Tetelestai! Wykonało się! to pierwsza książka, jaką otrzymałam we współpracy z wydawnictwem esprit. Jak dotąd o autorze tego dzieła tylko słyszałam, teraz jednak miałam okazję zapoznać się z jego twórczością. Przyznaję, było to bardzo wartościowe spotkanie. O tym, co wyciągnęłam z tej książki, dlaczego jest taka wyjątkowa i czym chcę się podzielić w dzisiejszej recenzji.

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:
 

Tetelestai przedstawia najważniejsze wydarzenia związane z męką i śmiercią Chrystusa. Każda poszczególna stacja Drogi Krzyżowej obnaża lęki, wstyd i zwątpienie człowieka i miłość jako ofiarę. W tym kontekście obietnica zapowiadana przez proroków (Izajasza oraz psalmu 22) znajduje swoje odzwierciedlenie i wypełnienie w Jezusie, pokój płynący z łaski i niezmazywalną tożsamość jako Dziecka Bożego. Józef Witko pokazuje, że odkupienie i ofiara mogą rzeczywiście przemieniać nasze życia. 
- opis własny

Gdy sięgałam po tę książkę moją uwagę natychmiast przyciągnęło to zdanie: To lektura dla tych, którzy chcą przejść drogę od zwątpienia do nadziei, od poczucia winy do łaski, od lęku do zaufania. Pomyślałam, że w takim razie trafiłam idealnie! Obok opisów biblijnych: Psalmu 22 i proroctw Izajasza, książka zachęca także do praktykowania przedstawionych w niej założeń i daje ku temu konkretne wskazówki. Znajdziemy w niej porady, jak skutecznie skonfrontować się ze wstydem, jak czerpać z biblijnych założeń i praktykować je codziennie we własny domu. To piękne, przejmujące. 
Kiedy wierzysz w moc ofiary Chrystusa, twoja tożsamość przestaje być definiowana przez twoje błędy, a zaczyna być definiowana przez twoją przynależność do Boga. To jest fundament twojej godności. Wstyd, który mówi: „Jesteś nic niewart”, zostaje pokonany przez krzyż, który mówi: „Jesteś wart Krwi Syna Bożego”. To rodzi biblijne szalom - pokój serca, który przenika ciało i duszę, kojąc lęki i lecząc  rany przeszłości.

To chyba pierwsza książka całkowicie powiązana ze sferą modlitwy i kontemplacji chrześcijańskiej, jaką mam okazję recenzować na moim blogu. Stąd były chwile kiedy nie wiedziałam od czego zacząć. Zaczęłam jednak od początku. Od tego, dlaczego ta książka jest wartościowa i dlaczego poruszyła moje serce. 

Tym, co mnie w niej urzekło jest zaskakująca prostota, z jaką została ona napisana. Jednocześnie nie znajdziemy w niej żadnego umoralniania ani nakazów. W zasadzie o. Józef Witko nie tłumaczy niczego w żaden konkretny sposób, za to pozostawia miejsce do osobistego spotkania i konfrontacji z własnymi słabościami. Jego styl jest prosty, a jednocześnie w zaskakujący sposób pełen głębi. Dzięki temu, ten jakże praktyczny sposób działa. Poprzez wykorzystanie konkretnych wskazówek każda stacja drogi krzyżowej zyskuje nieco inny wymiar i obnaża największe ludzkie słabości i to z czym się zmagamy. Jest to całościowa konfrontacja z własnymi lękami, wstydem, żalem, winą - długo można by wymieniać. 

Autor pokazuje, że droga krzyżowa Chrystusa, w tym każda poszczególna stacja, jest jego spotkaniem z człowiekiem w danym momencie i w tej konkretnej "słabości". Co więcej, a co jest chyba najbardziej poruszające, w książce zostało pokazane w jaki sposób możemy naśladować Jezusa i tym samym konfrontować się z własnymi słabościami. Są to bardzo konkretne wskazania, które mają pomóc nie tylko nam się z nimi uporać, ale także żyć według tych wartości i kierować się miłością, tak współczuciem do samego siebie, jak i miłością do bliźnich. Miłość i wybaczenie w osobie Chrystusa, który jest głównym bohaterem tej książki, pokazują, że to jest właśnie ta siła, która zawsze zwycięży. Warto zwrócić również uwagę na inne istotne pojęcie, mianowicie, drogę. Droga jest w tej książce słowem kluczowym, a zważywszy na obecne w niej wskazania, można rozpatrywać pojęcie "drogi" także w perypetiach codziennych zmagań i upadków.

Co mnie zaskoczyło to naprawdę niewielka objętość tej książeczki, liczy ona zaledwie 184 strony, a pomimo tego mieści w sobie tak wiele treści. Zdecydowanie nie należy dać się zwieść pozorom i liczyć na to, że z uwagi na taką ilość stron będzie to lekka lektura! Ta pozycja wymaga zaangażowania, wczytania się w to, co jest tam opisane i - co zapewne okaże się najtrudniejsze, wdrożenia przedstawionych wskazówek w życie. To trudne zadanie, ale zdecydowanie warto!

Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się na współpracę przy tym tytule. Był to dla mnie niezwykły i wartościowy czas. Jestem przekonana, że wrócę do tej książki nie raz i nie dwa! A już zwłaszcza, kiedy sama będę musiała na nowo skonfrontować się z własnymi słabościami. To poruszająca i pełna nadziei książka, która przypomina, jak bardzo jesteśmy kochani oraz jak wielka jest siła wiary i miłości. Zachęca do refleksji, a przy tym przynosi pokój i umocnienie. Staje się inspiracją do przemiany swojego serca.

Tetelestai to książka zdecydowanie warta polecenia każdemu, a szczególnie tym, którzy przeżywają trudniejszy czas i poszukują nadziei i umocnienia. Jednocześnie jest to bardzo dobra pozycja do przeczytania w okresie Wielkiego Postu i przeżywania go. Warto dać sobie na nią czas, najlepiej kilka dni, aby w pełni przetrawić przekazane w niej treści. Serdecznie polecam!
Moja ocena: 10/10. :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu esprit! :)


Brak komentarzy: