Z Dziennika Książkoholiczki

Strony

  • Strona główna
  • O mnie
  • KSIĄŻKI
  • Kącik serialowy
  • ZESTAWIENIA
  • Kontakt i Współpraca

15 września

"Z popiołów #1"- Martyna Senator


data wydania: 8 listopada 2017
liczba stron: 336
słowa kluczowe: literatura polska
kategoria: literatura współczesna, obyczajowa, romans
język: polski

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:

Szukałam w miarę krótkiej książki, przy której mogłabym miło spędzić kilka wieczorów... Po pochlebnych opiniach i intrygującym opisie zdecydowałam się na "Z popiołów" Martyny Senator.Jednak mój zamiar spędzenia kilku wieczorów spalił na panewce, książka wciągnęła mnie tak bardzo, że przeczytałam ją w dwa dni! Na wstępie muszę przyznać, że czegoś takiego się nie spodziewałam. Martyna Senator stworzyła subtelną i niebanalną historię o miłości i przeszłości zdobionej kolcami róż. A tocząca się akcja w Krakowie sprawiła, że polubiłam ta książkę jeszcze bardziej! Ponadto bohaterowie byli tak realistyczni, że podobną osobę można by spotkać zaraz za rogiem, a nawet odnaleźć jej części wewnątrz siebie. Zapraszam na recenzję "Z popiołów" Martyny Senator!


Powieść rozpoczyna się, gdy Sara wraca z uczelni do domu. Po drodze zostaje napadnięta przez gang dresiarzy. Z opresji ratuje ją Michał, młody student, który półetatowo pracuje jako barman w pubie. Okazuje się, że pub, w którym pracuje Michał ma nie lada problem- gitarzysta, który dawał występy na żywo, zrezygnował. Sara, w której drzemie potencjał muzyczny i cudowny głos, oferuje swoją pomoc w zdobyciu klientów. Tak rozpoczyna się znajomość dwójki ludzi, którzy potrzebują siebie nawzajem, aby uporać się z bolesną przeszłością.
- opis własny


Człowieka w dużej mierze kształtuje przeszłość, niekiedy jest ona bolesna i budzi nieprzyjemne wspomnienia. "Z popiołów" to historia dwojga ludzi, którzy zostali boleśnie dotknięci przez los i o tym, jak przebaczenie może pomóc uporać się z demonami przeszłości. Wydarzenie sprzed czterech lat zmieniło Sarę nie do poznania... Po maturze, dziewczyna wyjechała na studia do Krakowa, licząc, że ucieczka pomoże jej o wszystkim zapomnieć. Niestety bolesna przeszłość znów daje o sobie znać, a Sara musi zdecydować, czy walczyć, czy znów uciec. Nie spodziewa się, że w Krakowie rozkwitnie, znajdzie miłość i zaufanie i odzyska siłę potrzebną do uporania się z przeszłością.

Fabuła książki opiera się głównie na rozwoju znajomości Sary i Michała i jak można się domyślać, całość zamienia się historie miłosna osadzoną w klimacie New Adult. Autorka podzieliła powieść tak, że Czytelnik może śledzić losy zarówno z perspektywy Sary, jak i z perspektywy Michała. Ten zabieg bardzo mi się podobał, ponieważ nie dość, że urozmaica czytanie, to dodatkowo pozwala Czytelnikom lepiej zapoznać się z bohaterami powieści i zrozumieć motywy ich postępowania. Rozwój wątku miłosnego w tej powieści jest stopniowy. Pomiędzy bohaterami najpierw pojawia się zauroczenia, następnie przyjaźń i zaufanie, a później w grę wkracza miłość. Miłość, która jest delikatna i ostrożna. Bohaterowie chcą być razem i łączy ich silne uczucie, ale boją się zaufać sobie nawzajem na tyle, aby nie zostać zranionym. Ten taki subtelny zarys wątku miłosnego, prawdziwe i szczere, a równocześnie kruche uczucie i lek przed zranieniem, to moim zdaniem naprawdę wielki plus tej książki. Mało która powieść obyczajowa ukazuje miłość i relacje, jaka się wówczas buduje pomiędzy zakochanymi w taki subtelny, a jednoczenie w prawdziwy sposób. Prawdziwy, ponieważ nie jest to historia typu "Kopciuszek", ale historia naprawdę świetnie dopracowana, gdzie zostaje ukazane jak w rzeczywistości wygląda rozwój takiego uczucia, jego kruchość, a zarazem siła jaką jest miłość.

Akcja powieści jest stonowana i nie ma jej za wiele w tej książce. Jedynymi takimi ekscesami są wspomnienia bolesnej przeszłości, które przewijają się na kartach tej powieści. To kolejny zabieg, dzięki któremu możemy lepiej poznać przeszłość Sary i Michała. Wydarzenia opisane w książce mają miejsce w Krakowie, co osobiście bardzo mnie ucieszyło. Dzięki temu mogłam sobie  bardzo dokładnie wyobrazić miejsca, gdzie głowni bohaterowie przebywali i jakimi ulicami chodzili. Naszła mnie też wielka ochota, żeby w ładną pogodę przejść się ulicami krakowskiego Rynku i pójść we wszystkie te miejsca, które zostały opisane w książce.

Bohaterowie książki nie są niezwykli ani wyjątkowi, ale to własnie ich zwyczajność sprawiła, że tak ich polubiłam. Sara to studentka Uniwersytetu Jagielońskiego na kierunku Edytorstwo, która wyjechała z rodzinnego Szczecina, do Krakowa, chcąc uciec przed bolesną dla niej przeszłością. To bohaterka mocno zraniona, skryta i nieufna. Postępuje według ściśle wytyczonego planu zajęć. Kocha czytać książki, o czym zresztą świadczy wybrany przez nią kierunek studiów. Jej pasją jest śpiew i gra na gitarze. Sara ma prawdziwy talent muzyczny,a niektóre ze śpiewanych przez nią piosenek są jej autorstwa. Swój talent Sara skrywa przed światem. Dopiero gdy poznaje Michała staje się bardziej otwarta, a przez to również śmielsza. Zaczyna występować publicznie, a jej występy przyciągają tłumy. To postać, która w powieści przechodzi całkowita metamorfozę. Bardzo polubiłam Sarę, za jej miłość do książek i za to, że jest do mnie trochę podobna. 

"Kocham książki i marzę o tym, aby uczestniczyć w procesie ich powstawania. Są dla mnie jak wrota do innych światów, które pisarz tworzy według własnego uznania i wyobraźni. W dodatku ma do dyspozycji tylko trzydzieści dwie cegiełki... Tak niewiele liter, a tak wiele zdań i tak wiele niesamowitych historii." 

Kolejną ważną dla całej fabuły jest Michał, młody student i barman w pubie, w którym gra Sara. Odważny, szczery i troskliwy, a to tylko niektóre przymiotniki, którymi można by go opisać, słowem: Mężczyzna idealny! Michał jest optymistą, ale za maską uśmiechu skrywa bolesne wypomnienia. Podobnie, jak Sara boi się zaufać ludziom, ale radzi sobie znacznie lepiej niż Sara i nie owija w bawełnę. Mówi to, co myśli, a jego szczerość jest słodka. Gdy spotyka Sarę zdaje sobie sprawę, że obydwoje mają bolesna przeszłość i wzajemna pomoc w otwarciu się na świat może być kluczem do zbudowania związku opartego na zaufaniu i szczerości.  Ma talent do rysowania i wykorzystuje go projektując tatuaże, co nawisam mówiąc ciekawy sposób na wykorzystanie swoich umiejętności.  Bardzo go polubiłam i właściwie nie potrafiłabym go nie polubić: przystojny, wyrozumiany, wręcz idealny typ chłopaka!

"To naturalne, że ludzie popełniają błędy i upadają. Czasami wystarczy odnaleźć w sobie odrobinę siły, podnieść się i iść dalej. Ale czasami trzeba wziąć do ręki zapałki, podpalić całe dotychczasowe życie i spokojnie zaczekać, aż spłonie. A kiedy zostanie po nim jedynie garść popiołu, zacząć budować wszystko od nowa."

W tle pojawiają się również inni bohaterowie, jak współlokatorka Sary, Kasia, czy Kuba, przyjaciel Michała, ale nie odgrywają oni aż tak ważnej roli dla rozwoju fabuły. Są to osoby przedstawione w roli obserwatorów, doradców i pomocników dla swoich przyjaciół, ale ostatecznie są to postacie poboczne i nie mają większego losu na bieg wydarzeń. W następnych częściach trylogii każda z tych postaci będzie miała swoje pięć minut, co mnie cieszy i dodaje tej trylogii swoistej aury wyjątkowości na tle innych książek tego typu. 

 "Chciałabym umrzeć z uśmiechem na ustach, łzami wzruszenia w oczach i świadomością, że nie zmarnowałam tego życia."


Język jakim operuje autorka jest prosty, ale równocześnie delikatny i subtelny, sprawia, że książkę czyta się szybko i lekko. Czytelnik nie zastanawia się "co autor miał na myśli", ponieważ język nie posiada ukrytych wyrazów i nie pozostawia pola do namysłu. Autorka mówi wprost, bez owijania w bawełnę. Myśli i wypowiedzi bohaterów są jasne i klarowne, co zasługuje na duży plus. Ta prostota języka idealnie komponuje się z malowniczym plenerem Krakowa i sprawia, że powieść ma  w sobie coś wyjątkowego. Bardzo podobały mi się wstawiane podczas koncertów Sary teksty piosenek jej autorstwa i tytuły piosenek jakie śpiewała. Możliwość słuchania ich podczas czytania, była dla mnie kolejnym wielkim plusem tej książki. 

Bardzo podobał mi się wątek tajemnicy, jaką osnuta była przeszłość głównej bohaterki.Bohaterka początkowo w ogóle o niej nie wspomina, a jeśli już są to jedynie urywki i półsłówka.Dodaje to powieści aury tajemniczości i sprawia, że Czytelnik z zapartym tchem śledzi rozwój jej znajomości z Michałem i jeśli nie dla świetnie skonstruowanej historii miłosnej, to dla chęci poznania przeszłości bohaterki. Jej historię poznajemy dopiero pod koniec książki, co mnie ucieszyło, ponieważ oznaczało, ze autorka daje swoim Czytelnikom dokładnie to, co im obiecała: świetną historię, pozbawioną niedomówień. Przyznam, że mimo, ze poznałam wszystkie odpowiedzi na pytania podczas lektury, to jednak czułam pewien niedosyt, ponieważ zżyłam się z bohaterami i bardzo chciałam, aby ich historia dalej grała pierwsze skrzypce.

Chciałabym zwrócić uwagę na tytuł, ponieważ ma on znaczenie symboliczne dla całej historii. " Z popiołów" odnosi się do odrodzenia, pogodzenia z własną przeszłością i chęcią rozpoczęcia na nowo życia, tym razem na twardszych fundamentach.  "Z popiołów" to naprawdę świetna historia, która uczy, aby się nie poddawać, bo pomimo okropnej przeszłości i zadanych ran, człowiek wciąż ma siłę, aby powstać na nogi, spalić za sobą mosty i rozpocząć nowe życie. Dramatyczna przeszłość Sary jest tego najlepszym dowodem.

"Wykrzycz to, wypłacz, pozwól sobie na odrobinę słabości, a potem otrzyj łzy, unieś dumnie głowę i zmierz się z przeszłością. (...) Ludzkie serce czasami zapomina, jakie potrafi być silne. Dlatego od czasu do czasu trzeba mu o tym przypomnieć.
Przebaczenie nie wymazuje z pamięci bolesnych wspomnień, tylko uwalnia od żalu i gniewu. Dzięki temu krzywda, która wcześniej rozbudzała w człowieku gorycz i nienawiść, traci swoją destrukcyjną siłę."


"Z popiołów" to świetna i niebanalna historia, która uczy, jak podnieść się po upadku,  a czas,  miłość, pasja i zaufanie są najlepszym lekarstwem. Jeśli szukacie historii, przy której można miło spędzić czas, odprężyć się i.. trochę "poużalać się nad sobą" to ta powieść będzie idealna! Deszczowe dni stanowią doskonałą scenerię do zanurzenia się w tę historię a muzyka  tylko dopełnia tej całości. Polecam, zwłaszcza dla miłośników obyczajówek i dobrych romansów, a także miłośnikom polskiej literatury!
Polecam serdecznie! 
Moja ocena: 8/10:)

Czytaj dalej »
on 15 września 1
Podziel się!
Etykiety
psychologiczne, romans, współczesność
Nowsze posty
Starsze posty

02 września

"Wszechświat kontra Alex Woods"- Gavin Extence


tytuł oryginału: The Universe Versus Alex Woods
data wydania: 3 kwietnia 2014r.
liczba stron: 424
słowa kluczowe: wszechświat, meteoryt, literatura angielska, Łukasz Małecki
kategoria: literatura współczesna
język: polski

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:




Postanowiłam, że wakacje należy zakończyć z przytupem, a "Wszechświat kontra Alex Woods" Gavina Extence nadawał się do tego wprost idealnie. Siedemnastoletni Alex mający przy sobie kilogram marihuany, znaczną sumę pieniędzy, a do tego urnę  z prochami w swoim samochodzie wydał mi się ciekawym kompanem na ostatnie dni wakacji. Jak bardzo podobała mi się ta książka i jak bardzo zdążyłam polubić Alexa? O odpowiedzi zapraszam o recenzji- "Wszechświat kontra Alex Woods" Gavina Extence!

"Pewnej deszczowej nocy celnik zatrzymuje poszukiwanego Alexa Woodsa. W jego samochodzie znajduje kilogram marihuany, sporą ilość gotówki i… urnę z ludzkimi prochami. Nie pierwszy raz chłopak trafia na czołówki gazet — od czasu, gdy przed laty uderzył w niego meteoryt, zna go każdy. "
-Lubimy Czytać

"No cóż, mózg każdego człowieka tworzy pełny, unikalny wszechświat, który zawiera wszystko, co znamy: wszystko , co widzimy i czego dotykamy, wszystko co czujemy i co pamiętamy . W pewnym sensie mózg tworzy naszą rzeczywistość. Bez mózgu nie ma nic. Niektórzy uważają taki pomysł za przerażający, ale według mnie on jest raczej piękny."

Powieść rozpoczyna się w chwili, gdy poszukiwany przez policję  siedemnastoletni Alex Woods zostaje zatrzymany w chwili przekroczenia granicy miedzy Anglią a Szwajcarią. Celnik, który zatrzymał chłopaka znalazł w jego samochodzie nader niepokojące rzeczy: kilogram marihuany, sporą ilość pieniędzy oraz urnę z ludzkimi prochami. Chłopiec został zatrzymany przez policję. To własnie w murach policyjnego komisariatu nastolatek opowiada swoją historię.

Fabuła tej książki skupia się głównie na historii Alexa, ponieważ, aby zrozumieć, dlaczego bohater znalazł się na komisariacie policji, Czytelnik musi zapoznać się z  jego biografią. Rozpoczynając od drugiego rozdziału cofamy się wstecz o 7 lat. To właśnie wtedy Alex Woods po raz pierwszy trafił na czołówki gazet, internetu i reportaży telewizyjnych.  W wieku 10 lat Alex otrzymał tzw. "dar od losu", został trafiony odłamkiem meteorytu. Meteoryt wyrzeźbił dziurę w dachu łazienki Woodsów, a jego odłamek trafił chłopca w głowę. To wydarzenie poruszyło światową strefę telewizji internetu. A fakt, że Alex przeżył i może funkcjonować w miarę normalnie,nie licząc ataków padaczki, został ogłoszony cudem. Wydarzenie z meteorytem stało się fundamentem jego przyszłości, wywarło duży wpływ na myślenie chłopca, jego zachowanie i sposób bycia. Można powiedzieć, że meteoryt ukształtował też w pewien sposób jego przyszłość, ponieważ chłopiec zamierzał zostać neurologiem, albo fizykiem. Jakiś czas po tym wydarzeniu, Alex poznał Pana Petersona, wojennego weterana, który w najbliższej przyszłość stał się jego najbliższym przyjacielem.

Akcja jest stonowana i nie ma u zbyt wielu ekscesów. Głownie skupia się na życiu codziennym, czy problemach w szkole, a jej tempo jest lekkie i nie narzuca Czytelnikowi zbyt szybkiego przewijania stron. Dzięki temu Czytelnik ma okazję dosyć szczegółowo zapoznać się z życiem codziennym bohaterów książki. Powolne tempo akcji jednak w niczym nie przeszkadza i nie psuje przyjemności z czytania. Wydarzeniem, gdzie akcja przyspiesza jest ucieczka ze szpitala w Yeovil pana Petersona i to moim zdaniem bardzo wpasowało się w klimat tej powieści i pozwoliło chwilowo rozwiać monotonię życia codziennego bohaterów i dać im sposobność do działania.

"Zawsze łatwiej podporządkować się ogółowi, ale wiara w zasady zakłada, że należy robić to, co słuszne, a nie to co łatwe. Chodzi o pewną wewnętrzną spójność a to jest coś, co sam możesz kontrolować. Nikt nie ma na to wpływu."

Bohaterowie książki zostali wykreowani oryginalnie i bardzo barwnie, nie ma się wrażenia, że postacie są nudne i szare. Przeciwnie, każdy z bohaterów został obdarzony swoim własnym spojrzeniem na świat, kwestie życia i śmierci czy też kwestie etyczne i moralne. Czytelnik styka się z wieloma poglądami na tematy trudne i na problemy z jakimi musi borykać się główny bohater. Dzięki temu powieść jest ciekawa i oryginalna, zapewnia świeże spojrzenie młodego umysłu na otaczający nas świat i jego problemy. Szczerze to żaden z bohaterów nie stał się moim faworytem w tej historii, ale bardzo ciekawiły mnie poszczególne poglądy na dany temat.


Główny bohater, Alex to młody chłopak o analitycznym umyśle, jasnym i klarownym spojrzeniu na otaczające go problemy. Mimo tego, że zapoznałam się z biografią postaci i jej poglądami, Alex pozostaje dla mnie zagadką. W jednej kwestii potrafi być wręcz przerażająco inteligentny, wręcz za bardzo, jak na swój młody wiek, o tyle w drugiej kwestii sprawia wrażenie naiwnego i nierozgarniętego niewinnego dziecka. Niemniej, jest to postać bardzo ciekawa,a chłodny i analityczny umysł oraz kontrast jego osobowości wyróżnia go na tle męskich bohaterów z jakim zetknęłam się do tej pory. Alex to postać oryginalna i nietuzinkowa!

Spośród grona innych bohaterów ciekawą postacią jest mama Alexa, będąca z zamiłowania tarocistką. Jak każda matka, to kobieta wrażliwa i opiekuńcza, a jednocześnie wyrozumiała dla Alexa i jego czynów, oczywiście w granicach rozsądku. Wierzy w przyszłość odczytywaną ze swoich kart. Nie znam innej książki, w której tak często występuje matka, dlatego wprowadzenie takiej postaci było dla mnie miłym zaskoczeniem. Równie ciekawą postacią jest Issac Peterson, weteran wojenny, zapalony czytelnik powieści Kurta Vonnegutta, po którym jego pies otrzymał swoje miano. To starszy i nieco zgorzkniały człowiek, którego jedyną rozrywką jest palenie marihuany i krótkie spacery z psem. Spotkanie z Alexem na dobre odmieni jego życie, a z czasem ich relacja przerodzi się w piękną i nieco specyficzną przyjaźń.

"- (...) Co pan o tym myśli?

- Myślę, że mój dom opanuje banda świrów."

Język jakim operuje Exence jest niezwykle prosty i klarowny. Narracja jest prowadzona z perspektywy Alexa, a po tak niezwykłym chłopcu można doszukać się kilku naprawdę zabawnych dialogów, zdań przesiąkniętych ironią i dowcipów, które nie raz i nie dwa sprawiały, że w kącikach ust czaił mi się uśmiech. Extence nie pozostawił pola do wyobrazi Czytelnika, skupiając się wyłącznie na przemyśleniach i odczuciach Alexa. Prosty język jakim jest napisana ta powieść w ustach młodego bohatera czyni powieść wesołą i zabawną, dzięki czemu czyta się ją lekko i szybko. A dialogi pomiędzy bohaterami i wypowiedzi pana Petersona przesiąknięte przekleństwami sprawiają, ze Czytelnik może znaleźć w powieść sytuacje wprost wyjęte z życia codziennego.

Bardzo spodobał mi się jasny i klarowny przekaz tej książki, a bijący z niej optymizm dodał mi skrzydeł i wywołał uśmiech na usta. Kolejną rzeczą, która mi się spodobała, o sposób ukazania relacji między bohaterami- relacje Alexa z mamą, panem Petersonem czy zadziorną Ellie. Zostało to przestawione bardzo realistycznie, ale równocześnie miało w sobie wiele ciepła i empatii.

"Wszechświat kontra Alex Woods" to opowieść o niezwykłej relacji Alexa z innymi bohaterami, ale również refleksja nad sensem życia i śmierci, a niezwykle bystry umysł Alexa formułuje odpowiedzi na te pytania niezwykle jasno i klarownie.

                                  "Pogrzeby nie są dla zmarłych- są dla żywych."


Podsumowując, książkę "Wszechświat kontra Alex Woods" czyta się szybko, pomimo jej sporej objętości. To wspaniała powieść, dla tych,którzy szukają prostych odpowiedzi na kwestie życia, śmierci, etyki i moralności, które zostały w tej powieści poruszone. To książka lekka i zabawna, idealna na lato, kiedy umysł potrzebuje relaksu!
Polecam serdecznie!
Moja ocena: 7/10



Czytaj dalej »
on 02 września 1
Podziel się!
Etykiety
klasyka dla nastolatków, medyczne, psychologiczne, współczesność
Nowsze posty
Starsze posty

01 września

Czytelnicze podsumowanie -Sierpień 2018


HEEJ KOCHANI!
Nadszedł czas na podsumowanie czytelnicze sierpnia i niestety wakacji, ale nie martwcie się- w roku szkolnym recenzje też się pojawią, choć niestety nie tak często jak w wakacje. A więc Czytelnicze podsumowanie Sierpień 2018 czas zacząć!

MUZYCZKA:

Przyznam, że w sierpniu, nie bardziej niż w lipcu, także odbiegłam nieco od mojej listy TOP 20 KSIĄŻEK NA WAKACJE, ale nadrobiłam też zaległości z listy.


1. Cykl "Kwiat paproci" - Katarzyna Berenika Miszczuk <recenzja>


2. "Labirynt duchów"- Carlos Ruzi Zafon <recenzja>


3." Tysiąc pieter"- Katharine Mc Gee <recenzja>


4. "Toń"-Marta Kisiel <recenzja>


5." Eleonora &Park"- Rainbow Rowell <recenzja>


6. "Marzyciel Strange the Dreamer"- Laini Taylor <recenzja>


7. " Zaginiony"- Margit Sandemo


8. " Gdy spada gwiazda" Frid Ingulstad

Jeśli chodzi o te dwie pozycje, to należą one to tzw. cyklu "Opowieści znad fiordów", który zawiera 10 tomów. Ja przeczytałam ich 9 i przyznam, że mi się podobały, naprawdę podobały, ale jednak spodziewałam się czegoś innego. Nie ma jednak zamiaru recenzować tych 9 tomów, ponieważ zamierzam przeczytać całość cyklu 45 ksiąg  zatytułowanych "Opowieści" Margit Sandemo i dopiero wtedy je zrecenzuję.

10. "Wszychświat kontra Alex Woods"- Gavin Extence


Jeśli chodzi o "Wszechświat kontra Alex Woods" to zbliżam się do jej zakończenia, więc recenzji można spodziewać się najpewniej we wrześniu.

11."Pride and Prejudice" Jane Austen


Będę szczera, jestem gdzieś na 3 czy 4 rozdziale,a ponieważ jest to książka po angielsku czytam ze słownikiem(zresztą kto nie czyta), bo chcę aby ta powieść sprawiła mi tyle frajdy z czytania jak również i nauki języka angielskiego. Czyli edukacja i przyjemność. Czytałam już książki w języku angielskim, ale nie miałam jeszcze do czynienia  z klasykiem, gdzie nawet po polsku język jest podniosły i sztywny, dlatego chcę delektować się lekturą powoli , ale z dobrym skutkiem. :) Recenzja będzie, tego możecie być pewni!


- "Marzyciel Strange the Dreamer"- Laini Taylor


-"Eleonora &Park" Rainbow Rowell

Jeśli chodzi o moją listę TOP 20, to nie przeczytałam kilku powieści z listy, ponieważ naszła mnie ochota na inne pozycje, ale spokojnie, dalej mam te książki zamiar przeczytać.

Przechodząc do wyliczania, w sierpniu przeczytałam


książek. :)

A licząc całe wakacje to będzie...


 książek. :)

Całkiem sporo, prawda? Taka ilość znacznie przewyższa planowaną przez mnie 20 książek, ale to tylko dobrze. :D

Pozdrawiam, ciepło!


Czytaj dalej »
on 01 września 3
Podziel się!
Etykiety
podsumowanie
Nowsze posty
Starsze posty

01 września

"Marzyciel Strange the dreamer"- Laini Taylor


O "Marzycielu" było głośno jeszcze długi czas po wydaniu powieści. W końcu wieść o nim dotarła do i mnie, a po wielu pochlebnych opiniach, a wręcz zachwytach nad tą książką postanowiłam spróbować. I... przepadłam, dosłownie. Gdy tylko przewróciłam ostatnią stronę, zapragnęłam przeczytać "Marzyciela" raz jeszcze i to od razu. Od razu nasunęło mi się stwierdzenie: niezwykła. Niezwykła książka, niepowtarzalny klimat i cudowni bohaterowie. Tą powieść się smakuje, a nie czyta od deski do deski. Co sprawia, że "Marzyciel" jest taki wyjątkowy? O odpowiedzi zapraszam do recenzji tej niezwykłej książki pióra Laini Taylor!

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:


"To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie. Lazlo Strange od zawsze marzył, aby poznać tajemnice zaginionego miasta Szloch. Jako sierota, a potem skromny bibliotekarz, nawet nie przypuszczał, że ma szansę na odbycie kosztownej wyprawy przez pustynię Elmuthaleth do miejsca, gdzie mieszkają mityczni wojownicy. Dopóki sami nie przekroczyli bramy Wielkiej Biblioteki i nie zaproponowali wyprawy… komuś innemu. Tu liczy się czas i każda podjęta decyzja. Przed Strange’em pojawią się wybory, których nie sposób dokonać, żal, którego nie da się wyleczyć, oraz magia tak prawdziwa, jakby istniała naprawdę."



"Marzyciel" pojawił się na mojej liście TOP 20 KSIĄŻEK NA WAKACJE i stwierdziłam, że będzie książką wręcz idealną na ostatnie letnie dni sierpnia. I nie myliłam się!

Lazlo Strange to sierota wojenny, wychowany przez  surowych mnichów w murach pobliskiego klasztoru. Nie zna swojego prawdziwego imienia, ani swojej przeszłości. Od samego początku życie go nie rozpieszczało. Nie respektował surowych reguł zakonu ani nie wykonywał ślepo poleceń mnichów, co wyróżniało go na tle innych wychowanków. Lazlo posiadał bowiem coś, czego nie miał nikt inny. Obdarzony niezwykle bujną wyobraźnią, Lazlo snuł marzenia, które pozwalały mu oderwać się na chwilę od szarej i nudnej rzeczywistości, co niestety przysparzało mu często wiele kłopotów. Od zawsze interesował się Zaginionym Miastem zwanym Szloch, o którym dawno już zapomniano. Wiele lat później, Lazlo uczy się i pracuje w Wielkiej Bibliotece królestwa Zosmy, gdzie zgłębia tajemnice Szlochu poprzez czytanie opowieści czy baśni.  Gdy odnalezienie Niewidocznego Miasta staje sie tylko marzeniem, dzieje się coś, co na zawsze odmieni życie młodego bibliotekarza. Do Zosmy przybywa delegacja ze Szlochu poszukująca ludzi, którzy pomogliby ocalić miasto od jego zapomnienia. Dzięki  swojemu darowi opowiadania, Lazlo staje się członkiem delegacji, a co za tym idzie, ma szansę zobaczyć na własne oczy miasto swoich marzeń, miasto, którego nazwa została wymazana dwieście lat temu...

"Miał marzenie, które go prowadziło i nigdy nie opuszczało, stało się częścią jego tożsamości niczym druga dusza pod skórą."


Fabuła "Marzyciela" dzieli się na kilka płaszczyzn, dzięki temu powieść jest wypełniona masą różnych wątków. Jednak główną oś fabuły stanowią tajemnice miasta Szloch, a marzenia Lazla o tym miejscu, które pojawiają się na niemal każdej stronie powieści sprawiają, że  miasto samo w sobie staje się istotnym elementem fabuły. Przez pewien czas fantazje snute przez Lazla na temat Niewidzialnego Miasta grają pierwsze skrzypce. Samo Miasto staje się wówczas elementem baśni, a magiczne stworzenia zamieszkujące je dodają powieści uroku i idealnie wpasowują się w klimat powieści. Czytelnik oprócz cudownego Miasta ma jeszcze do czynienia z elementami baśniowego folkloru, co sprawia, że powieść jest jeszcze bardziej magiczna i baśniowa,  tym samym zyskuje miano fantasy na poziomie bardzo dobrym, jeśli nie najlepszym. Duża część fabuły została poświęcona głównemu bohaterowi. Czytelnik ma wiec szansę przekonać się jak ciężkie było życie młodego bibliotekarza i jak ważną rolę w jego życiu odegrały marzenia.


"Wymyśl coś nieokiełznanego i nieprawdopodobnego. Coś pięknego i z potworami."

Akcja jest stonowana, a w całej powieści nie ma  zbyt wielu wydarzeń, gdzie akcja nagle przyspiesza tempa. Nie znajdziemy tu mrożących w żyłach walk, ale stopniowo poznamy życie młodego bibliotekarza Zosmy, a następnie wyruszymy wraz z nim w drogę przez pustynię pełną niebezpieczeństw. Ale prawdziwym wyzwaniem będzie dopiero problem nękający mieszkańców Szlochu. Pomimo niemal całkowitego braku akcji w tej książce, czy też jej stonowaniu powieść nie nudzi, ale wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej wciąga. Laini Taylor napisała książkę, która ma przede wszystkim porwać umysł i serce Czytelnika, tak aby wyobraził sobie Zaginione Miasto i jego mieszkańców jak najlepiej. Autorka skupiła się bardziej na intelektualnym dopracowaniu powieści, która będzie oddziaływać na Czytelnika i pobudzać jego wyobraźnie niż powielaniu stereotypów książek fantasy poprzez wciągająca akcję.  Dzięki takiemu zabiegowi powieść czyta się szybko i lekko, a wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.


"Marzyciel" ma tę osobliwą aurę, która sprawia, że powieść porywa Czytelnika do świata niezwykłej historii już od pierwszych stron i nie mówię (piszę) tu o wciągającej fabule czy lekkiej akcji, ale o języku, jakim powieść została napisana. To właśnie język tworzy specyficzny klimat książki. "Strange the Dreamer" to z pewnością powieść dla osób wrażliwych i czułych na piękno języka. Język jakim operuje Taylor jest barwny i niezwykle plastyczny, słowem niezwykły. Od razu da się zauważyć doskonały kunszt pisarski autorki. Powieść jest wypełniona barwnymi i szczegółowymi opisami, podniosłymi wyrażeniami z posypką wielu wymyślnych metafor czy epitetów. To wszystko razem tworzy naprawdę niezwykłą mieszankę języka, dzięki któremu Laini Taylor wspięła się na wyżyny pod względem pisarskiego stylu.W trakcie czytania wiele razy na nowo zakochiwałam się w niezwykłym, niemal poetyckim języku książki. Autorka poświęciła wiele miejsca na opisy świata  przedstawionego i zrobiła to tak dokładnie, że Czytelnik "przeskakiwał z miejsca na miejsce" wraz z Lazlo i innymi bohaterami. Z Wielkiej Biblioteki wypełnionej po sufit piramidami książek, przez piaski zabójczej pustyni aż do brukowanych ulic i domków mieszkańców Szlochu, po Cytadelę i komnaty poszczególnych postaci.Taylor wykreowała świat fantasy z zaskakującą wręcz dokładnością, właśnie w taki sposób aby oddziałowywał na wyobraźnie Czytelnika. Czytając "Marzyciela" miałam wrażenie, że czytam baśń, historię piękną i wspaniałą rodem z mitycznych herosów czy krwiożerczych greckich bogów. Język to z pewnością jeden z największych walorów tej powieści (jeśli nie największy). Pokochałam "Marzyciela" z tysiąc razy mocniej właśnie dzięki cudownemu językowi, który tworzy magiczny klimat tej powieści.


 Kolejnym plusem tej powieści są bohaterowie, tak niezwykli i oryginalni, jak język autorki. W "Strange the Dreamer" znajdziemy wielu naprawdę świetnie wykreowanych bohaterów. Bohaterowie mają złożone i różnorodne charaktery. Każdy z nich musi dokonać wyboru, a są to wybory nie kiedy trudne i ciężkie, innymi słowy, każdy z nich musi nieść swój własny bagaż, przeszłość, dziedzictwo, urodzenie. Spotkamy tu bohaterów różniących się statusem, jak sierota i bibliotekarz Lazlo i bogaty alchemik Thyon Nero, ale również niezwykłe plemię Tizerkane'ów, lud szlochu, a także bohaterów fantastycznych, jak dzieci bogów zamieszkujące Cytadelę. Autorka nie wykreowała bohaterów jednowymiarowo. Każdemu z nich dała motyw tłumaczący jego działanie. Dzięki temu Czytelnik może przyjąć dowolną postawę, ponieważ styka się z różnymi, czasem nawet skrajnymi poglądami. Wie, jak ciężko jest żyć ludowi Szlochu, a jednocześnie odczuwa strach boskich dzieci przed rychłą śmiercią, odkrywa świat marzeń Lazla i poznaje smak pierwszej miłości Sarai. Dzięki tej różnorodności bohaterów powieść jest naprawdę wyjątkowa.


Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście postać Lazlo Strange'a, tytułowego marzyciela. Poznajemy go jako dziecko- sierotę, którego jedyną rozrywką były marzenia. Niestety za swoją skłonność do fantazjowania, mały Lazlo często otrzymywał chłostę od słynących ze swej surowości mnichów. Jednak nie porzucił marzeń. Jako młody bibliotekarz nadal wytrwale zgłębiał tajemnice Szlochu poświęcając się czytaniu. Inni bibliotekarze śmiali się z niego i przezywali Marzycielem. Nie spodziewali się jednak, jak trafny okaże się ten przydomek! Lazlo to postać obdarzona bujną wyobraźnią i darem snucia opowieści. To cichy i skromny chłopak, który rozpatruje wszystko przez pryzmat dziecięcej naiwności. Bezgranicznie kocha książki, a jego skłonność do chodzenia z głową w chmurach tylko dodaje mu uroku. Szczery, nieśmiały ciepły Lazlo o szarych oczach marzyciela podbił moje serce. Zdecydowanie Lazlo jest postacią, którą kocham bezgranicznie!


Kolejną ciekawą postacią jest Sarai, córka bogini rozpaczy Isagol zamieszkująca Cytadelę. To młoda dziewczyna, która jako dziecko przetrwała Rzeż. Jak wszystkie półboskie dzieci ma niebieską skórę i posiada pewną moc. Mocą Sarai jest przenikanie do umysłu śniących osób i zsyłanie na nich snów, często koszmarów, przez co zyskała przydomek "Muzy Koszmarów". W życiu Sarai nieustannie panuje strach przed tym, że Rzeż może się powtórzyć, a ona sama zginie. Dziewczynę cechuje również przekora i ciekawość, dzięki czemu ma odwagę walczyć z własnym strachem. Jest też niezwykle wrażliwa na krzywdę i  odważna. Odkąd poznała Lazlo, w jej serce wkradła się miłość i nadzieja. Sarai to postać, która bez wątpienia bardzo mnie przypomina! To również moja ulubiona żeńska bohaterka "Marzyciela".


"Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę poczuć niebo."





Powieść obfituje w wiele różnych wątków, o których już wcześniej wspominałam, ale uważam, że powieść nie byłaby tak wspaniałym arcydziełem bez wątku miłosnego! Jest to jednak wątek, który rozwija się stopniowo, a miłość Lazlo i Sarai przypomina otwieranie się kwiatów o poranku i ten powolny rozwój tego uczucia bardzo mi się podobał. Autorka nie skacze na głęboką wodę, ale pozwala bohaterom najpierw poznać się, nawzajem zaufać, a potem zakochać się miłością piękna, czystą i prawdziwą. To bez wątpienia wątek, którego w "Marzycielu" nie mogło zabraknąć!

Mottem, jakie niesie ze sobą "Marzyciel" jest "Nie bój się marzyć!"To moim zdaniem bardzo ważne przesłanie, ponieważ w dzisiejszych czasach coraz mniejszą uwagę zwraca się na uczucia i emocje, co niszczy wyobraźnię. A zdolność odpływania w marzenia jest  zarówno świetną rozrywką jak i umiejętnością przydatną w życiu, kiedy nadchodzą trudne i ciężkie chwile. Książki pobudzają wyobraźnie i kształtują ludzi, dlatego uważam, że "Marzyciel" jest  sam w sobie hołdem dla świata książek fantasy i zwieńczeniem cudownych historii i światów, jakie te książki zapewniają. Ja sama będąc  książkoholiczką, mam w sobie wiele z marzyciela i uważam, że bardzo wiele mi to daje, zarówno książki jak i marzenia.

"Myślę, że jesteś baśnią. Myślę, że jesteś magiczna, odważna i wyjątkowa. I... mam nadzieję, że pozwolisz mi być częścią swojej opowieści."


Podsumowując, "Marzyciel" to książka, którą mógłby napisać Zafon, to książka która zachwyca kunsztem pisarskim autorki. W "Strange the Dreamer" Czytelnik zetknie się z wieloma różnymi punktami widzenia i będzie mógł zdecydować po czyjej stronie stoi. W tej powieści znajdziemy wspaniały, zarówno piękny jak i mroczny świat, wielu nietuzinkowych bohaterów, czyli wszystko, czego mógłby oczekiwać Wielki Fan Książek Fantasy. Przyznam, że "Marzyciel" to moje pierwsze zetknięcie się z twórczością Laini Taylor i z wielką chęcią sięgnę po resztę tytułów z jej pisarskiego dorobku."Marzyciel" to słodki powrót do świata dzieciństwa, baśni, legend i mitów, gdzie marzenia naprawdę się spełniają. To powieść idealna na letnie i upalne dni, a dla grona marzycieli i fanów Taylor pozycja obowiązkowa!
"Czytając Marzyciela, zapomnisz co jest snem, a co jawą."
Serdecznie polecam!
Moja ocena: 10/10. :)

Czytaj dalej »
on 01 września 1
Podziel się!
Etykiety
baśnie, fantasy
Nowsze posty
Starsze posty

21 sierpnia

"Eleonora & Park"- Rainbow Rowell


tytuł oryginału: Eleanor & Park
data wydania: 16 marca 2015
liczba stron: 340
słowa kluczowe: rainbow rowell, literatura młodzieżowa, miłość, związek, młodość, młodzież
kategoria: literatura młodzieżowa
język: polski

NALEŻY CZYTAĆ PRZY PIOSENCE:



Sięgając po "Eleonorę & Parka" spodziewałam się lekkiej i w gruncie rzeczy banalnej młodzieżówki osadzonej w realiach współczesnego życia nastolatków, czyli w klimatach typowych  dla powieści z gatunku young adult. Książka zaskoczyła mnie już po pierwszych zdaniach i już wiedziałam, że nie będzie to lekka i banalna młodzieżówka. "Eleonora & Park" znacznie różni się od powieści young adult, z jakimi dotychczas miałam do czynienia. Absolutnie nie zasługuje na miano typowego "łamacza serc".  Zachwyca swoją delikatnością i subtelnością, urokiem pierwszej miłości tak kruchej jak kawałki porcelany. Powieść od razu zdobyła serca zagranicznych blogerów i YouTube. Cy słusznie? Czym tak wyróżnia się ta powieść na tle young adult/ first love? Zapraszam na recenzję  "Eleonora & Park" pióra Rainbow Rowell!
"Przestał już przywoływać ją w pamięci."



"Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.
Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.
Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę."
-LubimyCzytać

"Eleonora miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje."

Fabuła powieści podzielona jest na kilka płaszczyzn. Nie ma tutaj wyłącznie historii miłosnej pomiędzy dwójką nastolatków. Oprócz tego ukazane zostaje codzienne życie naszych bohaterów, trudne relacje Parka z ojcem oraz przemoc w domu Eleonory. Duża część fabuły skupia się również na dręczeniu w szkole rudowłosej przyjaciółki Parka. To wzajemne przeplatanie się płaszczyzn jest moim zdaniem na duży plus, ponieważ pozwala zapoznać się nie tylko z samymi bohaterami powieści, ale także poznać dwa zupełnie odmienne środowiska w których żyją. Jest to też pewnego rodzaju odskocznia od romantycznej relacji między dwójką młodych bohaterów, ponieważ wówczas fabuła toczy się wokół konkretnej osoby, co pozwala czytelnikowi lepiej zapoznać się z sytuacją danej postaci, a przez to lepiej poznać i zrozumieć powody jej postępowania.

Dzięki temu wzajemnemu przeplataniu się poszczególnych wątków fabuły, powieść zyskuje wymiar powieści nie tylko miłosnej, lecz również psychologicznej. Dodaje o powieści dramatyzmu, przez co czyni ją bardziej realistyczną. Kontrasty między życiem rodzinnym bohaterów sprawiają, że Czytelnik może z łatwością zauważyć, że są to bohaterowie skrajnie różni od siebie i od innych par spotykanych zazwyczaj w powieści young adult. To kolejny atut, który wyróżnia tę powieść na tle innych.


"Nie mógłby kupić Eleonorze pióra. Albo zakładki. Nie żywił wobec niej uczuć zakładkowych."

     Akcja powieści jest toczy się w latach 80-tych XX wieku. Tempo akcji jest stonowane, nie ma tu żadnych fajerwerków, czy nagłych zwrotów akcji. Akcja rozwija się lekko i powoli. Nie jest to książka spędzająca sen z powiek, jednak takie powolne tempo akcji nie czyni powieści wcale nudną, ale sprawia, że czyta się ją lekko i można mile spędzić czas. Wartka akcja tworzy specyficzny klimat powieści.Nie bez powodu książka ta zyskała miano nowego "Romea i Julii". "Eleonora i Park" to nie historia z buzującą wręcz namiętnością, to opowieść o dorastaniu, dojrzewaniu i delikatnej pierwszej miłości. Rodzące się uczucie pomiędzy bohaterami ma w sobie delikatność i niepewność. Nie jest to historia wielkiej miłości, ale miłości pełnej dramatyzmu, małych i dużych tragedii, małych kłótni,co czyni tę powieść nieco smutną, ale równocześnie pełną nadziei, aby to kruche uczucie, jakim jest miłość przetrwało.
      "- Romeo i Julia to dwójka bogatych dzieciaków, które zawsze dostawały wszystkiego, czego zapragnęły. A teraz wydaje się im, że pragną siebie nawzajem.
   Gdyby Szekspir naprawdę chciał, by pan uwierzył w ich miłość, nie napisałby niemal od razu, w pierwszej scenie, że Romeo ma obsesje na punkcie Rozaliny... Szekspir nabija się z miłości."

   "Eleonora i Park" to powieść nietypowa, ponieważ jest dosłownie zapełniona stertą przełamanych stereotypów. Bohaterowie są nietypowi jak na książkę young adult. Przyznam, że nie polubiłam jakoś szczególnie żadnego z bohaterów, przeciwnie,były momenty, w których ich zachowanie było po postu nużące, płytkie albo irytujące.
      Eleonora nie jest piękna, ani słodka. To  nie księżniczka, która czeka na swojego rycerza, ale postać, która dosłownie ma obsesję na punkcie swoich kompleksów i zamiast je ukrywać, eksponuje je. Nosi męskie ciuchy, nie dba o swój wygląd i ogólnie sprawia nie najsympatyczniejsze wrażenie. Często się złości z byle powodu, co było mega irytujące, ale zważywszy na jej sytuację w rodzinie, w gruncie rzeczy zrozumiałe. Ta postać została wykreowana tak, aby jej współczuć, co poniekąd się udało, ale nie do końca. Były momenty, w których naprawdę potrafiłam jej współczuć, ale były też takie, w których mnie irytowała i miałam ochotę nią potrząsnąć.


    "Przy Parku nie istnieje wstyd. Nic nie jest nieprzyzwoite. Bo Park jest słońcem. I tylko tak potrafiła to sobie wyjaśnić."

     Park to chłopak, który uwielbia muzykę i komiksy. Nie jest postacią ani odważną, ani pociągającą, to zupełne przeciwieństwo tzw. macho. To po prostu zwykły licealista,który pierwszy odezwał się do zakompleksionej Eleonory. Zresztą tak własnie został wykreowany, jako licealista, a nie superbohater. To po prostu zwykły licealista na wskroś. Jego zachowanie momentami wydawało mi się dziecinne, ale z drugiej strony, czego oczekiwać po 16-latku?


"Chcę, żeby wszyscy cię poznali. Jesteś moją ulubioną osobą wszech czasów."

   Język jakim operuje Rowell jest specyficzny.To prosty język wypełniony kolokwializmami i porównaniami, które wcale, a wcale nie powalają, ale wydają się być zbyt oczywiste. Powieść szyta się naprawdę szybko i lekko-ja przeczytałam w dosłownie dwa dni! Dzięki swojej prostocie, Czytelnik z łatwością może wczuć się w obyczajowy klimat powieści i akurat ten aspekt jest u mnie na plus. Jednak z drugiej strony wtrącanie raz po raz mało inteligentnych wypowiedzi bohaterów, w dodatku językiem potocznym, bardzo mi przeszkadzało. Rozumiem, że Rowell chciała w ten sposób ukazać klimat i styl lat 80- tych, ale moim zdaniem przesadziła. Psuło mi to odbiór powieści. Wiem, że wiele osób zachwala język Rowell, jednak mnie on zupełnie nie przypadł do gustu, wręcz wydawał się nie pasować do książki.



Bardzo podobało mi się wzajemne przenikanie się wątków powieści, dawało mi to poczucie odprężenia od tej całej miłości i pozwalało lepiej zrozumieć zachowanie bohaterów. Również na plus była powolnie rozwijająca się relacja miedzy głównymi bohaterami, bez żadnych 'ochów' i 'achów', tylko właśnie tak jak to wygląda w prawdziwym życiu. Delikatność i niepewność, te uczucia zostały w tej książce pięknie ukazane. Kolejnym plusem tej powieści jest rola muzyki i komiksów, a przynajmniej dla mnie. Eleonora i Park wolny czas spędzali na słuchaniu muzyki,wspólnym czytaniu komiksów, czy po prostu byciu ze sobą. Wpływ muzyki i komiksów miał duży wpływ na ich późniejszą relację, a wypisywanie tytułów czy cytatów z poszczególnych pozycji dodawało tej powieści uroku. A słuchając wplecionych w książkę utworów można było lepiej wczuć się w klimat powieści.

Dużym minusem tej powieści jest to,że Czytelnik od początku wie, w jakim kierunku potoczy się relacja głównych bohaterów i to nieco psuje tę radość z czytania. Sprawia też, że Czytelnika ciężko będzie zaskoczyć, gdy już zna zakończenie powieści. Jeśli chcesz sięgnąć po "Eleonorę & Parka" i mieć radość z lektury, to pomiń pierwszą stronę!




Podsumowując, "Eleonora & Park" to dobra powieść młodzieżowa,ale nic poza tym, przynajmniej dla mnie.To powieść lekka, którą czyta się naprawdę szybko ima swoje auty, ale szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego.
Polecam dla tych, którzy szukają książki, przy której "złapią oddech" i odprężą się przy dobrej książce. Dla mnie jest to książka idealna na lato, ze względu na wartką akcje i wielowątkowość fabuły. Chociaż ostatecznie książka nie przypadła mi do gustu to jednak jest ona dobra, ale nie najlepsza i nie zapada w pamięć. Nie jest to książka do której będę wracać, ale była miłą odskocznią od namiętnie czytanych przeze mnie fanatsy.
Polecam serdecznie!
Moja ocena: 5/10.



Czytaj dalej »
on 21 sierpnia 1
Podziel się!
Etykiety
klasyka dla nastolatków, obyczajowe, PLOTKARA, współczesność
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

O AUTORCE

O AUTORCE
27 - letnia Magister Polonistyki-Literaturoznawstwa. Z zamiłowania książkoholiczka, literaturoznawczyni i blogerka, rysowniczka, a także miłośniczka języków obcych i azjatyckich dram. Kto wie, może i w przyszłości także pisarka? Możliwości jest mnóstwo! :) Aktualnie spełnia się dziennikarsko pracując w redakcji WUJ-a oraz współpracując z wydawnictwami jako recenzentka. Przyszła bibliotekarka i biblioterapeutka, która uczy się języka migowego.

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

Cytat, określający mnie chyba najlepiej

BIBLIOTECZKA

https://lubimyczytac.pl/ksiegozbior/MiegxQJv6H

PRZECZYTANE

W tym roku chcę przeczytać...

W tym roku chcę przeczytać...
#Wyzwanie LC 2026#

Recenzje/Wpisy planowo

* "Żywe serce", Piotr Pawlukiewicz * "Genialne umysły", Jennifer Lynn Barnes * "Studium zatracenia", Ava Reid * "Burza", Sunya Mara * "Obiekty głębokiego nieba", Jakub Małecki Następne tytuły wpisów podam niebawem! :)

Znajdź mnie!

  • Lubimy Czytać
  • Strona na facebooku
  • Twitter
  • Instagram

Szukaj na tym blogu

Statystyka

Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze

Obserwatorzy

Popularny post

  • Kącik serialowy: Moon Lovers: Scarlet Heart Reyo- magia księżyca
    Tytuł oryginalny:   달의 연인 – 보보경심 려 Tytuł (latynizacja):   Dalui Yeonin – Bobogyungsim Ryeo Tytuł (alternatywny):  Time Slip: Rye...
  • Kącik serialowy: Goblin, Guardian: The Lonely and Great God- potęga przeznaczenia
    Tytuł oryginalny:   도깨비 Tytuł (latynizacja):   Dokkaebi Tytuł (alternatywny):  Goblin: The Lonely and Great God Gatunek:   fantasy, m...
  • "Shinsekai Yori"- Yuusuke Kishi
    tytuł oryginału: 新世界より tłumaczenie: Z Nowego Świata wydawnictwo:  Kōdansha data wydania: 23 stycznia 2008 liczba stron:870 sło...

Archiwum

  • ▼  2026 (19)
    • ▼  sie 2026 (3)
      • Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ru...
      • "Powroty" - ksiądz Piotr Pawlukiewicz
      • "Niewidzialne życie Addie LaRue" - Victoria E. Schwab
    • ►  lip 2026 (1)
    • ►  cze 2026 (3)
    • ►  maj 2026 (3)
    • ►  kwi 2026 (6)
    • ►  lut 2026 (1)
    • ►  sty 2026 (2)
  • ►  2025 (13)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (2)
    • ►  lip 2025 (1)
    • ►  cze 2025 (2)
    • ►  kwi 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (4)
    • ►  lut 2025 (2)
  • ►  2024 (11)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  lis 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (1)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  maj 2024 (2)
    • ►  kwi 2024 (2)
    • ►  mar 2024 (1)
    • ►  sty 2024 (2)
  • ►  2023 (31)
    • ►  gru 2023 (2)
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  paź 2023 (4)
    • ►  wrz 2023 (3)
    • ►  sie 2023 (3)
    • ►  lip 2023 (3)
    • ►  maj 2023 (2)
    • ►  kwi 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (5)
    • ►  lut 2023 (5)
    • ►  sty 2023 (1)
  • ►  2022 (46)
    • ►  gru 2022 (5)
    • ►  lis 2022 (4)
    • ►  paź 2022 (4)
    • ►  wrz 2022 (5)
    • ►  sie 2022 (6)
    • ►  lip 2022 (6)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (3)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (2)
    • ►  sty 2022 (2)
  • ►  2021 (38)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (4)
    • ►  paź 2021 (3)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (4)
    • ►  lip 2021 (4)
    • ►  cze 2021 (1)
    • ►  maj 2021 (2)
    • ►  kwi 2021 (2)
    • ►  mar 2021 (2)
    • ►  lut 2021 (6)
    • ►  sty 2021 (5)
  • ►  2020 (49)
    • ►  gru 2020 (3)
    • ►  lis 2020 (2)
    • ►  paź 2020 (4)
    • ►  wrz 2020 (4)
    • ►  sie 2020 (6)
    • ►  lip 2020 (5)
    • ►  cze 2020 (3)
    • ►  maj 2020 (2)
    • ►  kwi 2020 (5)
    • ►  mar 2020 (5)
    • ►  lut 2020 (6)
    • ►  sty 2020 (4)
  • ►  2019 (66)
    • ►  gru 2019 (6)
    • ►  lis 2019 (4)
    • ►  paź 2019 (5)
    • ►  wrz 2019 (9)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (5)
    • ►  maj 2019 (6)
    • ►  kwi 2019 (2)
    • ►  mar 2019 (3)
    • ►  lut 2019 (5)
    • ►  sty 2019 (6)
  • ►  2018 (59)
    • ►  gru 2018 (5)
    • ►  lis 2018 (5)
    • ►  paź 2018 (7)
    • ►  wrz 2018 (9)
    • ►  sie 2018 (7)
    • ►  lip 2018 (3)
    • ►  cze 2018 (8)
    • ►  maj 2018 (2)
    • ►  kwi 2018 (2)
    • ►  mar 2018 (3)
    • ►  lut 2018 (3)
    • ►  sty 2018 (5)
  • ►  2017 (5)
    • ►  gru 2017 (4)
    • ►  lis 2017 (1)

Polecany post

Spędź tydzień z Bogiem (i wspólnotą)! Wakacje z Ruchem Czystych Serc (relacja)

Napisz do mnie w sprawie recenzji/artykułu/wywiadu :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Etykiety

Japonia (13) King (3) Murakami (6) PLOTKARA (3) Zafon (5) anime (3) arabia (1) autobiografia (5) baśnie (22) dla nastolatków (24) drama (5) fantasy (66) historyczne (32) holocaust (1) klasyk (22) klasyka dla nastolatków (11) klasyka dziecięca (2) komedia- czarny humor (12) kultura słowiańska (5) medyczne (5) mit (3) miłość (39) obyczajowe (123) podsumowanie (81) postapo (23) psychologia (31) psychologiczne (49) romans (53) science-fiction (23) stosik książkowy (34) sztuka (4) tag (2) thiller (26) thriller (14) wojna (9) współczesność (104) zapowiedz (27) zwierzęta (3) świat komiksu (1) święta (5)

Nie kopiuj, szanuj cudzą własność!!!

Prawa Autorskie

Zabraniam kopiowania MOICH tekstów i zdjęć bez uprzedniego zezwolenia.

Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych za kradzież tekstów, czy zdjęć bez upoważnienia autora przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 2-ch i/grzywnę.

Bardzo proszę o uszanowanie mojej pracy.

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Z Dziennika Książkoholiczki. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.