcze bardziej zaintrygowana. Przyznaję, że od samego początku byłam ciekawa, w jaki sposób zostanie przedstawiony wątek paktu Adeline i Luca i cieszę się, że autorka postanowiła poprowadzić to w taki, a nie inny, niejednoznaczny sposób.

Czymże jest człowiek, jeżeli nie ciągiem śladów, które po sobie pozostawia wśród innych ludzi?

Język jakim operuje Victoria Schwab to subtelne meandrowanie między epokami, jest prosty, a zarazem świetnie dopasowany do poszczególnych czasów, w jakich żyje bohaterka. Autorka potrafi bardzo dobrze opisać zarówno Francję z dzieciństwa Addie, jak i czasy rewolucji francuskiej, nie wspominając już o czasach właściwych dla powieści, czyli współczesności. Jestem przekonana, że podczas pisania musiała zgłębić całą masę wiedzy, aby tak pieczołowicie przedstawić takie detale z dawnych czasów. Wszystko to sprawia, że podczas lektury ma się autentyczne wrażenie podróży w czasie. 

Bohaterowie, których w zasadzie jest tutaj trójka stanowią kolejny atut tej niezwykłej książki. Już na samym początku pokochałam Addie za jej determinację, pyskaty język, niesamowitą wrażliwość i odwagę. W wielu kwestiach mogłabym powiedzieć, że się z nią utożsamiam. Niezmiennie jednak myśląc o niej ogarnia mnie nostalgia. Próbując wyobrazić sobie jej twarz, widzę spojrzenie pełne czułości, a zarazem przekory i niezłomnego uporu. Addie z pewnością trafi w poczet moich ulubionych kobiecych postaci literackich! Zresztą, naprawdę nie da się jej nie polubić. Z  drugiej strony mamy Luca, który niejednokrotnie jest przebiegły, irytujący i tak naprawdę ma wszystkich głęboko gdzieś. Obserwowanie dialogów tej pary, wzajemnych dogryzań to naprawdę niesamowite doświadczenie i nie sposób się przy niektórych z nich i uśmiechnąć, a niekiedy nawet i przestraszyć. Dopiero później na kartach tej książki pojawia się kolejna postać, Henry, który podobnie jak Adeline budzi we mnie pewną czułość, a nawet pobłażliwość. Jest po prostu słodki. Muszę jednak oddać autorce to, że stworzyła swoich bohaterów w niezwykle przemyślany sposób, każdy z nich ma w sobie jakąś wyjątkową, intrygującą i odróżniającą ich od pozostałych cechę. Jednocześnie żadna z postaci nie jest doskonała i to sprawia, że tak ich lubię. 

Nie chcę należeć do nikogo innego, tylko do samej siebie. Chcę być wolna. Żyć, tak jak chcę, znaleźć własną drogę, kochać albo być sama, ale tylko z własnego wyboru. Jestem zmęczona brakiem wyboru, przerażona latami, które przeciekają mi przez palce. Nie chcę umrzeć tak, jak żyłam, bo to żadne życie.

Niewidzialne życie Addie LaRue to książka, obok której zdecydowanie nie można przejść obojętnie! Żałuję, że nie ma drugiego tomu tej historii, chociaż zakończenie, którego szczerze mówiąc się nie spodziewałam, i które mnie zaskoczyło, było dla tej opowieści właściwe i pozostawia tajemniczą furtkę do snucia scenariuszy co by było, gdyby... V. E. Schwab stworzyła niesamowitą historię, postacie, słowem spisała się fenomenalnie, na medal! Jestem pewna, że Niewidzialne życie Addie LaRue stanie się jedną z moich top książek tego roku, a może nawet i życia. Od dnia, w którym przewróciłam ostatnie strony tej powieści zajmuje ona bardzo ważne miejsce w moim sercu.

Książka V.E. Schwab sprawdzi się jako dobry prezent dla osoby, która lubi nietypową fantastykę. Nie wspominając już o miłośnikach Fausta, na którego kanwie jest osnuta historia Addie. Dla kogoś, kto potrzebuje dobrej odskoczni od rzeczywistości, historia Addie z powodzeniem przyniesie otuchę w letnie i jesienne wieczory. Możecie dać się mile zaskoczyć! Serdecznie polecam!

Moja ocena: 10/10 :).

Czytaj dalej »
on 01 sierpnia 0
Podziel się!
Etykiety
fantasy, new adult, okruchy życia
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

O AUTORCE

O AUTORCE
27 - letnia Magister Polonistyki-Literaturoznawstwa. Z zamiłowania książkoholiczka, literaturoznawczyni i blogerka, rysowniczka, a także miłośniczka języków obcych i azjatyckich dram. Kto wie, może i w przyszłości także pisarka? Możliwości jest mnóstwo! :) Aktualnie spełnia się dziennikarsko pracując w redakcji WUJ-a oraz współpracując z wydawnictwami jako recenzentka. Przyszła bibliotekarka i biblioterapeutka, która uczy się języka migowego.

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

BIBLIOTECZKA

https://lubimyczytac.pl/ksiegozbior/MiegxQJv6H

PRZECZYTANE

W tym roku chcę przeczytać...

W tym roku chcę przeczytać...
#Wyzwanie LC 2026#

Recenzje/Wpisy planowo

* "Żywe serce", Piotr Pawlukiewicz * "Genialne umysły", Jennifer Lynn Barnes * "Studium zatracenia", Ava Reid * "Burza", Sunya Mara * "Obiekty głębokiego nieba", Jakub Małecki Następne tytuły wpisów podam niebawem! :)

Znajdź mnie!

  • Lubimy Czytać
  • Strona na facebooku
  • Twitter
  • Instagram

Szukaj na tym blogu

Statystyka

Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze

Obserwatorzy

Popularny post

  • Kącik serialowy: Moon Lovers: Scarlet Heart Reyo- magia księżyca
    Tytuł oryginalny:   달의 연인 – 보보경심 려 Tytuł (latynizacja):   Dalui Yeonin – Bobogyungsim Ryeo Tytuł (alternatywny):  Time Slip: Rye...
  • Kącik serialowy: Goblin, Guardian: The Lonely and Great God- potęga przeznaczenia
    Tytuł oryginalny:   도깨비 Tytuł (latynizacja):   Dokkaebi Tytuł (alternatywny):  Goblin: The Lonely and Great God Gatunek:   fantasy, m...
  • "Shinsekai Yori"- Yuusuke Kishi
    tytuł oryginału: 新世界より tłumaczenie: Z Nowego Świata wydawnictwo:  Kōdansha data wydania: 23 stycznia 2008 liczba stron:870 sło...

Archiwum

  • ▼  2026 (19)
    • ▼  sie 2026 (3)
      • Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ru...
      • "Powroty" - ksiądz Piotr Pawlukiewicz
      • "Niewidzialne życie Addie LaRue" - Victoria E. Schwab
    • ►  lip 2026 (1)
    • ►  cze 2026 (3)
    • ►  maj 2026 (3)
    • ►  kwi 2026 (6)
    • ►  lut 2026 (1)
    • ►  sty 2026 (2)
  • ►  2025 (13)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (2)
    • ►  lip 2025 (1)
    • ►  cze 2025 (2)
    • ►  kwi 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (4)
    • ►  lut 2025 (2)
  • ►  2024 (11)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  lis 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (1)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  maj 2024 (2)
    • ►  kwi 2024 (2)
    • ►  mar 2024 (1)
    • ►  sty 2024 (2)
  • ►  2023 (31)
    • ►  gru 2023 (2)
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  paź 2023 (4)
    • ►  wrz 2023 (3)
    • ►  sie 2023 (3)
    • ►  lip 2023 (3)
    • ►  maj 2023 (2)
    • ►  kwi 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (5)
    • ►  lut 2023 (5)
    • ►  sty 2023 (1)
  • ►  2022 (46)
    • ►  gru 2022 (5)
    • ►  lis 2022 (4)
    • ►  paź 2022 (4)
    • ►  wrz 2022 (5)
    • ►  sie 2022 (6)
    • ►  lip 2022 (6)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (3)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (2)
    • ►  sty 2022 (2)
  • ►  2021 (38)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (4)
    • ►  paź 2021 (3)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (4)
    • ►  lip 2021 (4)
    • ►  cze 2021 (1)
    • ►  maj 2021 (2)
    • ►  kwi 2021 (2)
    • ►  mar 2021 (2)
    • ►  lut 2021 (6)
    • ►  sty 2021 (5)
  • ►  2020 (49)
    • ►  gru 2020 (3)
    • ►  lis 2020 (2)
    • ►  paź 2020 (4)
    • ►  wrz 2020 (4)
    • ►  sie 2020 (6)
    • ►  lip 2020 (5)
    • ►  cze 2020 (3)
    • ►  maj 2020 (2)
    • ►  kwi 2020 (5)
    • ►  mar 2020 (5)
    • ►  lut 2020 (6)
    • ►  sty 2020 (4)
  • ►  2019 (66)
    • ►  gru 2019 (6)
    • ►  lis 2019 (4)
    • ►  paź 2019 (5)
    • ►  wrz 2019 (9)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (5)
    • ►  maj 2019 (6)
    • ►  kwi 2019 (2)
    • ►  mar 2019 (3)
    • ►  lut 2019 (5)
    • ►  sty 2019 (6)
  • ►  2018 (59)
    • ►  gru 2018 (5)
    • ►  lis 2018 (5)
    • ►  paź 2018 (7)
    • ►  wrz 2018 (9)
    • ►  sie 2018 (7)
    • ►  lip 2018 (3)
    • ►  cze 2018 (8)
    • ►  maj 2018 (2)
    • ►  kwi 2018 (2)
    • ►  mar 2018 (3)
    • ►  lut 2018 (3)
    • ►  sty 2018 (5)
  • ►  2017 (5)
    • ►  gru 2017 (4)
    • ►  lis 2017 (1)

Polecany post

Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ruchem Czystych Serc (relacja)

Napisz do mnie w sprawie recenzji/artykułu/wywiadu :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Japonia (13) King (3) Murakami (6) PLOTKARA (3) Zafon (5) anime (3) arabia (1) autobiografia (5) baśnie (22) dla nastolatków (24) drama (5) fantasy (66) historyczne (32) holocaust (1) klasyk (22) klasyka dla nastolatków (11) klasyka dziecięca (2) komedia- czarny humor (12) kultura słowiańska (5) medyczne (5) mit (3) miłość (39) obyczajowe (123) podsumowanie (81) postapo (23) psychologia (31) psychologiczne (49) romans (53) science-fiction (23) stosik książkowy (34) sztuka (4) tag (2) thiller (26) thriller (14) wojna (9) współczesność (104) zapowiedz (27) zwierzęta (3) świat komiksu (1) święta (5)

Nie kopiuj, szanuj cudzą własność!!!

Prawa Autorskie

Zabraniam kopiowania MOICH tekstów i zdjęć bez uprzedniego zezwolenia.

Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych za kradzież tekstów, czy zdjęć bez upoważnienia autora przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 2-ch i/grzywnę.

Bardzo proszę o uszanowanie mojej pracy.

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Z Dziennika Książkoholiczki. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.