Wydawnictwo Esprit sprawiło mi przemiłą niespodziankę pozycją Z różą w dłoni autorstwa Jagody Kwiecień! Przyznaję, że polowałam na nią już od dłuższego czasu, ale nigdzie nie mogłam jej dostać! Toteż podczas konwersacji dotyczącej współpracy recenzenckiej napomknęłam o tej pozycji, a wydawnictwo bardzo chętnie zgodziło mi się sprezentować wymarzony egzemplarz. Byłam przeszczęśliwa! Tak jak się spodziewałam, książka Jagody Kwiecień nie tylko spełniła, ale nawet przewyższyła moje oczekiwania! Nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejne tomy!

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:
Róża czuje, że znajduje się na krawędzi. Niespełna dwa lata temu pożegnała ukochaną Mamę i do tej pory nie potrafiła pogodzić się z tą stratą. Dodatkowo jej młodzieńcza miłość zakończyła się bolesnym rozstaniem. Kobieta ma 26 lat, pracuje w rodzinnej kwiaciarni i czuje, że w jej życiu czegoś brakuje. Gdy postanawia posprzątać matczyny pokoik, w swetrze rodzicielki znajduje niewielki miedziany kluczyk. Ten drobny przedmiot otworzy nie tylko drzwiczki do sekretarzyka Mamy, ale także drzwi do serca Róży i skrytkę pełną tajemnic. Co skrywają dzienniki, które matka Róży skrupulatnie zapisywała? Czy nasza bohaterka otworzy się na to, co przyniesie jej los? Jaki związek ma z tym wszystkim włoska mistyczka, święta Rita? Czy Róża zdecyduje się poznać prawdę?
- opis własny
Przyznaję, że trochę mi zeszło, aż uporządkowałam swoje uczucia i mogłam na świeżo zrecenzować niniejszą książkę. Wywarła ona na mnie wielkie wrażenie i wywołała sporo emocji, ale to dobrze, gdyż zdecydowanie jest to książka wyjątkowa! Nie da się zapomnieć czasu ani wyjątkowego uroku Wrzosowa, gdzie rozgrywa się akcja, bo ta książka coś zmienia w czytelniku. Otwiera go na różne rzeczy. Jest dla mnie wyjątkowa i z pewnością znajduje swoje miejsce w moim top ulubionych i komfortowych książek.

Z różą w dłoni zdecydowanie wyróżnia misternie utkana fabuła, w którą naprawdę łatwo i przyjemnie jest dać się wciągnąć. Jednak nie jest to powieść do przeczytania na szybko i w jeden wieczór, ale pozycja, która wymaga powolnego smakowania, delektowania się i przeżywania jej. Lubię klimat lokalnych miasteczek położonych nad wodą, a tego w powieści Jagody Kwiecień zdecydowanie nie brakuje. Mogłoby się wydawać, że to sprawia, iż zarówno fabuła, jak i akcja powieści momentami się wlecze, ale tak nie jest. Jak pisałam wyżej, to powieść, którą należy się delektować. Oczywiście, gdzieś od połowy książki akcja nabiera gwałtownego tempa i wówczas książkę czyta się z zapartym tchem aż do ostatniej strony, a co najlepsze - po jej przewróceniu ma się ochotę na więcej! I mam nadzieję, że kolejne tomy również tak bardzo mi się spodobają.

Ogromne znaczenie w tej książce mają wiara, symbolika, emocje oraz urokliwy klimat małego miasteczka. To sprawia, że lektura tej powieści zatrzymuje, skłania do refleksji, pojawiają się emocje i chęć przewartościowania nieco swoich priorytetów. Niejednokrotnie podczas lektury bardzo się wzruszyłam, praktycznie już od samego jej początku. Wiedziałam, że to jest książka idealna dla mnie. Wiara i symbole, jakie się w niej pojawiają są kluczowe, a wszystkie wydarzenia mają prowadzić do przemiany głównej bohaterki (i przy okazji czytelnika). Urzekło mnie uwielbienie, jakie organizuje Wiki wraz z zespołem, gdyż taka forma duchowości jest dla mnie ważna i szczególnie bliska. Wiara i duchowość dojrzewają w Róży powoli i tak też można by patrzeć na samą lekturę tej książki - trzeba czytać ją powoli, gdyż ona porusza czułe struny serca i uruchamia zmiany, wzmacnia wrażliwość, uważność i troskę. Jeśli dodać do tego urokliwe Wrzosowo z lokalnymi kameralnymi przedsiębiorstwami, człowiek od razu czuje się lepiej. Z różą w dłoni to powieść, która pozwala odpocząć, nabrać sił, wyluzować i na nowo rozpalić w sobie to, co ważne.

Od samego początku czułam do bohaterów Z różą w dłoni ciepłe uczucia i sympatię. Zwłaszcza do Róży, która podobnie jak ja kocha książki, a poza tym mamy nieco podobną sytuację, oraz do Wiktorii. Nie tylko dlatego, że nosimy takie samo imię, ale pod względem charakteru także jesteśmy podobne. A ja lubię takie niuanse, są dla mnie jak klejnoty, które sprawiają, że dana książka jest dla mnie tak cenna i zajmuje wyjątkowe w moim sercu miejsce. Spodobało mi się, w jaki sposób zmienia się Róża w toku historii, a także inne postacie. To niesamowicie budujące obserwować i uczestniczyć w tym, jak dojrzewają postacie. Nie bez znaczenia jest tutaj opisana także święta Rita, która w toku tej historii ma wyjątkową rolę. Szczerze powiem, że po lekturze tej książki zaprzyjaźniłam się z patronką pojednania. 

Język, jakim operuje Jagoda Kwiecień jest subtelny i zarazem pełen głębi. Autorka nie lubi lania wody, stawia na konkrety, co do tej książki oczywiście pasuje jak ulał. Jej styl najłatwiej opisać jako po prostu kobiecy. Sprawia, że potrzebujesz przystanąć i zastanowić się nad tym, co u Ciebie jest ważne, a co zmienić. W dwóch słowach: literacki majstersztyk!

Podsumowując, Z różą w dłoni pozwala na kilka dni zapomnieć o otaczającym nas zgiełku i zanurzyć się w to, co mówi nasze serce i sumienie. Dobrze jest spędzić z nią jakiś czas i pozwolić, by różany zapach otulił czytelnika, a płynące z niej przesłanie przemieniało serca .Jestem przekonana, że w moim sercu ta pozycja pozostanie na zawsze! 

Powieść Z różą w dłoni pióra Jagody Kwiecień to książka, której się nie zapomina. Otula czule serca i pozwala zachwycić się na nowo urokami świata. To pozycja idealna dla tych, którzy czują w swoim życiu zastój, stracili nadzieję i potrzebują lekkiego popchnięcia oraz drobnej pomocy. Polecam serdecznie!
Moja ocena: 10/10 :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu esprit! :)

Brak komentarzy: