Z Dziennika Książkoholiczki

Strony

  • Strona główna
  • O mnie
  • KSIĄŻKI
  • Kącik serialowy
  • ZESTAWIENIA
  • Kontakt i Współpraca

06 października

"Król uciekinier #2" Jennifer A. Nielsen


tytuł oryginału: The  Runaway Prince
data wydania: 5 luty 2014r.
liczba stron: 372
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:


Po zakończeniu przygody z "Fałszywym księciem" Jennifer A.Nielsen pełna zapału przystąpiłam do lektury drugiego tomu przygód młodego złodziejaszka o imieniu Sage. Opis sugerował kolejną świetnie skonstruowaną intrygę i nowych pełnokrwistych bohaterów. Czy jednak drugi tom okazał się równie dobry?

Młody król zasiadł na tronie. W Carthyi panuje wszechobecna radość z powodu powrotu księcia Jarona. Niestety nie wszyscy się z tego powodu cieszą. Wrogowie czają się wszędzie i wbrew pozorom najbliżej króla. Piętnastoletni Jaron zaledwie chwile temu otrzymał tron. Dziedzictwo, którego próbował się wyrzec, teraz oddało mu z nawiązką. Został królem, ale dla piętnastolatka to niezwykle trudne zadanie, utrzymać pokój w kraju, nad którym zawisła groźba wojny. Po nieudanym zamachu na swoje życie, Jaron odkrywa, że za atakiem stoją piraci. Młody król znów zrzuca maskę księcia i na powrót staje się biednym chłopcem z szelmowskim błyskiem w oku. Aby ocalić swój kraj, decyduje się samotnie wyruszyć do Aveni, ojczyzny piratów i zniszczyć ich od wewnątrz.



Fabuła książki, podobnie jak w przypadku tomu pierwszego, dosłownie chwyta za serce! Młody książę- żebrak musi zmierzyć się z piratami i zdobyć ich zaufanie. I przy tym pozostać żywym. Autorka po raz kolejny wykreowała świat, gdzie kłamstwo może stać się kluczem do przetrwania. Świat piratów, w którym znalazł się Jaron, to świat brutalny, pełen intryg i walk o władzę.  A prawem władzy jest miecz. Jeśli w pierwszym tomie Conner był brutalny i okrutny, to tutaj młodego księcia czekają o wiele gorsze rzeczy. Król piratów to zimny i bezwzględny tyran i przy okazji, tchórz i kłamca. W powieści dużo się dzieje, począwszy od jakże inteligentnej ucieczki króla z zamku, przez wioskę Libeth, aż do pirackiej wioski. Młody Jaron przeżywa mnóstwo przygód, często niebezpiecznych, ale najgorsze czeka na niego w pirackiej wiosce, gdzie będzie musiał stoczyć walkę na śmierć i życie. Po raz kolejny Jennifer A. Nielsen stanęła na wysokości zadania i wykreowała świat bezwzględny i brutalny, a przez to tak niesamowity! Dodatkowo wprowadzone wątki poboczne, jak nieśmiałe, pierwsze uczucie zażyłości między Imogeną, a młodym królem- uczucie, które nie ma prawa istnieć między służką a panem, czy desperacka próba Jarona, aby odnaleźć starego przyjaciela, to wątki, które dodają powieści kolejnych walorów. Kluczową postacią dla całej fabuły jest postać młodego króla, który podobnie jak w tomie pierwszym daje popis swoich umiejętności i wspina się na wyżyny kłamstwa. A jego cięte, pełne ironii wypowiedzi nie pozostają bez odzewu. Jedno jest pewne, przy tej książce nie sposób się nudzić! 

Akcja, w przeciwieństwie do tomu pierwszego, cały czas trzyma poziom. Czytelnik z zapartym tchem brnie przez kolejne strony, bo na każdej z nich znajduje się napięcie budujące akcję, która po mistrzowsku przeplatana ze świetną fabułą, daje Czytelnikowi powieść najwyższych lotów! W tej powieści dużo się dzieje i to napięcie jest obecne na każdej karcie powieści, co tylko dowodzi, że Nielsen potrafi pisać tak, aby zaintrygować Czytelnika i dać mu świetną historię, przy której na pewno nie zaśnie! To podobnie jak w pierwszym tomie historia ze świetnie uknutą intrygą, gdzieniegdzie przeplatana błyskotliwymi wypowiedziami bohatera, która intryguje i zachwyca.

„-Dokądkolwiek zaprowadzi nas życie, jedno jest pewne. Zawsze coś będzie nas łączyło. Może ty potrafisz temu zaprzeczyć, ale ja nie. Nawet ja nie jestem takim dobrym kłamcą.”

Muszę przyznać, że mimo najszczerszych z mojej strony chęci, ta powieść nie oczarowała mnie tak bardzo jak tom pierwszy. I nie mam tu na myśli żadnych zawiłości w związku z fabułą, świetną akacją  czy stylem autorki.  Możliwe, że oczarowana pierwszym tomem, desperacko oczekiwałam tego samego, jeśli nie lepszego, po tomie drugim. I choć wszystko było dopracowane idealnie i zdołało przyciągnąć moje czytelnie oko, to jednak znalazł się drobny szczegół, który mi przeszkadzał. Na szczęście nie na tyle, abym straciła zapał do tej powieści. Z perspektywy czasu od odłożenia już przeczytanej książki zaczynam rozumieć, dlaczego ta niewielka zmiana, była konieczna. Chodzi mi o kreację głównego bohatera, Jarona.
Młody król, podobnie jak w pierwszym tomie pozostał tym samym chłopcem, który na okrągło sypał ciętymi ripostami, jak z rękawa. Jednak stając się królem, Jaron zupełnie wyzbył się swojego "lekkiego stylu bycia".  Stał się królem uwięzionym we własnym pałacu, zdeterminowanym, aby ochronić tych, na których mu zależy. Osobą, która ma tylko ciasny krąg zaufanych osób. A jednocześnie, nadal pozostał tym samym nieufnym chłopcem, jakim był w tomie pierwszym, o czym najlepiej świadczy fakt, że wybrał się samotnie do piratów. Będąc królem Jaron pozostał wierny swoim ideałom i aby ochronić bliskich mu ludzi gotów był zaryzykować życiem. To właśnie jest w nim piękne i za to tę postać kocham. Nie podobało mi się jednak chłodne traktowanie osób, które pragnęły mu pomóc, nawet jeśli zrobił to by ich ochronić. Ten dystans, nawet do swoich przyjaciół, trochę mi przeszkadzał. A samotna próba wstąpienia w pirackie szeregi z jednej strony była zarówno przejawem odwagi, jak i beztroskiej brawury i głupoty ze strony piętnastoletniego chłopca.  Bardzo podobało mi się to, że Jaron zachował swój dawny upór, cięty język i rozwinął swój inteligenty umysł, na tyle, by móc w miarę umiejętnie rządzić krajem. Mimo tego, te niewielkie zmiany w jego charakterze, trochę mnie zabolały, ale rozumiem, ze jak król musiał w sobie pewne "ludzie cechy", czy stosunek do życia" nieco zmienić. Oczywiście nadal całym sercem kocham tę postać i bardzo gorąco jej kibicuję w kolejnym tomie!

„-Tak słabo we mnie wierzysz?
-Wiara nie uratuje człowieka przed rzeczywistością.”

Bardzo podobało mi się, że autorka wysunęła na pierwszy tom postacie poboczne z pierwszego tomu i wprowadziła sporo nowych postaci. Na moje uznanie zasłużyła Imogena, była służka na zamku w Farthenwood, teraz szlachcianka i przyjaciółka Jarona. Jej gotowość do ocalenia młodego króla, kosztem własnego życia, życzliwość i troska, to cechy, które sprawiły, że bardzo ją polubiłam. Polubiłam również Motta, początkowo jednego z oprawców trójki sierot, a teraz jednego z najbliższych współpracowników księcia. Ta pozytywna zmiana tej postaci to było coś, obok czego nie mogłam przejść obojętnie! Jeśli chodzi o nowo wprowadzone postacie, to na pewno polubiłam Finka, młodego złodziejaszka, który mógłby być wierną kopią Sage z pierwszego tomu "Trylogii władzy".

Język, jakim posługuje się autorka jest tak samo wspaniały jak w tomie pierwszym.  Prosty i barwny, a przy tym niezwykle przejrzysty. Jak można się domyślać z charakterystyki króla Jarona, powieść ocieka humorem i ironią, które dodają powieści uroku  i sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Podobnie, jak w tomie pierwszym autorka skupiła się na wewnętrznych perypetiach i przemyśleniach głównego bohatera, co moim zdaniem jest zdecydowanie na plus. Dodatkowo, taki zabieg znacznie ubarwia powieść, bo przemyślenia głównego bohatera są naprawdę oryginalne i czasem potrafią naprawdę sprawnie wbić w fotel Czytelnika z uśmiechem na ustach. A dialogi bohaterów zostały napisane tak, aby wywoływać na twarzy Czytelnika szeroki uśmiech. Dodatkowo niezwykle barwny język w połączeniu z wartką akcją i świetnie poprowadzoną fabułą, tworzy naprawdę świetnie skonstruowaną powieść! Można więc śmiało powiedzieć, że autorka "odwaliła" kawał naprawdę dobrej roboty!

„- (...) O ile mi wiadomo, w Carthyi czeka młoda księżniczka, która ma obowiązek poślubić króla, ktokolwiek by to był. Podobno jest bardzo ładna.
- Ale ty jesteś bardzo brzydki. Zlituj się nad swoimi dziećmi. Nawet uroda księżniczki tego nie zrównoważy.”


Podsumowując, "Król uciekinier" to książka, która według mnie jest nieco słabsza od pierwszego tomu, ale nie mogę powiedzieć, że żałuje straconego na nią czasu. Przeciwnie, bardzo mi się podobała, choć nie tak bardzo, jak tom pierwszy. I całym sercem mogę ją polecić! Dla kogo? Przede wszystkim dla ludzi, którzy nie mają obaw przed sięgnięciem po drugi tom serii. Miłośnikom naprawdę dobrze skonstruowanych powieści, w których roi się od niezwykłych i oryginalnych postaci! Jeśli chcecie miło spędzić czas przy lekturze, która wciąga i która czyta się naprawdę lekko to "Król uciekinier" będzie doskonałym wyborem!

Polecam serdecznie!
Moja ocena: 8/10. :)

Czytaj dalej »
on 06 października 1
Podziel się!
Etykiety
baśnie, fantasy, historyczne, komedia- czarny humor, science-fiction
Nowsze posty
Starsze posty

03 października

TAG książkowy



Hej kochani!

 Dziś mam coś, co na moim blogu jeszcze się nie pojawiło, mianowicie TAG. Uznałam, że nadeszła pora, aby to zmienić, dlatego dziś serdecznie zapraszam Was na mój TAG i proszę koniecznie napiszcie mi, jakie są Wasze odpowiedzi w komentarzu! :)

muzyczka:




Lubię postacie przede wszystkim realistyczne obdarzone osobliwym urokiem, jakim jest sarkazm. Postacie inteligentne, które umieją walczyć o swoje i są otwarte na ludzi/ nowe możliwosci. Cenię sobie bohaterów, którzy wyróżniają się na tle innych i mają złożone charaktery. Jeśli chodzi o płeć głównego bohatera, to, co ostatnio zauważyłam, zdecydowanie wolę postacie męskie. Wydaje mi się, że są oni znaczenie bardziej rozbudowani niż postacie kobiece, które przy zestawieniu ich obok siebie wypadają dosyć słabo. Oczywiście ten bohater to nie może być jakieś chucherko, ale nie musi też reprezentować postawy wielkiej góry mięśni i tłuszczu. Zwinny i sprytny o pociągającej twarzy z szelmowskim błyskiem w oku. Nie zaszkodzi też, żeby miał jakąś mroczną przeszłość, ale to nie jest wymagane. :) Dobrymi przykładami mojego typu bohatera są: Sage, bohater powieści "Fałszywy książę" Jennifer A.Nielsen, Daniel z "Cienia wiatru" Zafona, Lazlo Strange z "Marzyciela" pióra Laini Taylor, Antoni z "Madame" Libery oraz Raffe z "Angelfall" Susan Ee, oczywiście poza nimi jest jeszcze wielu bohaterów, którzy podpadają pod moją kategorię lubienia danego typu bohatera.


Moim idealnym książkowym uniwersum byłaby Norwegia z czasów "Sagi o Ludziach Lodu" Margit Sandemo. Niezwykły klimat, tak pieczołowicie dopracowany przez autorkę daje obraz cudownego świata, gdzie prawda miesza się z mitem, a dawne i prastare obyczaje nabierają mocy. To wszystko razem tworzy naprawdę świetną mieszankę ze szczyptą romansu i norweskich baśni.


Kiedyś powiedziałabym, że wolę serie od jednotomówek, ale ostatnio zmieniłam to nastawienie i przerzuciłam się na powieści jednotomowe bądź dylogie. Myślę,że powieści jednotomowych  jest znacznie więcej, a co za tym idzie jest wiele książkowych światów i nowych bohaterów. To z kolei daje mi jeszcze więcej przyjemności z czytania. Dodatkowo mam tę świadomość, że do powieści jednotomowej mogę w każdej chwili wrócić, mogę ją postawić na półce,bo jeden tomik zajmie znacznie mniej miejsca niż cała seria. A do tego nie ucierpi na tym zbytnio mój portfel. :)


Mam kilku ulubionych autorów, ale na czołówkę wysuwają się Sandemo Margit autorka "Sagi o Ludziach Lodu" i Carlos Ruiz Zafon, znany na całym świecie za sprawą cyklu "Cmentarza Zapomnianych Książek".
Margit Sandemo potrafi wykreować cudowny świat pełen norweskich wierzeń i baśni. I kocham ją właśnie za ten specyficzny klimat.
Carlos Riuz Zafon to pisarz, który potrafi czarować słowem. Tworzy niesamowicie realistycznych bohaterów, a miejsce akcji jego powieści,czyli magiczna Barcelona to dla mnie najpiękniejsze miasto książkowe. Zafona albo się kocha za kunszt pisarski,albo nienawidzi. Ja na szczęście zaliczam się do tej pierwszej kategorii.


Bardzo chętnie porozmawiałabym z Lazlo Strange'm z "Marzyciela". Z pewnością opowiedziałby mi historię tak realistyczną a jednocześnie niemożliwa jak "Baśnie tysiąca i jednej nocy". Z kowalem słów, jakim jest ten cudowny bohater, mogłabym rozmawiać na każdy temat i pewnie nawet nie zauważyłabym, że dzień przeszedł w noc.
Bardzo chętnie porozmawiałabym również z Ablem,bohaterem "Baśniarza" Antoni Michaelis, z tą różnicą, że rozmowa z nim ograniczyłaby się do bardziej przyziemnych spraw.


Siłą sprawczą jest tu głownie niezwykły klimat powieści i fabuła, która wbija w fotel oraz oryginalni bohaterowie. Dużą rolę dogrywa też kunszt pisarski autora. Do książek wracam tylko jeśli naprawdę bardzo mocno zapadły mi w pamięć, zostawiły po sobie ślad na moim czytelniczym sercu- muszą być dla mnie wyjątkowe.


Układam je według kilku kategorii.Serie układam zawsze razem, obok siebie. Układam je wielkościowo i według koloru grzbietów, tak, żeby do siebie pasowały. Zwracam też uwagę na grubość danej pozycji.


Przyznam to ze smutkiem, zauważyłam, że o pozycjach takich jak: "Baśniarz", "Dopóki śpiewa słowik" autorstwa Antoni Michaelis oraz "Trylogii władzy" Jennifer A. Nielsen mówi się wyjątkowo mało, a to wielka szkoda, ponieważ są to naprawdę niezwykłe książki.


Tak, mam ich kilka, a nawet powiedziałabym dosyć sporo.

1.Do każdej książki w formie fizycznej wybieram starannie dopasowaną zakładkę z motywem nawiązującym do powieści lub pasującej kolorystycznie.
2. Moimi ulubionymi miejscami do czytania są moje łóżko i miękki dywan.Uwielbiam chwile,kiedy mogę sobie po prostu usiąść z kubkiem kawy w dłoni i poczytać. To moje ulubione chwile dnia.
3. Najbardziej lubię czytać wieczorem, albo o poranku przy mojej książkowej lampie (która jest tylko do celów czytelniczych!!!). Lubię tę chwilę, gdy zapada zmroki i wyłażą pierwsze cienie zwiastujące nadejście nocy. Wówczas mogę spokojnie wczuć się w książkowy klimat- każdej- powieści! Analogicznie to samo odnosi się do poranków, a panująca wówczas słodka cisza dodaje swoistego uroku mojej "kontemplacji" danej powieści.
4. Czytam zwykle przy muzyce, co można zresztą zauważyć przy piosenkach, które wstawiam przy każdej recenzji, jednak nie pogardzę te ciszą (patrz punkt 3).
5. Zabieram ze sobą książki dosłownie wszędzie!
6. Zaznaczam ulubione cytaty i fragmenty.


Zaczęłam czytać już na początku podstawówki, ponieważ książki zawsze bardzo mnie fascynowały. Kocham książki, ponieważ pozwalają odkrywać zupełnie nowe spostrzeżenia na otaczającą nas rzeczywistość,a przy tym ubogacają słownictwo. Dzięki nim można przeżyć tysiąc przygód na każdej karcie powieści. Czy muszę dodawać coś więcej? :)

To tyle, oto moje 10 odpowiedzi na książkowy TAG.Koniecznie dajcie znać, czy tego typu posty Wam się podobają i napiszcie mi  w komentarzu, jakich odpowiedzi Wy byście udzielili! Bardzo jestem ciekawa.:)

Buziole!

Czytaj dalej »
on 03 października 4
Podziel się!
Etykiety
tag
Nowsze posty
Starsze posty

01 października

Książki, które chcę przeczytać w październiku


 Hejka!

muzyczka:


Oficjalnie od dziś rozpoczął się październik, dlatego postanowiłam przygotować sobie listę książek, które chcę w tym miesiącu przeczytać. Ograniczyłam się do takiej TOP 5 z racji braku czasu z powodu przygotowań do zbliżającej się wielkim krokami matury w czerwonych butach. :) Mam wielką nadzieję, że znajdę czas, aby zapoznać się z tymi wspaniałymi pozycjami.:D Tak więc bez zbędnych przedłużeń, zapraszam!

1."Lato koloru wiśni"- Carina Bartsch



"Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela..."

2."Bez serca"- Marissa Meyer



"Na długo przed tym, zanim została postrachem Krainy Czarów – niesławna Królowa Kier – była tylko dziewczyną pragnącą się zakochać. Catherine ma talent do pieczenia i wraz ze swoją przyjaciółką chce otworzyć piekarnię, by zaopatrywać Królestwo Kier przepysznymi plackami i innymi słodyczami. Jednak jej matka uważa, że to niedopuszczalne dla młodej kobiety, która mogłaby zostać kolejną Królową. Na królewskim balu, na którym wszyscy oczekują, że król oświadczy się Cath, dziewczyna poznaje Jesta, przystojnego i tajemniczego błazna. Po raz pierwszy czuje, że to prawdziwe zauroczenie. Ryzykując obrazę Króla i wściekłość swoich rodziców, Cath i Jest adorują się w tajemnicy. "

3."Dożywocie"- Marta Kisiel



"Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!"

4."Żniwiarz Pusta Noc"- Paulina Hendel



"Mówią, że demony, zabobony i czary odeszły już do przeszłości. Czy na pewno?
Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie."

5."Osobliwy dom Pani Peregrine"- Ransom Riggs



"Wywołująca dreszcz emocji i grozy opowieść o domu sierot na tajemniczej wyspie, zamieszkiwanym niegdyś przez równie tajemnicze dzieci. Szesnastoletni Jakub, którego dziadek był jednym z nich, przyjeżdża na wyspę, żeby za wszelką cenę odkryć przeszłość dziwnego, zniszczonego domu i jego małych mieszkańców. Czy Jakub zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii pokazywanych przez dziadka naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem?"


To tyle. Czy ktoś z Was słyszał o którejś z podanych książek? Proszę napiszcie w komentarzu!

Bye,bye! :)




Czytaj dalej »
on 01 października 4
Podziel się!
Etykiety
zapowiedz
Nowsze posty
Starsze posty

30 września

Czytelniczy Wrzesień



HEEJ :)

Pod względem czytelniczym Wrzesień był bardzo udanym miesiącem. We wrześniu przeczytałam 12 książek, co mnie szczerze, aczkolwiek pozytywnie zaskoczyło- bo w końcu przygotowuje się do matury, więc skąd taka ilość? No cóż dla mnie oznacza to tylko jedno, to potwierdzenie tego, że bez książek nie mogę po prostu żyć. Moja potrzeba czytania to coś w rodzaju oddychania. Książki są moim tlenem, moim życiem i kocham je za to. :) A więc do rzeczy. 

muzyczka:

książek :)


1. "Wszechświat kontra Alex Woods" - Gavin Extence  <recenzja>


To była moja ostatnia książka minionych wakacji i zarazem pierwsza, dzięki której powoli zaczęłam oswajać się z myślą, że wakacje już minęły...

2."Harry Potter i komnata tajemnic"- J.K.Rowling
To była książka z którą rozpoczęłam już swój ostatni rok szkolny, a więc i klasę maturalną. A przygody młodego Czarodzieja nadają się do tego idealnie- Harry spędza swój rok szkolny w Hogwarcie, zaś ja w liceum.:)

3 i 4.  "Malowany Człowiek Księga 1 i 2"- Peter V. Brett


"Malowany Człowiek to pierwsza cześć cyklu składającego się z 9 tomów. Postacie, jak i główne wątki są w gruncie rzeczy przez cały czas takie same, dlatego też zrecenzuję tą serię jako całość. Powiedzmy sobie szczerze, ciężko byłoby pisać w kółko o tych samych bohaterach aż 9 razy. :)

5."Z Popiołów"- Martyna Senator: <recenzja>
6. "Z otchłani"- Martyna Senator: <recenzja>
7."Z nicości"- Martyna Senator: <recenzja>


8. "Szaławiła"- Marta Kisiel


"Szaławiła" była króciutkim opowiadaniem, dla mnie pełniącym rolę wprowadzenia do dylogii "Dożywocie", którą zamierzam przeczytać w październiku i która na pewno będę recenzować. 

9. "Proces"- Franz Kafka


"Proces" był moją szkolną lekturą na ten miesiąc i szczerze mówiąc w ogóle nie wpasował się w mój gust czytelniczy i też średnio mi się podobał. Dlatego też nie miałam zamiaru recenzować tej książki.

10. "Cień wiatru"- Carlos Ruiz Zafon <recenzja>


Tę książkę zabrałam ze sobą na kilkudniowy wyjazd do Czech i tak jak się spodziewałam,  Zafon okazał się świetnym towarzyszem podróży.  Recenzję z "Cienia wiatru" pisałam już jakiś czas temu, dlatego zainteresowanych tam odsyłam.

11. "Fałszywy książę"- Jennifer A. Nielsen <recenzja>


12. "Król uciekinier"- Jennifer A. Nielsen



Recenzja z tej książki pojawi się niebawem, przypuszczalnie lub w piątek/sobotę- już w październiku!


Zdecydowanie "Fałszywy książę"- Jennifer A. Nielsen


"Proces"- Franz Kafka

Choć znajduję czas na czytanie to niestety gorzej z pisaniem. Powód jest bardzo prosty: ja nie mam czasu... Wiem, to banalne, dlatego cieszę się, że udało mi się zrecenzować te wyjątkowe pozycje tego miesiąca. Jestem szczerze zdumiona ich ilością. I nastraja mnie to bardzo pozytywnie, bo wiem, że w kolejnych miesiącach nie będę mogła pozwolić sobie na tak dużą ilość czytania jakbym chciała, bo chcę jak najlepiej zdać maturę i dostać się na wymarzone studia. Recenzje będą się pojawiać, ale niestety nie będzie ich tak dużo. Oczywiście, zapewniam, przysięgam  pisać będę, bo jak wspominałam na początku- nie mogę bez tego żyć, bez pisania o książkach, które kocham moją wielką miłością.


Do zobaczenia! :)


Czytaj dalej »
on 30 września 1
Podziel się!
Etykiety
podsumowanie
Nowsze posty
Starsze posty

29 września

"Fałszywy książę #1"- Jennifer. A. Nielsen


tytuł oryginału: The False Prince
data wydania: 23 stycznia 2013
liczba stron: 392
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:

Zamiar przeczytania "Fałszywego księcia" nosiłam w sobie już od dawna, ale z jakichś niewiadomych powodów odsuwałam tą decyzje w czasie. To był błąd. Bo gdy wreszcie sięgnęłam po debiutancki egzemplarz Jennifer Nielsen, nie mogłam się oderwać!  Dostałam dokładnie to czego oczekiwałam, jeśli nie więcej: niebanalną historię, misternie utkaną intrygę i świetnie skonstruowanych bohaterów. Ta książka idealnie wpasowuje się w mój gust czytelniczy, a wiem co mówię, gdyż jako zaprawiona w bojach Czytelniczka mam spore wymagania co do książki. A "Fałszywy książę" to jak dla mnie książka doskonała. Zapraszam na recenzję "Fałszywego księcia" autorstwa Jennifer A. Nielsen!

"W pewnej dalekiej krainie zanosi się na wojnę domową. Aby zjednoczyć podzielone królestwo, arystokrata Conner postanawia osadzić na tronie mistyfikatora, udającego zaginionego przed laty księcia. Zmusza do zabiegania o tę rolę czterech chłopców – do niedawna mieszkańców sierocińca.  Kolejne dni rywalizacji odsłaniają coraz to nowe oszustwa i tajemnice, aż w końcu na jaw wychodzi prawda, która okaże się bardziej niebezpieczna niż wszystkie kłamstwa razem wzięte. Kto wykaże się męstwem i wygra, a komu pisana jest porażka?"
-LubimyCzytać





„(...) - Gotów jestem kłamać, oszukiwać i zabijać. Gotów jestem oddać duszę diabłu, bo wierzę że w w ostatecznym rozrachunku został bym uniewinniony.”


Nigdy nie pociągały mnie powieści, w których uknuta jest jakaś intryga, a sama książka ma za zadanie mocno wytężyć umysł Czytelnika. A przynajmniej nie, do momentu, gdy sięgnęłam po "Fałszywego księcia", bo ta powieść - dosłownie- mnie oczarowała!

Królestwo Carthyi otacza groźba wojny domowej. A w mieście krążą plotki o tajemniczym morderstwie rodziny królewskiej. I jeśli wierzyć plotkom, to pogłoska jest jak najbardziej prawdziwa. Aby zapobiec nadciągającej wojnie domowej pewien arystokrata imieniem Conner, decyduje się posadzić na tronie mistyfikatora, który rzekomo okaże się być zaginionym przed laty młodym księciem Carthyi, Jaronem. W tym celu Conner przeszukuje wzdłuż i wszerz carthoriańskie sierocińce. Do roli księcia wybiera czwórkę chłopców, którzy podczas dwóch tygodni  muszą spełnić wszystkie jego warunki, aby zasłużyć na tytuł księcia i przekonać regentów byłego króla. Zadanie niby proste, oczywiście jeśli pominąć fakt, że Conner ma przed sobą czwórkę sierot, pozbawionych jakichkolwiek manier, czy choćby najmniejszych aspektów edukacji. Niemal na samym początku książki pojawia się pytanie: którego z kandydatów Conner wybierze na swojego księcia?  Rozpoczyna się wyścig z czasem, którego nagrodą jest życie i władza, a przegraną jest... śmierć.

„Najsmutniejsze jest to, że kiedy odejdziemy, nikt za nami nie zapłaczę. Żaden przyjaciel, krewny.”

Fabuła książki skupia się na próbach przygotowania biednych sierot do roli księcia. Zadania jakie Conner postawił przed chłopcami, nie są wcale łatwe. W ciągu dwóch tygodni muszą nauczyć się biegle władać mieczem, ujeżdżać konie, zapamiętać milion nazwisk przodków rodziny królewskiej i nauczyć się dobrych manier. A przede wszystkim... nauczyć się pokory, co w dużej mierze dotyczy chłopca o imieniu Sage, głównego narratora powieści. Sage to doświadczony kieszonkowiec, który robi wszystko, aby zniechęcić do siebie Connera, a przy każdej wypowiedzi, jego głos ocieka ironią. To postać, która niewątpliwie uprzyjemnia czytanie powieści, ponieważ Sage ucieka się do różnorakich sztuczek, aby uciec z zamku lub też przekonać Connera, że on sam ma rację.  Fabuła w dużej mierze skupia się na kreacji tegoż bohatera, jego próbach ucieczki. Czytelnik z zapartym tchem brnie przez kolejne strony, bo na każdej z nich znajduje się napięcie budujące akcję i nadające popęd dla całej fabuły. Fabuła obfituje również w wiele wątków pobocznych, a jej duża część poświęcona jest budującej się zawiłej relacji pomiędzy sierotami a Connerem, ich oprawcą. Fabuła ma dla tej historii kluczowe znaczenie, ponieważ została poprowadzona w taki sposób, aby przyciągnąć oko Czytelnika, co w moim przypadku zadziałało ze zdwojoną siłą. Dostałam dokładnie to, czego szukam w książkach, a nawet więcej, ponieważ misternie uknuta przez Connera intryga, sprawiła, że nie popadałam w nudę, ale wręcz przeciwnie, coraz mocniej i silniej wbijała mnie w fotel, a gdy chciałam wyłączyć e-booka, umysł wołał:więcej! Jeszcze nigdy dotąd nie spotkałam książki, która tak mocno by mnie wciągnęła.

Akcja w tej powieści jest zróżnicowana. Stopniowo nabiera tempa, a zaraz potem opada. Niemniej, Czytelnik ma cały czas świadomość, że w książce dużo się dzieje i nie chodzi tutaj bynajmniej o konkurencję Connera, między chłopcami o książęcy tytuł i królestwo Carthyi. O, nie, to coś znacznie więcej. To perfekcyjnie uknuta intryga złożona z mnóstwa kłamstw, pytanie tylko, co jest prawdą? Dodatkowo akcję ubarwiają widowiskowe numery, jakie wyczynia Sage, a to sprawia, że powieść znacznie, ale to znacznie zyskuje w oczach (przynajmniej w moich).

"Jeśli nie jesteś dość silny, żeby znosić te wszystkie rany, to powinieneś zacząć ich unikać.”

Bohaterowie, jakich wykreowała Jennifer A.Nielsen, to kolejny walor- jeden z wielu w tej powieści. Bohaterowie są różnorodni, a każdy posiada jakieś swoje indywidualne cechy, co dodatkowo ich wyróżnia. Nie są on jednowymiarowi, a każdego z bohaterów Nielsen wyposażyła w motywy tłumaczące ich działania, co dodatkowo podnosi jej kunszt pisarski i umiejętność kreacji wielowymiarowych bohaterów na tle innych autorów. Postacie są intrygujące i naprawdę świetnie wykreowane. Nie jest ich znowu nie wiadomo jak dużo, ale na taką powieść jak "Fałszywy książę" wystarczająco. Z pośród czwórki sierot są to: wiecznie zakatarzony i kaszlący - Latamer, który właściwie prawie natychmiast ginie z ręki Connera, Roden- biegle władający mieczem, za to pozbawiony sprytu i daru przekonywania, Tobias- mól książkowy i świetnie wykształcony chłopak, za to taki... blady na tle  biegle władającego Rodena czy ostatniego z chłopców, Sage, który absolutnie został moim ulubionym bohaterem męskim w tej powieści, a oprócz tego to chyba mój ulubiony męski bohater wszech czasów.

Sage, to postać którą absolutnie uwielbiam. To piętnastoletni chłopiec wychowany na peryferiach królestwa Carthyi i w chwili rozpoczęcia powieści mieszkający w sierocińcu Pani Tuberdably. To weteran wśród miejscowych rzezimieszków czy wszelkiej maści kieszonkowców. Sage ma wiele różnorakich talentów. Dzięki swojej zwinności i drobnej budowie świetnie się wspina, także i po dachach. Potrafi również do perfekcji w krótkim czasie przyswoić sobie nowy język i wyćwiczyć akcent. Jednak to nie wszystko... Sage to perfekcyjny kłamca i spryciarz obdarzony językiem ociekającym ironią,  a cięte riposty zawsze trzyma w zapasie dla tych, którzy nim gardzą. Oprócz tego to niezwykle przekorny chłopak, który podniesie się nawet ze sto razy, nawet gdy zostanie całkiem sam i nikt nie będzie stał po jego stronie. Ten upór, przekora i cięty język sprawiły, że pokochałam tego bohatera bardzo, ale to bardzo mocno. I podczas konkurencji o koronę, to własnie on był moim faworytem.

„Zawsze stoję tylko po swojej stronie. To ty musisz mnie przekonać, że pomagając tobie, pomagam też sobie samemu.”

Na moje uznanie zasłużył też Conner, główny antagonista powieści. Wykreowany został jako świetny i nader to przekonujący intrygant, który pragnie władzy nad królestwem Carthyi. To postać bezwzględna i okrutna, która pragnie dominacji, a przy tym obdarzona nieprzeciętną inteligencją. Nie był to mój ulubiony bohater, ale mam słabość do świetnie wykreowanych i inteligentnych antagonistów.

Język i styl autorki jest prosty, ale niezwykle barwny. Dużą część książki zajmują opisy oraz wewnętrzne rozterki głównego bohatera, Sage. Kieszonkowiec to narrator tej powieści, dlatego jak można się domyślać, język powieści jest pełen zdań ociekających ironią i domysłów na temat intrygi Connera.  Pomimo tego, że jestem wymagająca w stosunku do języka książki, to jednak tą powieść czytało mi się bardzo szybko i lekko, pewnie w dużej mierze było to spowodowane świetnie poprowadzoną fabuła i wartką akcją. Niemniej jednak język autorki pokazuje  kunszt pisarski Jennifer i osobiście uważam, że jest fenomenalny. Widać, że autorka ma talent do pisania i sama dopilnowała, aby wszystko w jej powieści było dopracowane do perfekcji.

"- (...) Umiesz walczyć mieczem?
- Jasne, jeśli mój przeciwnik jest bezbronny.”


"Fałszywy książę" oprócz wspomnianego na początku wątku kluczowego, posiada również wiele wątków pobocznych, jak na przykład relacja między sierotami. Ale to w dużej mierze powieść poświęcona psychologicznej przemianie i kreacji naszych bohaterów, która pokazuje, że przyjaciel może stać się wrogiem, a wróg najlepszym przyjacielem. "Fałszywy książę" podejmuje kwestię indywidualności każdego bohatera, jako odrębnej jednostki społeczeństwa. Ta indywidualność każdego człowieka to aspekt, który w wielu przypadkach bywa tłamszony i tu w dużej mierze chodzi o różnorodność osobowości. Powieść pokazuje, że często w wielu niekomfortowych sytuacjach ludzie sami nakładają maskę na twarz i starają się stać kimś innym. Jednak to zupełnie inna sytuacja niż gdy ktoś pragnie dogłębnie zniszczyć osobowość danego człowieka, a następnie zbudować ją na nowo od podstaw. A własnie w takiej sytuacji znalazł się główny bohater. 
W tle książki przemyka się również wątek przyjaźni, która powoli przeradza się  w miłość, jednak nie jest to powiedziane wprost.

Zaskoczyło mnie, że książka została sklasyfikowana jako fantasy/science fiction, ponieważ fantastyki jako takiej tam nie ma. Nie znajdziemy również magi ani czarów czy magicznych stworzeń. Zapewne autorce chodziło o wykreowanie uniwersum fantasy. O stworzenie świata przedstawionego, gdzie wszystko ma swoje własne, nowe reguły. Pod tym względem to się udało. Autorka po raz kolejny udowodniła, że stać ją na stworzenie czegoś równie dobrego jak na przykład uniwersum "Percy' ego Jacksona" Ricka Riordana czy "Podróżników z wyobraźni" Ulyssesa Moore'a.


"Fałszywy książę" to powieść, która mnie zaskoczyła, która mnie oczarowała i dostałam znacznie więcej niż się spodziewałam sięgając po tą powieść. Jeśli szukacie naprawdę świetnie utkanej, zawiłej intrygi, przeplatanej z wartką akcją i wciągającą fabułą to "Fałszywy książę" będzie pozycją idealną! Jeśli pragniecie przeżyć przygodę z nietuzinkowymi bohaterami to "(...) książę" zagwarantuje Wam gorące spotkanie! Jeśli chcecie odprężyć się przy wciągającej lekturze to "Fałszywy książę" czeka! Polecam, dla wymagających czytelników oraz dla tych, którzy dopiero co usłyszeli o Jennifer A. Nielsen.
Polecam serdecznie!
Moja ocena: 10/10. :)




Czytaj dalej »
on 29 września 1
Podziel się!
Etykiety
fantasy, historyczne, komedia- czarny humor, psychologiczne, thiller
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

O AUTORCE

O AUTORCE
27 - letnia Magister Polonistyki-Literaturoznawstwa. Z zamiłowania książkoholiczka, literaturoznawczyni i blogerka, rysowniczka, a także miłośniczka języków obcych i azjatyckich dram. Kto wie, może i w przyszłości także pisarka? Możliwości jest mnóstwo! :) Aktualnie spełnia się dziennikarsko pracując w redakcji WUJ-a oraz współpracując z wydawnictwami jako recenzentka. Przyszła bibliotekarka i biblioterapeutka, która uczy się języka migowego.

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

BIBLIOTECZKA

https://lubimyczytac.pl/ksiegozbior/MiegxQJv6H

PRZECZYTANE

W tym roku chcę przeczytać...

W tym roku chcę przeczytać...
#Wyzwanie LC 2026#

Recenzje/Wpisy planowo

* "Żywe serce", Piotr Pawlukiewicz * "Genialne umysły", Jennifer Lynn Barnes * "Studium zatracenia", Ava Reid * "Burza", Sunya Mara * "Obiekty głębokiego nieba", Jakub Małecki Następne tytuły wpisów podam niebawem! :)

Znajdź mnie!

  • Lubimy Czytać
  • Strona na facebooku
  • Twitter
  • Instagram

Szukaj na tym blogu

Statystyka

Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze

Obserwatorzy

Popularny post

  • Kącik serialowy: Moon Lovers: Scarlet Heart Reyo- magia księżyca
    Tytuł oryginalny:   달의 연인 – 보보경심 려 Tytuł (latynizacja):   Dalui Yeonin – Bobogyungsim Ryeo Tytuł (alternatywny):  Time Slip: Rye...
  • Kącik serialowy: Goblin, Guardian: The Lonely and Great God- potęga przeznaczenia
    Tytuł oryginalny:   도깨비 Tytuł (latynizacja):   Dokkaebi Tytuł (alternatywny):  Goblin: The Lonely and Great God Gatunek:   fantasy, m...
  • "Shinsekai Yori"- Yuusuke Kishi
    tytuł oryginału: 新世界より tłumaczenie: Z Nowego Świata wydawnictwo:  Kōdansha data wydania: 23 stycznia 2008 liczba stron:870 sło...

Archiwum

  • ▼  2026 (19)
    • ▼  sie 2026 (3)
      • Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ru...
      • "Powroty" - ksiądz Piotr Pawlukiewicz
      • "Niewidzialne życie Addie LaRue" - Victoria E. Schwab
    • ►  lip 2026 (1)
    • ►  cze 2026 (3)
    • ►  maj 2026 (3)
    • ►  kwi 2026 (6)
    • ►  lut 2026 (1)
    • ►  sty 2026 (2)
  • ►  2025 (13)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (2)
    • ►  lip 2025 (1)
    • ►  cze 2025 (2)
    • ►  kwi 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (4)
    • ►  lut 2025 (2)
  • ►  2024 (11)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  lis 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (1)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  maj 2024 (2)
    • ►  kwi 2024 (2)
    • ►  mar 2024 (1)
    • ►  sty 2024 (2)
  • ►  2023 (31)
    • ►  gru 2023 (2)
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  paź 2023 (4)
    • ►  wrz 2023 (3)
    • ►  sie 2023 (3)
    • ►  lip 2023 (3)
    • ►  maj 2023 (2)
    • ►  kwi 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (5)
    • ►  lut 2023 (5)
    • ►  sty 2023 (1)
  • ►  2022 (46)
    • ►  gru 2022 (5)
    • ►  lis 2022 (4)
    • ►  paź 2022 (4)
    • ►  wrz 2022 (5)
    • ►  sie 2022 (6)
    • ►  lip 2022 (6)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (3)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (2)
    • ►  sty 2022 (2)
  • ►  2021 (38)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (4)
    • ►  paź 2021 (3)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (4)
    • ►  lip 2021 (4)
    • ►  cze 2021 (1)
    • ►  maj 2021 (2)
    • ►  kwi 2021 (2)
    • ►  mar 2021 (2)
    • ►  lut 2021 (6)
    • ►  sty 2021 (5)
  • ►  2020 (49)
    • ►  gru 2020 (3)
    • ►  lis 2020 (2)
    • ►  paź 2020 (4)
    • ►  wrz 2020 (4)
    • ►  sie 2020 (6)
    • ►  lip 2020 (5)
    • ►  cze 2020 (3)
    • ►  maj 2020 (2)
    • ►  kwi 2020 (5)
    • ►  mar 2020 (5)
    • ►  lut 2020 (6)
    • ►  sty 2020 (4)
  • ►  2019 (66)
    • ►  gru 2019 (6)
    • ►  lis 2019 (4)
    • ►  paź 2019 (5)
    • ►  wrz 2019 (9)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (5)
    • ►  maj 2019 (6)
    • ►  kwi 2019 (2)
    • ►  mar 2019 (3)
    • ►  lut 2019 (5)
    • ►  sty 2019 (6)
  • ►  2018 (59)
    • ►  gru 2018 (5)
    • ►  lis 2018 (5)
    • ►  paź 2018 (7)
    • ►  wrz 2018 (9)
    • ►  sie 2018 (7)
    • ►  lip 2018 (3)
    • ►  cze 2018 (8)
    • ►  maj 2018 (2)
    • ►  kwi 2018 (2)
    • ►  mar 2018 (3)
    • ►  lut 2018 (3)
    • ►  sty 2018 (5)
  • ►  2017 (5)
    • ►  gru 2017 (4)
    • ►  lis 2017 (1)

Polecany post

Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ruchem Czystych Serc (relacja)

Napisz do mnie w sprawie recenzji/artykułu/wywiadu :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Japonia (13) King (3) Murakami (6) PLOTKARA (3) Zafon (5) anime (3) arabia (1) autobiografia (5) baśnie (22) dla nastolatków (24) drama (5) fantasy (66) historyczne (32) holocaust (1) klasyk (22) klasyka dla nastolatków (11) klasyka dziecięca (2) komedia- czarny humor (12) kultura słowiańska (5) medyczne (5) mit (3) miłość (39) obyczajowe (123) podsumowanie (81) postapo (23) psychologia (31) psychologiczne (49) romans (53) science-fiction (23) stosik książkowy (34) sztuka (4) tag (2) thiller (26) thriller (14) wojna (9) współczesność (104) zapowiedz (27) zwierzęta (3) świat komiksu (1) święta (5)

Nie kopiuj, szanuj cudzą własność!!!

Prawa Autorskie

Zabraniam kopiowania MOICH tekstów i zdjęć bez uprzedniego zezwolenia.

Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych za kradzież tekstów, czy zdjęć bez upoważnienia autora przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 2-ch i/grzywnę.

Bardzo proszę o uszanowanie mojej pracy.

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Z Dziennika Książkoholiczki. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.