"Madame"-Antoni Libera

"Madame"-Antoni Libera


data wydania: 1998 (data przybliżona)
liczba stron: 396
język: polski

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:



Powieść "Madame" otrzymałam jako nagrodę za 1 miejsce w Ogólnopolskiej Olimpiadzie z Wiedzy o Literaturze. Czerwona oprawa książki, okładka i skrzydełka pozbawione opisu zaintrygowały mnie, a język jakim operuje Libera zmusił mnie do przerwania "Pride" i rozpoczęcia przygody z "Madame"... 
Czy było warto? Otóż, jak najbardziej! Zapraszam na recenzję jednego z największych dzieł pod względem językowym - moim skromnym zdaniem rzecz jasna - autorstwa Antoniego Libery!


"Powieść jest ironicznym portretem artysty z czasów młodości, dojrzewającego w peerelowskiej rzeczywistości schyłku lat sześćdziesiątych. Narrator opowiada o swoich latach nauki i o fascynacji starszą od niego, piękną, tajemniczą kobietą, która uczyła go francuskiego i dała mu lekcję wolności. Jest to zarazem opowieść o potrzebie marzenia, o wierze w siłę Słowa i o naturze mitu, a także rozrachunek z epoką peerelu. Tradycyjna narracja, nie pozbawiona wątku sensacyjnego, skrzy się humorem, oczarowuje i wzrusza."
-LubimyCzytać



Powieść jest satyrycznym obrazem artysty w czasach młodości, akcja osadzona w świecie PRL-u. Autor wspomina swoją fascynację nauczycielką francuskiego, kobietą starszą od niego o parę ładnych lat, wykształconą, nader to piękną, lecz o niezwykle chłodnej, a wręcz ironicznej osobowości. 
Gdy natrafiłam na opis książki wiedziałam, że będzie to powieść najbardziej zbliżona do gatunku autobiografii, co mnie trochę odstraszało. Jednak nie potrafiłam "porzucić książki", na to nader mnie intrygowała, kusiła, wabiła, zupełnie jak osoba tytułowej Madame La Bele Victoria. Nie mogłam tak po prostu "nie przeczytać" tej wyjątkowej pozycji czy ot, tak pozostawić nietkniętą na półce... Zabrałam się do czytania. :)

Akcja powieści rozpoczyna się w chwili podjęcia przez narratora nauki na etapie szkoły średniej. 
Już na pierwszych kartach powieści wyłania się obraz niezwykle utalentowanego i ambitnego ucznia, który marzy, aby zaimponować światu. Zakłada zespół o nazwie "Modern Jazz Quartet" i daje popisowy występ na festiwalu szkolnych chórów i zespołów wokalnych, co skutkuje trójką ze sprawowania i rozwiązaniem zespołu.
Bohater jest jednym z lepszych, o ile nie najlepszym uczniem w szkole z języka francuskiego. Oprócz tego potrafił także sprawnie mówić jedenastogłoskowcem i improwizować Szekspira, co daje efekty w postaci pierwszego miejsca w konkursie recytatorskim i nagrody Rhula. Bohater zaskoczył nawet samego ES' a, mistrza ceremonii.
Dwa lata liceum minęły naszemu bohaterowi na nielicznych próbach "zabłyśnięcia" przed sceną jaką był świat i przed samym sobą. Chwytał się różnych możliwości i nagle marzenie, aby zabłysnąć ustąpiło pola innemu celowi- na trzecim roku pojawiła się Madame, kobieta elegancka, dumna, chłodna, perfekcyjnie władająca językiem francuskim.  Tytułowa Madame podbiła serce naszego bohatera.

Fabuła skupia się przede wszystkim na poczynaniach głównego bohatera by zdobyć serce Madame, jednak oprócz tego autor przemyca również nieco historii o Polsce w czasach PRL'u i o sposobie rządzenia władzy, jej intrygach i szantażach. Jest poprowadzona jest w sposób ciekawy i ambitny. A akcja obfituje w liczne, czasem zabawne wydarzenia. Mimo to w pewnych momentach czułam się znużona powolnym zwrotem akcji i chciałam żeby "coś się działo".

Na uznanie zasługuje również unikatowa kreacja bohaterów (o ile mogę się tak wyrazić w kontekście powieści autobiograficznej).
Główny bohater to utalentowany humanista, znawca literatury, a przy tym inteligentny uczeń władający biegle językiem francuskim. Jest to przykład buntownika, który chce "zerwać pęta" PRL-owskiej władzy i zabłysnąć przed światem. Bohater ma dar wymowy, pięknego kunsztownego języka, co wykorzystuje podczas konwersacji, aby zgrabnie uzyskać potrzebne mu informacje. Jest bezczelny, a jego wypowiedzi wprost zioną ironią i podszytym humorem. Jest to typowy humanista, człowiek dążący do swoich ideałów i nie złamany przeciwnościami losu, posiada również serce wrażliwe na sztukę, czym zaskarbił sobie moją sympatię. Prowadzone przez niego dialogi z innymi bohaterami sprawiły, że nie raz i nie dwa wybuchałam śmiechem. Była to doprawdy sztuka konwersacji, sztuka bawienia się słowem! 
Oto kilka takich "perełek":

"-What you say?!
Tak, to było to! Sala ryknęła śmiechem i wszystkich przeszył dreszcz oczyszczającej radości. Dla Eunucha to było za wiele.(...).
-Drogo będzie Cię kosztował ten popis smarkaczu! Będziesz się śmiał, ale baranim głosem!"

"Ściśle rzecz biorąc- pośpieszyłem ze sprostowaniem- nie jest to przysłowie, lecz wyimek z wiersza Stanisława Jachowicza, innego naszego wielkiego poety. Wie, pan, panie dyrektorze, tego co napisał "Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku", na pewno pan czytał...
-No, no!- uciął ten popis erudycji Soliter-Nie bądź -no taki mądry". 

Oczywiście na drugi plan wyłania się postać Madame, która jest postacią samą w sobie niezwykle tajemniczą, a przy tym dumną i chłodną. Celem głównego bohatera jest "rozgryzienie jej", poznanie jej wszystkich tajemnic.

„ Była to trzydziestoparoletnia, nader przystojna niewiasta, która w zasadniczy sposób odbijała się od reszty nauczycieli- szarych, zgorzkniałych, nudnych, w najlepszym razie nijakich. Chodziła elegancko ubrana, wyłącznie w garderobie produkcji zachodniej( to się widziało od razu), miała wypielęgnowane ręce, zdobione gustowną biżuterią i bił od niej odurzający zapach dobrych, francuskich perfum. Jej twarz pokrywał zawsze starannie zrobiony makijaż, a głowę wieńczyły lśniące, kasztanowe włosy, przycięte krótko ponad długą, wysmukłą szyją. Trzymała się prosto, miała nienaganne maniery, a przy tym ciągnął się od niej jakiś mrożący chłód. Piękna i zimna, wspaniała i nieprzystępna, dumna i bezlitosna- istna Królowa Śniegu...”

Ten właśnie wątek poszukiwania przeszłości Madame sprawia, że powieść oprócz wątku romantycznego zyskuje również wymiar powieści detektywistycznej i psychologicznej. Między Madame, a głównym bohaterem dochodzi do wielu interakcji, które poprowadzone barwnym językiem wprawiały mnie w zachwyt i sprawiały, że uśmiech nie schodził  z mojej twarzy. Ci dwaj bohaterowie rozumieją się ze sobą bez słów, można by powiedzieć "tajemnym szyfrem"-wierszem , a temu kto pojmie tę grę, książka oferuje niezapomniane wrażenia!

"Oto me serce. Przebij. Tutaj cios mi zdaj.
Czuję, jak wyrywa się naprzeciw twej ręce,
Niecierpliwie, by z grzechu oczyścić się w męce.
Uderz, Albo, jeżeli to niegodne ciebie,
Jeśli nie chcesz mnie, w gniewie, wspomóc w tej potrzebie
Lub ręki sobie kazić moją krwią nikczemną,
Użycz choć żelaza. Zlituj się nade mną. Daj"
- fragm."Fredry"

Tym co wyróżnia tę książkę na tle innych, jakie czytałam do tej pory jest barwny i bogaty język autora. Powieść obfituje w opisy, przemyślenia autora, a  także jego miłosne, jak i życiowe perypetie. Widać, że autor posługuje się kunsztownym i nader rozwiniętym językiem, zupełnie innym od tych z jakimi zetknęłam się do tej pory. Pomimo nużącej mnie chwilami fabuły powieści, sam bogaty język pchał mnie naprzód i sprawiał, że nie mogłam oderwać się od czytania. Chciałam czytać dalej, nawet jeśli akcja była mało interesująca, ponieważ język jakim operuje autor urzekał i czarował moje serce. Wtrącane w niektórych miejscach cytaty ze znanych dzieł literackich w języku polskim, angielskim i francuskim dodawały lekturze uroku i swoistego czaru.  Chciałam więc więcej i więcej... Aż tu nagle dobrnęłam do końca powieści i poczułam niedosyt, brakowało mi kunsztownego języka autora. Jest to z pewnością powieść, do której będę wracać ze względu na jej język, który podobnie jak język Zafon'a ma ten sam rodzaj czaru.



„Niemniej, trzeba próbować. Trzeba próbować szczęścia. Jak? Wskazanie jest proste: uczyć się obcych języków, w ogóle - sztuki słowa! Jeśli będziecie m ó w i ć - płynnie, inteligentnie - wasz szary, ubogi świat stanie się barwny... barwniejszy. Bo wszystko pochodzi z języka. Bo wszystko od niego zależy. Bo, jak powiada "Pismo", na początku jest Słowo.




Tak! Polecam całym sercem, głownie dla miłośników i literaturoznawców ze względu na kunszt języka powieści. Dla tych, którzy pragną przeczytać dobrą, ale naprawdę dobrą pozycję to wręcz jest obowiązek! Osoby zdające na maturze rozszerzony polski również powinny zapoznać się z tą pozycją. Ci którzy poszukują książki z wartką akcją i bohaterami autentycznymi oprócz tego znajdą tu także: miłość, tajemnice i intrygi.
Piosenka Indili- "Love story", której słuchałam w trakcie czytania i pisania recenzji niejako dopełnia powieść. Indila jest francuską piosenkarką, a jej piosenki idealnie wpasowują się klimat powieści, nie tylko ze względu na brzmienie i rytm, ale również  na sam tekst. Piosenka moim zdaniem pasuje jak ulał!


„Cierpiąca dusza                     "L'âme en peine

żyje, ale niewiele mówi                       Il vit mais parle à peine

(…)                  (…)

On na nią czeka stojąc           Il l'attend debout,

Stoi z różą w dłoni                               Debout, une rose à la main

Nie, nie, już nic go nie trzyma.           Non, non plus rien ne le retient

W jego historii miłosnej           Dans sa love story

Jego historia miłosna              Sa love story”

…”                              …”





"A teraz adieu, mon prince."

Polecam gorąco!
Moja ocena:8/10 :)




KSIĄŻKOWE KWIETNIOWE ZDOBYCZE

KSIĄŻKOWE KWIETNIOWE ZDOBYCZE

Hej kochani!

Kwiecień był miesiącem, który jak dotąd zaowocował u mnie, największym jak dotąd książko-zakupo-holictwem. Zobaczcie sami! :)


Obowiązkowo muzyczka!





Oto moi nowi książkowi przyjaciele:

1. "Madame"- Antoni Liber



"Powieść jest ironicznym portretem artysty z czasów młodości, dojrzewającego w peerelowskiej rzeczywistości schyłku lat sześćdziesiątych. Narrator opowiada o swoich latach nauki i o fascynacji starszą od niego, piękną, tajemniczą kobietą, która uczyła go francuskiego i dała mu lekcję wolności. Jest to zarazem opowieść o potrzebie marzenia, o wierze w siłę Słowa i o naturze mitu, a także rozrachunek z epoką peerelu. Tradycyjna narracja, nie pozbawiona wątku sensacyjnego, skrzy się humorem, oczarowuje i wzrusza."

Jest to książka, którą dostałam na Olimpiadzie, dlatego od razu zabrałam się do czytania, ciekawa jakie sekrety skrywa ta "perełka"...
Przeczytałam, jak dotąd 4 rozdziały, ale bardzo mi się podoba, więc oby tak dalej!


2. "Pride and Prejduice"- Jane Austen




"Rodzicom pięciu córek z pewnością nie brakuje problemów do rozwiązania. Nie inaczej było w Anglii, na przełomie XVIII i XIX wieku, gdy do ich zadań należało, między innymi, znalezienie odpowiednich mężów dla swych pociech. Jeśli w dodatku mieszkali na prowincji i nie posiadali okazałego majątku, sprawa komplikowała się jeszcze bardziej. W tej niełatwej sytuacji znaleźli się państwo Bennetowie, bohaterzy najsłynniejszej powieści Jane Austen. Matrymonialne perypetie rodziny ukazane są z dyskretnym, lecz znakomitym humorem, a umiejętność obserwacji ugruntowała wysoką pozycję autorki wśród najpoczytniejszych pisarzy na świecie."

Ostatnio naszła mnie nieprzeparta ochota na klasykę w języku angielskim. Pomyślałam więc o "Pride" i zakupiłam po bardzo przystępnej cenie i jak na razie czytanie jej to świetna zabawa!




3."Marina"- Carlos Ruiz Zafon



"Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać..."
  
Ci, którzy mnie znają wiedzą, jak bardzo uwielbiam twórczość Zafona, a jego "Marina" obok cyklu "Cmentarza..." jest moją ulubioną powieścią tego autora. Jak mogłabym się obejść bez zakupu tej drogiej memu sercu pozycji, w dodatku w wydaniu kieszonkowym? :)



4. Seria "Kłamca" Jakub Ćwiek


"Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. I to tłumaczyłoby obecność Kłamcy...
Ocalony po szturmie na Valhallę Loki – adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców – postanawia przystać do zwycięzców i staje się anielskim chłopcem na posyłki.
Szybko jednak okazuje się, że w świecie, gdzie zabłąkane, mitologiczne bóstwa bratają się z piekielnymi demonami, niezwykłe zdolności boga kłamstwa służyć mogą znacznie ważniejszym celom. Wyćwiczone sztuczki doskonale dezorientują wroga, a bezwzględność i pogarda wobec regulaminów i zasad czynią go naprawdę groźnym przeciwnikiem zła i występku. Tak przynajmniej sądzą archaniołowie, coraz bardziej zależni od pomocy nowego sojusznika. I może mają rację…"

O, tak, po tym opisie polscy autorzy naprawdę zyskują blasku i uznania w moich oczach! To istna perła. Jest to 6-tomowa seria, więc nabyłam ją w formie e-booków, przynajmniej nie będę musiała tyle dźwigać!:D



5. Tom 1 i 2 "Hrabia Monte Christo"- Aleksander Dumas




"Genialne dzieło Dumasa to wciąż niedościgniony pierwowzór opowieści o wielkiej intrydze, sile zemsty, potędze przyjaźni i triumfie człowieka w walce o honor.
Dzieje niezwykłych losów oficera marynarki, Edmunda Dantesa, poznajemy w momencie wpłynięcia do Marsylii trójmasztowca „Faraon”, na którym objął on, po śmierci dowódcy, stanowisko kapitana. Wydaje się, że przed młodym człowiekiem rozpościera się teraz pasmo sukcesów, szczególnie że czeka też na niego ukochana Mercedes, z którą wkrótce ma wziąć ślub. Niestety, tuż przed swoją śmiercią dowódca poprosił Edmunda, by ten dostarczył do Paryża pewne dokumenty, które podczas rejsu zostały zabrane z Elby, gdzie uwięziony był Napoleon.

Ten fakt pomaga zazdrosnym o jego sukcesy ludziom napisać donos, w wyniku którego Edmund trafia na lata do więzienia w twierdzy If. Okrucieństwo wyrządzone Dantesowi przez tych, których miał za przyjaciół, odebrało mu miłość, wolność i naiwną radość życia. Mroczne lochy twierdzy If zabiły łatwowiernego młodzieńca, ale jednocześnie uformowały człowieka świadomego i uwolniły wielkiego konstruktora misternego planu oddania sprawiedliwości tak wobec wrogów, jak i przyjaciół, wedle ich zasług i przewinień.

Hrabia Monte Christo wyrusza zatem szlakiem zemsty z portu Marsylia…"



Tak, serio, serio, natchnęło mnie na klasyki literackie... :)






6. "Upiór w operze"- Gatson Leroux









"Powieść o charakterze gotyckim. Główny bohater – Eryk – jest genialnym kompozytorem. Z powodu swoich defektów fizycznych ukrywa się w piwnicach Opery Paryskiej. Miłość do pięknej solistki Christine ujawnia jego mroczną, jeszcze bardziej przerażającą stronę. Powieść doczekała się wielu ekranizacji i adaptacji teatralnych."


Tę książkę nabyłam tylko dlatego, że zachwyciła mnie piosenka grana w musicalu i zapragnęłam miec takie kultowe,dzieło grozy...

Oto ona, czyż nie jest cudowna?





7."Wichrowe wzgórza"- Emily Jane Brontee'



"Akcja „Wichrowych Wzgórz” rozgrywa się na przełomie XVIII i XIX w. Earnshaw, właściciel majątku Wuthering Heights (tytułowe Wichrowe Wzgórza), przywozi do domu bezdomnego, cygańskiego chłopca, którego znalazł na ulicach Liverpoolu i nakazuje własnym dzieciom traktować go jak brata. Pomiędzy przybyszem a małą Cathy rodzi się więź tak silna, że z czasem przestają się liczyć nie tylko z konwenansami, ale i z ludźmi, wśród których żyją. Namiętność Heathcliffa i Catherine obnaża mroczną stronę ludzkiej natury, jest mściwa, wszechogarniająca i dzika jak wrzosowiska Yorkshire. Bohaterowie powieści Brontë płacą za to najwyższą cenę, a za ich błędy musi odpokutować następne pokolenie…"

Historia najsmutniejszej i najromantyczniejszej miłości, zaraz po "Romeo i Julii". W dodatku, ta piękna, owiana grozą okładka... Jak mogłam się nie skusić?




8."Błękitny zamek"- Lucy Maud Montgomery



"Valancy Striling ma ciężki los. W wieku dwudziestu dziewięciu lat ciągle mieszka z matką i ciotką, które traktują ją jak dziecko. Reszta krewnych dokucza jej z powodu staropanieństwa. Przed szarą rzeczywistością dziewczyna ucieka w świat fantazji – tam, w Błękitnym Zamku, adorują ją najprzystojniejsi rycerze. 
Kiedy Valancy otrzymuje list o krytycznym stanie swojego zdrowia, postanawia zwalczyć nieśmiałość i zacząć żyć pełnią życia. Czy uda jej się usamodzielnić? Czy przeżyje szaloną przygodę rodem z powieści jej ulubionego autora? I czy odnajdzie miłość?
Romantyczna to seria książek, do których wraca się z sentymentu i z zachwytem, które towarzyszą w stawaniu się kobietą, a ponadczasowe wartości przekazują klasycznym językiem dzieł literatury."

Pamiętam, jeszcze jako gimnazjalistka namiętnie zaczytywałam się w książkach Montgomery, a w szczególności w kultowej Sadze "Ani z Zielonego Wzgórza". Chyba każda dziewczyna, która wówczas to czytała, tak samo jak ja kochała tytułową Anię i jej zwariowane pomysły... Do dziś wracam pamięcią do tej Sagi i czytam jakiś tomik w wakacje, bo z tą właśnie "letnią porą" kojarzą mi się losy Ani.
Kiedy zobaczyłam książkę opatentowaną nazwiskiem Mongomery od razu ją nabyłam. Okładka jest wykonana dokładnie w takim samym tylu, ja wydanie "Ani", które posiadam, no więc wiecie... to sentyment... :) 
 Kto nie lubi wrócić do starego, znanego stylu Lucy, której książki nadal plasują na liście bestsellerów?



9."Buszujący w zbożu"- Jerome David Salinger



"Bohaterem 'Buszującego w zbożu' jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college`u i przez kilka dni 'buszuje' po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe..."

Tak, hmm, po słowach"szesnastoletni uczeń" pomyślałam, że jestem już nieco na to za stara. Aczkolwiek nasłuchałam się o tej książce wielu najróżniejszych opinii, włącznie z tym, że była to powieść często znajdowana przy wszelkich typkach spod ciemnej gwiazdy. Niemniej jest to książka zaliczana do klasyków, dodatkowo uhonorowana Nagrodą The Novel 100 w 2003 roku. A u mnie kwiecień wprost obfitował w klasyki, więc bez "Buszującego..." nie mogłoby się obejść.




10." Portret Doriana Graya"- Oscar Wilde



"Portret Doriana Graya jest powieścią uniwersalną, w której współczesny czytelnik może odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za Gombrowiczem, który wyciągnął z lektury Wilde’a znakomitą lekcję, że „człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka, chociażby ta dusza była kretyniczna”.
Portret Doriana Graya jest bez wątpienia duchową autobiografią Oscara Wilde’a. Sam artysta uważał, że bohaterowie tej powieści odzwierciedlają różne cechy jego osobowości. Autor pisał w jednym z listów – Portret… „zawiera wiele ze mnie. Bazyli Hallward jest tym, za kogo się uważam; lord Henryk – tym, za kogo uważa mnie świat; Dorian – tym, kim chciałbym zostać – być może w innych czasach”.


Tak na wstępie, to nie ma nic wspólnego ze słynnymi "Pięćdziesięcioma twarzami Greya" namiętnie wychwalanym przez wszystkich erotyku. Przede wszystkim to kolejna powieść z gatunku mrocznej i porywającej grozy, o którą się wzbogaciłam. Spojrzenie Graya takie zimne i przyciągające na okładce i te "motyle" po prostu nie mogłam się oprzeć!



11. Trylogia "Ja diablica"- Katrzyna Berenik Miszczuk



"Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem. a śmiertelnikiem Piotrem. 
Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim."

Oho, ho, co my tu mamy! Po wychwalanej przeze mnie "Szeptusze" postanowiłam przeczytać wszystkie książki tej autorki, która zachwyciła mnie swoim humorystycznym stylem pisania. Dodatkowo jest to powieść z gatunku fantasy, a to jak wiecie, gatunek, który preferuję. Ci  którzy mnie znają na pewno wiedzą, dlaczego jeszcze zaopatrzyłam się w tę pozycję.



12. Seria "Malowany człowiek"- Peter V. Brett



"Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc. Z każdym zmierzchem, w oparach mgły, nadchodzą opętane żądzą mordu bestie. Przerażeni ludzie chronią się za magicznymi runami. Usiłują wymodlić dla siebie i najbliższych kolejny dzień życia. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło zapędza demony z powrotem w Otchłań.
Rosną odległości między pustoszejącymi osadami. Wydaje się, że nikt ani nic nie zdoła powstrzymać otchłańców, kładąc tym samym kres zagładzie. W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi. Bohaterski Arlen, przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha - jej życie zrujnowało jedno proste kłamstwo - nowicjuszka u starej zielarki, bardziej chyba przerażającej od krwiożerczych potworów. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny minstrel, wygrywając mu na skrzypkach skoczną melodię.
Tych troje ma coś wspólnego - są uparci i przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano. Czy odważą się jej poszukać, opuszczając chroniony runami azyl?"

Po opisie jestem w stanie stwierdzić, ze to będzie fantastyka naprawdę wysokiej klasy, a przeczucie rzadko mnie myli. Zresztą, dlaczego nie? :)



13."Trylogia auturiańska"Bernard Cornwell



"Gdy król Brytanii Uther żegna się z życiem, państwo ogarnia anarchia i nastaje niebezpieczny czas wewnętrznych podziałów. Armie saskie szykują się do najazdu na pogrążającą się w chaosie Brytanię. Tylko Artur może powstrzymać saksońską furię i zapobiec upadkowi kraju. Jego dłoń dzierży wyjątkowy miecz – Excalibur, dar od czarownika Merlina, ale jego waleczne serce przepełnia miłość do Ginewry piękniejszej od wszystkich kwiatów. Czy przeznaczeniem Artura będzie zwycięstwo?".

Oglądałam serial "Merlin", ale nie przypuszczałam, że napotkam książkę opowiadającą o czasach króla Artura i Rycerzach Okrągłego Stołu! Jako miłośniczka średniowiecznej fantastyki chętnie wkroczę w pałacowe mury, jakie wykreował Cornwell :)!




14.Seria "Wiedżmin- Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski



"Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz. Nie było w tym nic dziwnego, w Wyzimie prawie wszyscy chodzili z bronią, ale nikt nie nosił miecza na plecach niby łuku czy kołczana. Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi.
Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się rozmaitego paskudztwa – gdzie spojrzysz, tam upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce plugawe. A i niebacznie uwolniony z amfory dżinn, potrafiący zamienić życie spokojnego miasta w koszmar, się trafi."

Znów coś z polskiej fantastyki i to myślę również wysokich lotów. To będzie moja pierwsza przygoda z Sapkowskim i mam nadzieję, że się nie zawiodę!



15. Tom 1 i 2 cyklu: "Szamanka od umarlaków"- Maryna Raduchowska




"Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata… Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium… a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!"

Po "Szeptusze" szukałam czegoś podobnego do tego typu książek  jakiejś polskiej autorki. Niespodziewanie tę serię podsunęła mi pod nos koleżanka, za co jestem jej naprawdę wdzięczna, bo zapowiada się świetna zabawa! W dodatku okładka jest wprost przecudowna!:)




16. Czworologia "Szeptucha"- Katarzyna Berenika Miszczuk


"A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!"

Kocham, po prostu ubóstwiam ta autorkę! Niebawem zostanie wydany tom 4 i zamierzam go zdobyć! :)

Oficjalna recenzja do "Szeptuchy":





17. "Obsesja"-Katarzyna Berenika Miszczuk



"Ponure korytarze szpitalnego oddziału psychiatrii i niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Wygląda na to, że doktor Joanna Skoczek znalazła się w niebezpieczeństwie. Joanna Skoczek odbywa rezydenturę na oddziale psychiatrii warszawskiego Szpitala Wschodniego. Podczas gdy ponure szpitalne korytarze same z siebie przyprawiają o gęsią skórkę, w podziemnym magazynie zostaje znaleziony trup jednej z pacjentek. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet, poszukiwany przez policję od trzech miesięcy. W dodatku Asia otrzymuje ostatnio niepokojące listy od anonimowego wielbiciela."

Czy wspominałam jak bardzo kocham tą autorkę (autoironia)?  Co najmniej ze 4/5 razy! Pani Miszczuk postanowiła napisać kryminał, a ja po "Szeptusze" wiem, że nie zawiodę się na tej kolejnej powieści!



KONIEC


Uff, kochani, ale się rozpisałam! To najdłuższy jak dotąd post (chyba). Mimo wszystko uważam, że było warto podzielić się z Wami tak wspaniałymi tytułami, jakie zdobyłam w (minionym, bo 1 maja) miesiącu. :) Ktoś słyszał o jakimś tytule? Napiszcie w komentarzach od czego mam zacząć po "Madame"! :)


Pozdrawiam cieplutko! 






Szukaj na tym blogu

"Madame"-Antoni Libera

Copyright © 2014 Shira Coffee & Books , Blogger